@Article{Szczęsny2007,
journal="Menedżer Zdrowia",
issn="1730-2935",
number="10",
year="2007",
title="Buldogi pod dywanem",
abstract="Podczas gdy w Waszyngtonie lobbying industry zatrudnia 20 tys. osób, w Polsce tylko 11 osób zarejestrowało się w Sejmie jako oficjalni lobbyści, a 4 z nich zadeklarowały lobbing medyczny. To najlepszy dowód, że biznesowe wywieranie wpływu odbywa się na korytarzach resortu zdrowia, NFZ i Sejmu, po których biegają przedstawiciele firm farmaceutycznych, towarzystw medycznych, urzędnicy samorządowi i biznesmeni, którzy potrafią załatwić każdą sprawę. Nie należy się potem dziwić, że dr Grzegorz Luboiński \&#8211; onkolog, ekspert Programu przeciw Korupcji Fundacji im. Stefana Batorego \&#8211; uważa, iż lobbing odbywa się w Ministerstwie Zdrowia, np. przy ustalaniu list leków refundowanych. Zarazem posłowie uznali, że najbardziej skorumpowana jest służba zdrowia. Czy to oznacza, że 2 mld zł, jakie na działania lobbingowe przeznaczają rocznie firmy związane z systemem ochrony zdrowia, trafiają wyłącznie do lekarzy? Na to czy pies macha ogonem, czy ogon psem (czytaj: resortem zdrowia i Sejmem), staramy się odpowiedzieć w naszym artykule.",
author="Szczęsny, Jacek",
url="https://www.termedia.pl/Buldogi-pod-dywanem,12,9616,1,1.html"
}