Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:

Niepłodność w Polsce: nie mamy czasu na dzieci

Z prof. dr. hab. Rafałem Kurzawą, kierownikiem Kliniki Medycyny Rozrodu i Ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, przewodniczącym Sekcji Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego rozmawia Ewa Gosiewska
-Jaki procent par w Polsce zmaga się z problemem niepłodności?
-W tym miejscu należy sprecyzować: par w okresie rozrodczym. Trudno mówić o jakichś konkretnych liczbach, ponieważ nikt w Polsce nie opracowywał takich danych statystycznych. Szacuje się, że z tym problemem zmaga się ok. 15 % związków.
-Jeśli staramy się zostać rodzicami, ale w efekcie ciąży nie ma to po jakim czasie powinniśmy udać się do specjalisty?
-Jeśli kobieta nie zachodzi w ciążę po roku regularnego współżycia bez stosowania antykoncepcji–niezależnie od tego czy para chce mieć potomstwo czy też nie-to wówczas możemy już mówić o problemie z płodnością. Jednak-co pragnę podkreślić- zdecydowanej większości można pomóc. Im później para decyduje się na leczenie, tym szansa pomocy jest mniejsza. Jedynym realnym ograniczeniem skuteczności leczenia jest wiek i to przede wszystkim kobiety, ale już dziś wiemy- że także wiek mężczyzny nie jest bez znaczenia. U kobiety po 35 roku życia płodność zaczyna znacznie spadać, ale to oczywiście nie znaczy, że taka kobieta nie ma szansy na posiadanie dziecka. To jest jednak granica populacyjna i wynika z analizy statystycznej. Są przecież kobiety tracące płodność wcześniej, ale są i takie, których ten problem dotyczy znacznie później. To sprawa bardzo indywidualna.
- Żyjemy w niepewnych czasach, jesteśmy straszeni kolejnymi kryzysami… Młodym ludziom coraz trudniej jest brać odpowiedzialność za nowe życie…
- To z pewnością jedna z przyczyn. Rozsądek i medyczna wiedza nakazują, żeby to dziecko mieć znacznie wcześniej, ale brzmi to wręcz zabawnie w tak rozwiniętym społeczeństwie, w jakim obecnie żyjemy. Kobiety odsuwają rodzicielstwo na później. Chcą być bardziej dojrzałe, mieć stabilną sytuację finansową i zawodową. To społeczna przyczyna demograficznego niżu. Nie tylko więc choroba, ale także świadoma decyzja, której konsekwencje ponosimy my wszyscy. Kobiety zbyt późno decydują się na dzieci i zwyczajnie: nie mają czasu by urodzić ich kilkoro. I tu problem z płodnością jest niejako problemem „na życzenie”. Oczywiście część par nie może mieć dzieci ze względów medycznych. Z najgorszą sytuacją mamy do czynienia wówczas, kiedy te dwie przyczyny na siebie „nachodzą” czyli zarówno wiek jak i problem medyczny, który dodatkowo ogranicza płodność. Trzeba jednak pamiętać, że o niepłodności musimy mówić jako o problemie pary czyli dwóch osób. Bywa tak, że każde z osobna z innym partnerem może mieć potomstwo bez żadnych przeszkód.
-Czy w swojej praktyce lekarskiej spotkał się Pan ze stereotypem, że to po stronie kobiety leży problem niepłodności? Czy mężczyzn łatwo przekonać do badań?
-To się zmieniło w ciągu kilkunastu lat diametralnie. Widzę zdecydowaną zmianę postaw. Takie stereotypy dziś już nie mają racji bytu. Bardzo wyraźnie widać to, kiedy czyta się stare podręczniki, dotyczące leczenia niepłodności. Kiedyś problem niepłodności przypisywano głównie kobietom. Dziś to już jednak przeszłość.
-Jedną ze skutecznych metod leczenia niepłodności jest In vitro, które jednak stało się w Polsce elementem rozgrywek politycznych …
-In vitro jest najbardziej skutecznym sposobem leczenia niepłodności. Wbrew obiegowej opinii to metoda bardzo bezpieczna. Jednak jest ona najrzadziej stosowana ze wszystkich dostępnych w medycynie rozwiązań. Lecząc pary zmagające się z problemem niepłodności uzyskujemy 70-80% ciąż w wyniku stosowania innych metod niż zapłodnienie pozaustrojowe. Przyczyna tego tkwi głównie w wysokich kosztach. Metoda In vitro nie jest finansowana w żaden sposób przez państwo. Nie każdą parę na taki zabieg stać. Mimo stanowiska różnych partii, środowisk i Kościoła ja nie upatrywałbym w tym zjawisku problemu światopoglądowego. Proszę mi wierzyć-jeżeli ludzie bardzo chcą mieć dzieci i stoją przed takim dylematem to obiekcje moralne momentalnie znikają.
-W jakim kontekście będzie Pan mówił o niepłodności podczas Kongresu Top Medical Trends?
-Problem niepłodności dotyczy bardzo dużej liczby pacjentów, którzy chodzą do lekarzy rodzinnych nie korzystając często z usług innych specjalistów. Jeżeli jest to 15% kobiet w okresie rozrodczym to mówimy o milionie Polek! Podczas Kongresu chciałbym lekarzy rodzinnych poinformować jak w prosty sposób zdiagnozować potencjalny problem niepłodności. Czy on faktycznie dotyczy określonej pary czy też nie. Świadomość lekarza rodzinnego w tym zakresie jest bardzo istotna. Jeśli lekarze pierwszego kontaktu potrafiliby podnieść taki temat w rozmowie z pacjentem to byłby ogromny sukces.