Wyślij
Udostępnij:
 
 
Legalna marihuana nakręca dziki rynek
Autor: Krystian Lurka |Data: 26.03.2019
 
 
Z chwilą, kiedy na aptecznych półkach pojawiła się marihuana medyczna, zaczął rozwijać się alternatywny obrót, na którym rzetelne usługi mieszają się naciągactwem. Przykład? Dorota Gudaniec, która była twarzą walki o zalegalizowanie medycznej marihuany – mama Maksa chorego na padaczkę – założyła dobrze prosperujący "marihuanowy" biznes. Wątpliwości budzi to, że współpracuje z Jerzym Ziębą promotorem kontrowersyjnych metod leczenia i znachorem-mechanikiem.
Gudaniec stała się jednak producentką olejków CBD (chodzi o produkty powstające z tak zwanego odpadu marihuany). To naturalny związek, który występuje w konopiach.

- W przeciwieństwie do THC nie jest psychoaktywny, a jego prozdrowotne właściwości znane są już od dawna. Poza tetrahydrokannabinolem jest najlepiej zbadanym składnikiem konopi. Nie odurza, nie uzależnia, a korzystanie z niego nie jest nielegalne. Gudaniec sprowadza surowiec z bioupraw w Chorwacji, przerabia w laboratorium w Puławach na olejek, a następnie sprzedaje. Przekonuje, że każdy preparat jest precyzyjnie sprawdzony pod kątem składu i jakości. To, czy ma medyczne działanie, tego nikt nie weryfikuje. Gudaniec przyznaje, że istnieją nieuczciwe praktyki producentów tego rodzaju oleju. Zarzeka się, że jej są sprawdzone - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" i cytuje Gudaniec: – W naszym sklepie sprzedaż jest monitorowana.

Wątpliwości budzi to, że Gudaniec współpracuje przy sprzedaży ze znanym promotorem kontrowersyjnych metod leczenia Jerzym Ziębą. Wcześniej reklamował on inny preparat na bazie konopi, którym leczył z autyzmu, co nie miało żadnego potwierdzenia medycznego.

A wytyczne i standardy?
- CBD nie jest wpisana na listę psychoaktywnych. Z dostępnych obecnie badań wynika, że nie uzależnia i nie odurza. Ma działanie antypsychotyczne. Trudno natomiast mówić, w czym pomaga jej używanie – wyjaśnia, Michał Kidawa z Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

Kłopot polega na tym, że w Polsce nie ma żadnych standardów ani wytycznych, jak się powinno stosować leki na bazie CBD.

Minister zapalił, ale czy się zaciągał?
- Raz w życiu próbowałem marihuany, fatalnie to się skończyło - przyznał minister Łukasz Szumowski w RMF FM na początku lutego. Szumowski opowiedział się przeciwko zalegalizowaniu w Polsce marihuany jako używki. - W Polsce nie było dostępu do takich środków odurzających, do narkotyków i mam nadzieję, że nie będzie - powiedział spytany o możliwość zalegalizowania marihuany jako używki.

Szumowski w rozmowie z RMF przyznał, że w przeszłości palił papierosy, jednak zerwał z nałogiem. Zapytany o to, czy kiedykolwiek zapalił marihuanę, odpowiedział: - Raz w życiu próbowałem, fatalnie to się skończyło i nigdy więcej. Nie nadaję się chyba do takich rzeczy, zbyt mocno reaguję na szczęście.

Marihuana medyczna została w Polsce zalegalizowana. - Na początku listopada 2017 roku weszła w życie nowelizacja przepisów. Zgodnie z nimi konopie mogą być wykorzystywane do przygotowania leków recepturowych w aptece. Sporządzenie preparatu mogą ordynować lekarze, leki takie nie są refundowane.

Przeczytaj także: "15 kilogramów medycznej marihuany w aptekach" i "Szumowski przyznał, że spróbował marihuany i...".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania kont na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia i LinkedInie: www.linkedin.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe