Liderzy opinii rozmawiali o medycynie rodzinnej. Wniosek? Nie będzie lepiej

Udostępnij:
Co się stanie gdy w końcu wejdzie w życie ustawa POZ? Co się zmieni w pracy lekarza rodzinnego? W zasadzie nic - to wniosek z debaty Top Medical Trends poświęconej najbliższej przyszłości POZ. Podstawowe kłopoty tej dziedziny ochrony zdrowia wynikają z braku kadr i niedofinansowania. I w obu tych sprawach nie zanosi się na poprawę. Będzie jak jest.
Podczas Top Medical Trends odbyła się debata na temat medycyny rodzinnej. Mówiono o ustawie o POZ i koniecznych zmianach systemowych. W dyskusji wzięli udział: Jacek Wysocki, Bożena Janicka, Joanna Szeląg, Jacek Krajewski, Marek Twardowski i Jarosław Drobnik. Liderzy opinii byli zgodni. Ich zdaniem, nic nie wskazuje na to, żeby było lepiej.

- Ustawa o POZ w obecnym kształcie nie prowadzi do niczego dobrego – przyznał profesor Jacek Wysocki, kierownik Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i przewodniczący rady naukowej kongresu Top Medical Trends, na początku debaty. Zgodzili się z nim pozostali. Marek Twardowski, wiceprezes Porozumienie Zielonogórskiego powiedział otwarcie, że reforma POZ nie jest możliwa bez sił i środków, a tych w systemie nie. A Jarosław Drobnik, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej dodał, że ustawa o POZ jest… niebezpieczna. – Dlaczego? Bo nie jest doprecyzowana – odpowiedział.

- Ustawa razi ogólnikowością i powierzchownością proponowanych rozwiązań, pokazując raczej drogę, po której zmierzamy ku docelowemu modelowi, niż sam oczekiwany kształt podstawowej opieki zdrowotnej odpowiadający wyzwaniom dla jakich w ogóle zmiany są wprowadzane. – przyznał Jacek Krajewski. Zdaniem prezesa Porozumienie Zielonogórskiego, w dwa lata wprowadzenie reformy w POZ jest niemożliwe.

O braku konkretów powiedziała również Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Janicka zaapelowała o to, aby ustawa była bardziej precyzyjna, zaprezentowana wraz z aktami wykonawczymi, do których się odwołuje. Podkreśliła też, że reforma podstawowej opieki zdrowotnej jest procesem wieloletnim. - Głównym problemem projektu ustawy o POZ jest brak rozporządzeń, projektów rozporządzeń, czyli uszczegółowienia ustawy. Nie ma informacji właściwie, jakie punkty będą rozwijane. Mamy tylko odnośniki, że minister w rozporządzeniu doprecyzuje i wskaże zadania dla POZ. Ale co i kiedy? - spytała Janicka.

Jak przekonywała Bożena Janicka, nowelizacja, która miała określić na nowo rolę i nadać nowe znaczenie w systemie ochrony zdrowia podstawowej opiece zdrowotnej, sprowadza się do próby zmniejszenia kolejek pacjentów oczekujących na świadczenia. – Nic nie mówi się o prof ilaktyce, o promocji zdrowia. W założeniach do ustawy wszystko to było należycie eksponowane. Natomiast w propozycji ustawy nie ma o tym już ani słowa - wskazuje prezes PPOZ.

- Zmniejszeniu kolejek mają służyć zmiany organizacyjne i nowe zasady finansowania szpitali, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz POZ. Tyle że na realizację tego trzeba być przygotowanym pod względem finansowym, kadrowym i organizacyjnym. O finansowaniu mówi się, niestety, bardzo mgliście w postaci obietnicy o zwiększeniu nakładów do 20 procent na POZ w strukturze wydatków na ochronę zdrowia, natomiast o kadrach, potrzebnych do realizacji tych założeń ustawa nie mówi właściwie nic - podkreśliła Bożena Janicka i dodała, że w dalszym ciągu nie przedstawiono żadnej długoterminowej polityki kadrowej, która mogłaby w dłuższej perspektywie zapewnić odpowiednią liczbę lekarzy, konieczną dla prawidłowego funkcjonowania POZ.

O kłopotach kadrowych powiedziała również Joanna Szeląg, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego. - Brak kadr w POZ jest faktem. Nie widzę "białego scenariusza" – powiedziała otwarcie. W podobnym tonie wypowiedział się Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego.

- My opowiadamy się za rolą strażnika systemu w zakresie skierowań do specjalisty oraz promowaniem specjalizacji w dziedzinie medycyny rodzinnej jako dedykowanej dla podstawowej opieki zdrowotnej. To ta specjalizacja zapewnia wszechstronną, całościową, ciągłą i skoordynowaną opiekę niezależnie od wieku pacjenta i problemu, z jakim zgłasza się po pomoc. Uważamy, że nasze państwo docelowo powinno zmierzać do takiego modelu opieki podstawowej. Trzeba zrobić wiele aby obecna szczupłość kadr w POZ nie dominowała nad wizją przyszłości tego segmentu systemu opieki zdrowotnej i zgadzamy się, że w przewidywanym w projekcie okresie przejściowym konieczne jest zaangażowanie wszystkich lekarzy i pielęgniarek, którzy spełnią kryteria zakładane w dokumencie - przyznał Jacek Krajewski.

- Musimy postawić na młode kadry, bo inaczej nie ma możliwości przebudowania systemu. Można napisać najlepsze prawo i dodrukować pieniędzy, ale kadr medycznych „nie wyjmie się” z podziemi . A niedostatek pracowników to dzisiaj największa bolączką POZ. To fakt i skutek luki pokoleniowej albo wręcz zapaści pokoleniowej wśród lekarzy – dodała Bożena Janicka.
 
© 2024 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.