Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:

Seks nasz powszedni

Z prof. Zbigniewem Lwem Starowiczem, prezesem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego rozmawia Bartłomiej Leśniewski
W Polsce mamy około 170 seksuologów. Czy to wystarczy?
-Oczywiście, że nie. Dlatego wielką wagę należy przyłożyć do właściwej współpracy lekarzy seksuologów z lekarzami Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Najbardziej powszechne dolegliwości seksualne to przedwczesny wytrysk, zaburzenia erekcji u mężczyzn i brak pożądania u kobiet. Leczenie tych trzech rodzajów zaburzeń w większości przypadków nie wymaga kontaktu ze specjalistą seksuologiem. Może je podjąć lekarz medycyny rodzinnej, odsyłając specjaliście jedynie te najtrudniejsze przypadki. Temu jak leczyć trzy podstawowe zaburzenia bez udziału seksuologa chciałbym poświęcić swoją prezentację na kongresie Top Medical Terends.
Jak się do tego zabrać?
-Zacznijmy od przedwczesnego wytrysku, to schorzenie dotyka co trzeciego polskiego mężczyznę. Gdyby powierzyć leczenie tego zaburzenia wyłącznie seksuologów – potrzebowalibyśmy armii specjalistów. W większości wypadków poradzi sobie z tym lekarz POZ. Droga do postawienia diagnozy jest prosta, to kwestionariusz składający się z kilkunastu pytań. Schorzenie ma najczęściej charakter psychogenny, wspomaganie leczenia to często zwykłe leki antydepresyjne.
Zaburzenie erekcji najczęściej ma tło organiczne i wiąże się ze schorzeniami lub niedomaganiami krążeniowymi. Leczenie polega na przyjmowaniu inhibitorów 5PDE i także w większości nie wymaga kontaktu ze specjalistą – seksuologiem.
Mówimy o zaburzeniach dotyczących mężczyzn. Zaburzenia kobiece także nie wymagają kontaktu z seksuologiem?
-To zaburzenie, które dotyka je najczęściej, czyli brak pożądania, apetytu na seks - także w większości nie. Mamy do czynienia z zaburzeniami w czasie ciąży, po porodzie, ale nie tylko. Tu w wielu wypadkach nie tylko nie trzeba kontaktu ze specjalistą seksuologiem, ale w ogóle nie trzeba farmakologii. Jest kilka prostych metod, na przykład oglądanie filmów erotycznych. Tu chciałbym podkreślić: filmów erotycznych, ale nie pornograficznych, te na ogół nie działają na kobiety zbyt podniecająco. W wypadku zaburzenia pożądania, o ile terapia nie przynosi efektów, specjalistą, u którego należy konsultować pacjentkę jest jednak w pierwszej kolejności nie seksuolog, a endokrynolog. I o tym chciałbym powiedzieć słuchaczom swojego wykładu.