iStock

Bezwzględnie za dużo leczymy w szpitalach

Udostępnij:

Przyszłością systemu ochrony zdrowia jest opieka ambulatoryjna w większości sytuacji medycznych bądź świadczenia jednodniowe. Dużą część naszych oddziałów powinno się przystosować do takiej formy działania.

Przewodniczący Polskiej Unii Szpitali Klinicznych Szczepan Cofta wypowiada się w sprawie często i szczegółowo omawianej w „Menedżerze Zdrowia” – o tym, czy za dużo leczymy w szpitalach.

Ekspert stwierdził wprost, że „bezwzględnie za dużo”.

– W ostatnim czasie została doceniona opieka ambulatoryjna przez usunięcie limitów usług, ale to tylko częściowe działanie. Uważam, że w wielu specjalnościach powinna się przebić konieczność istnienia dwóch poziomów referencyjnych poradni. Przynagla do tego świadomość, że duża część konsultacji ambulatoryjnych w szpitalach klinicznych to rekonsultacje. Powinniśmy docenić te ośrodki ambulatoryjnej opieki medycznej, w których zachowana jest kompleksowość usług – analizuje ekspert.

– Cieszę się, że obserwujemy niezwykłą ewolucję postaw lekarskich. Kiedyś praca w poradni przyszpitalnej była uważana za drugorzędną. To oczywisty błąd i wyraz braku szerszego spojrzenia. Preferowany powinien być model ciągłości opieki nad pacjentem, w którym lekarz zajmuje się chorym zarówno podczas pobytu w szpitalu, jak i wizyt ambulatoryjnych. Na szczęście wielu lekarzy i ich szefów już to sobie uświadomiło i nie traktuje po macoszemu pracy w poradniach – zwraca uwagę.

Szczepan Cofta w rozmowie z „Menedżerze Zdrowia” przyznaje, że „przyszłością jest opieka ambulatoryjna w większości sytuacji medycznych bądź świadczenia jednodniowe, też prowadzone z zachowaniem kompleksowości”.

– Dużą część naszych oddziałów powinno się przystosować do takiej formy działania – mówi Cofta i opisuje swój przykład.

– Sam współtworzę kliniczny oddział pulmonologii, który posiada pełen profil działalności, z bardzo rozwiniętą częścią pobytów jednodniowych, z potężną poradnią, z elastyczną strukturą działalności stacjonarnej w zależności od potrzeb, ze średnim czasem pobytu w szpitalu dwa dni. Do tego diagnostyka raka płuca niemalże w całości wykonywana ambulatoryjnie, pracownia snu, do której pacjenci przychodzą na kilka godzin, ale także wyzwania opieki w przewlekłej niewydolności oddychania z nieinwazyjną wentylacją. Jest też oddział „zamiejscowy” – prawie dwustu pacjentów z niewydolnością oddychania poddawanych tlenoterapii domowej. Przyszłość naszej opieki to właśnie także home care. Jako jedyni rozpoczęliśmy domową antybiotykoterapię dożylną dla pacjentów z mukowiscydozą. Takie formy działania powinno się wspierać i rozwijać. Personel lekarski funkcjonuje w naszej strukturze pulmonologicznej w sposób wielowymiarowy, zapewniający kompleksową opiekę nad pacjentami – podsumowuje Cofta.

Przeczytaj także: „Przebyliśmy długą drogę dojrzewania epidemiologicznego”, „Za dużo leczymy w szpitalach – debata ekspertów”, „Wrobieni w szpitale”, „Łóżka na szpitalnych korytarzach”,„Nie da się w Polsce utrzymać ponad 1000 szpitali”, „W szpitalach leczy się wszystkich – tak zorganizowano system”, „Za dużo leczymy w szpitalach” i „Trzeba się zastanowić, które oddziały są potrzebne mieszkańcom”.

Menedzer Zdrowia facebook



 
© 2024 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.