Najważniejsze są geny
Z prof. dr. hab. n. med. Wojciechem Silnym, kierownikiem Katedry i Kliniki Dermatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu rozmawia Ewa Gosiewska
-Coraz częściej dokuczają nam różnego rodzaju alergie. Gdzie leży wina? Czy to po prostu niechciany prezent od współczesnej cywilizacji?
-Można tak powiedzieć. To fakt, że żyjemy na świecie, w którym zewsząd otacza nas chemia. Wstajemy rano, myjemy się, jemy śniadanie… i tak naprawdę nie wiemy co jemy. Nie wiemy czy w pożywieniu znajduje się dużo środków chemicznych i czy nam to nie zaszkodzi. Zachorowalność na schorzenia alergiczne uaktywniła się w ostatnich kilkudziesięciu latach. To zjawisko charakterystyczne dla terenów uprzemysłowionych. Czyha na nas coraz więcej niebezpieczeństw choćby w postaci środków ochrony i wzrostu roślin. Wpływ środowiska powoduje coraz więcej przypadków zachorowalności na katar sienny czy astmę.
-Co nas szczególnie uczula?
-Często mówi się o alergiach pokarmowych, jednak w większości przypadków to nie alergia, ale nietolerancja pokarmowa. Najczęściej pojawia się kiedy zjemy nieświeże produkty lub z zawartością środków chemicznych a efektem tego są wymioty, biegunka i przeświadczenie: Mam na to alergię! A to nie musi być prawda. Alergii nie można stwierdzić tylko poprzez obserwację objawów. Alergię trzeba udowodnić wieloma specjalistycznymi badaniami: testami skóry, testami krwi…
Niejednokrotnie mamy do czynienia z alergią powietrznopochodną czyli uczuleniem na alergeny zawarte w powietrzu. Najczęściej na: roztocze kurzu domowego, pleśnie a przede wszystkim pyłek roślin: traw, zbóż, drzew itd. Zmorą naszej cywilizacji jest także alergia kontaktowa na nikiel, chrom, kobalt i związki chemiczne. W tej grupie są też kosmetyki, które mogą bardzo silnie uczulać. Co więcej alergia na jakikolwiek z czynników może pojawić się w każdym wieku. To, że jako dziecko nie byliśmy uczuleni np. na nikiel nie oznacza, że w wieku dorosłym nas to nie spotka.
-Czy możemy się w jakikolwiek sposób przed tym chronić?
-To jest bardzo ważne pytanie. Niestety właściwie nie ma takich możliwości. Najważniejsze to mieć po prostu dobre geny i co za tym idzie wrodzoną odporność. Są rodziny, w których przypadki alergii powtarzają się w kolejnych pokoleniach. Wówczas ryzyko wystąpienia tego problemu jest zdecydowanie większe niż u osób nie obciążonych takim „genetycznym spadkiem”.
-Wspomniał Pan o ważnej roli genów… Jedną z chorób wywołanych genetycznie uwarunkowaną nieprawidłową reakcją immunologiczną jest atopowe zapalenie skóry. Na co dzień prowadzi Pan badania związane z nowoczesnymi metodami leczenia tego uciążliwego dla pacjentów schorzenia…
-Właśnie o takich nowoczesnych metodach atopowego zapalenia skóry będę mówił podczas najbliższej edycji Kongresu Top Medical Trends. Będę poruszał zagadnienia związane z profilaktyką a także leczeniem zewnętrznym, które jest niezwykle ważne, podobnie jak prewencja przy użyciu preparatów nowej generacji. W leczeniu atopowego zapalenia skóry stosuje się także immunoterapię. Polega ona na podawaniu choremu stopniowo zwiększanych dawek alergenów, na które pacjent jest uczulony. Niezwykle istotna jest tu jednak odpowiednia diagnoza poparta specjalistycznymi badaniami a także systematyczne leczenie, które powinno być prowadzone średnio przez pięć lat. Immunoterapia to jedyna metoda ingerująca w układ immunologiczny. Bardzo często prowadzi do całkowitego wyleczenia. Warunkiem jest jednak wczesne wykrycie choroby i rozpoczęcie terapii w odpowiednim wieku, najlepiej przed okresem dojrzewania. Właśnie o tych zagadnieniach będzie mój wykład.
-Można tak powiedzieć. To fakt, że żyjemy na świecie, w którym zewsząd otacza nas chemia. Wstajemy rano, myjemy się, jemy śniadanie… i tak naprawdę nie wiemy co jemy. Nie wiemy czy w pożywieniu znajduje się dużo środków chemicznych i czy nam to nie zaszkodzi. Zachorowalność na schorzenia alergiczne uaktywniła się w ostatnich kilkudziesięciu latach. To zjawisko charakterystyczne dla terenów uprzemysłowionych. Czyha na nas coraz więcej niebezpieczeństw choćby w postaci środków ochrony i wzrostu roślin. Wpływ środowiska powoduje coraz więcej przypadków zachorowalności na katar sienny czy astmę.
-Co nas szczególnie uczula?
-Często mówi się o alergiach pokarmowych, jednak w większości przypadków to nie alergia, ale nietolerancja pokarmowa. Najczęściej pojawia się kiedy zjemy nieświeże produkty lub z zawartością środków chemicznych a efektem tego są wymioty, biegunka i przeświadczenie: Mam na to alergię! A to nie musi być prawda. Alergii nie można stwierdzić tylko poprzez obserwację objawów. Alergię trzeba udowodnić wieloma specjalistycznymi badaniami: testami skóry, testami krwi…
Niejednokrotnie mamy do czynienia z alergią powietrznopochodną czyli uczuleniem na alergeny zawarte w powietrzu. Najczęściej na: roztocze kurzu domowego, pleśnie a przede wszystkim pyłek roślin: traw, zbóż, drzew itd. Zmorą naszej cywilizacji jest także alergia kontaktowa na nikiel, chrom, kobalt i związki chemiczne. W tej grupie są też kosmetyki, które mogą bardzo silnie uczulać. Co więcej alergia na jakikolwiek z czynników może pojawić się w każdym wieku. To, że jako dziecko nie byliśmy uczuleni np. na nikiel nie oznacza, że w wieku dorosłym nas to nie spotka.
-Czy możemy się w jakikolwiek sposób przed tym chronić?
-To jest bardzo ważne pytanie. Niestety właściwie nie ma takich możliwości. Najważniejsze to mieć po prostu dobre geny i co za tym idzie wrodzoną odporność. Są rodziny, w których przypadki alergii powtarzają się w kolejnych pokoleniach. Wówczas ryzyko wystąpienia tego problemu jest zdecydowanie większe niż u osób nie obciążonych takim „genetycznym spadkiem”.
-Wspomniał Pan o ważnej roli genów… Jedną z chorób wywołanych genetycznie uwarunkowaną nieprawidłową reakcją immunologiczną jest atopowe zapalenie skóry. Na co dzień prowadzi Pan badania związane z nowoczesnymi metodami leczenia tego uciążliwego dla pacjentów schorzenia…
-Właśnie o takich nowoczesnych metodach atopowego zapalenia skóry będę mówił podczas najbliższej edycji Kongresu Top Medical Trends. Będę poruszał zagadnienia związane z profilaktyką a także leczeniem zewnętrznym, które jest niezwykle ważne, podobnie jak prewencja przy użyciu preparatów nowej generacji. W leczeniu atopowego zapalenia skóry stosuje się także immunoterapię. Polega ona na podawaniu choremu stopniowo zwiększanych dawek alergenów, na które pacjent jest uczulony. Niezwykle istotna jest tu jednak odpowiednia diagnoza poparta specjalistycznymi badaniami a także systematyczne leczenie, które powinno być prowadzone średnio przez pięć lat. Immunoterapia to jedyna metoda ingerująca w układ immunologiczny. Bardzo często prowadzi do całkowitego wyleczenia. Warunkiem jest jednak wczesne wykrycie choroby i rozpoczęcie terapii w odpowiednim wieku, najlepiej przed okresem dojrzewania. Właśnie o tych zagadnieniach będzie mój wykład.