Specjalizacje, Kategorie, Działy
Partner Serwisu
Wyślij
Udostępnij:
 
 
Czy szykuje się rewolucja w leczeniu agresywnego raka piersi?
Źródło: GeekWire/MK
Autor: Marta Koblańska |Data: 22.10.2019
 
 
Akcje producenta leków Seattle Genetics poszybowały w górę o więcej niż 17 procent w poniedziałek 21 października rano po pozytywnych informacjach o nowym leku. O jaki chodzi? O tucatynib w tabletce, który celuje w receptor HER 2 obecny u około 20 procent kobiet chorujących na raka piersi.
Wyniki badania 3 fazy wykazały, że zastosowanie leku przynosi lepsze rezultaty w skojarzeniu z dwoma innymi – herceptyną produkowaną przez firmę Roche oraz chemioterapeutykiem kapecytabiną. Jednocześnie w sumie tucatynib zmniejszył ryzyko postępu choroby o 46 procent, a ryzyko zgonu o 34 procent.

Rewolucja? Wydaje się, że tak. Na początku badania u niemal połowy z 600 chorujących wystąpiły już przerzuty do mózgu, które pojawiają się u około 30-50 procent pacjentek z HER-2 dodatnim rakiem piersi. Nowy lek zmniejszył ryzyko progresji choroby lub śmierci u tych chorych o 52 procent w porównaniu z samodzielną chemioterapią lub tylko zastosowaniem herceptyny.

- Dodanie tucantynibu do popularnego skojarzenia herceptyny i kapecytabiny wydaje się być potencjalnie znaczącym postępem w leczeniu zaawansowanego HER-2 dodatniego raka piersi. Co więcej lek działa u chorych, u których pojawiły się już przerzuty do mózgu – mówi dr Roger Dansey z Seattle Genetics i dodaje, że firma zamierza zaoferować lek również pacjentkom w ramieniu kontrolnym badania.

Kiedy można spodziewać się wprowadzenia do leczenia preparatu? Wniosek o jego rejestrację jest planowany na pierwszy kwartał przyszłego roku. Nad nowymi lekami na HER-2 dodatniego raka piersi pracują również AstraZeneca wspólnie z Daiichi Sankyo.
 
Redaktor prowadzący:
dr n. med. Katarzyna Stencel - Oddział Chemioterapii, Klinika Onkologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe