Abstract

6/2003

Kiedy nadejdzie Doktor Rynek

Online publish date: 2003/12/17
View full text
Rozmowa z Adamem Kruszewskim,
dyrektorem inwestycyjnym Enterprise Investors, zajmującym się sektorem opieki zdrowotnej

Czy to między innymi Pan jest autorem obecnych prób reformowania reformy służby zdrowia?


Byłem w zespole ekspertów, kierowanym przez Michała Boniego, który przedstawił propozycje zmian wicepremierowi Hausnerowi. Jednak nie są to propozycje reformy, bo czegoś takiego w ogóle nie ma. W służbie zdrowia nie da się przeprowadzić jednej reformy, bo cały sektor rozwija się i podlega permanentnym zmianom. Zarówno w krajach europejskich, jak i w USA, do systemu wchodzi coraz więcej elementów gospodarki rynkowej. Ten proces będzie się nasilał.

W służbie zdrowia, nie tylko w Polsce, króluje socjalizm?

Do tej pory panowała zasada, że od każdego bierze się wg jego możliwości, a daje – w zależności od potrzeb. Wykształciła się ona historycznie, w całej zachodniej cywilizacji. Podczas II wojny światowej w USA zapewnienie bezpłatnej opieki medycznej było jednym ze sposobów pozyskiwania dobrych pracowników. Pracodawcy, którzy nie mogli oferować wyższych płac (na czas wojny były zamrożone), proponowali korzystniejsze warunki opieki socjalnej, w tym zdrowotnej. To doprowadziło do niekontrolowanego wzrostu kosztów opieki. Ten system dotknął najbardziej Amerykę, która pierwsza obudziła się i zaczęła szukać sposobów na jej ograniczenie. W latach 70. zorientowano się tam, że koszty opieki medycznej rosną szybciej niż PKB. I wówczas rozkwitły różne metody zarządzania medycyną, zaczęto wprowadzać wskaźniki mierzące efektywność i celowość usług medycznych.

W USA ten system doprowadził do tego, że rzesza ludzi znalazła się poza systemem ubezpieczeń.

Paradoksem obecnej systuacji jest to, że poza systemem wcale nie znaleźli się najbiedniejsi, bo dla nich stworzono fundusz Medicare i Medicaid. W najgorszej sytuacji są osoby, które zarabiają mało i mają niewielkich pracodawców, których nie stać na wywalczenie lepszych warunków w firmie ubezpieczeniowej. Te osoby praktycznie korzystają jedynie z opieki medycznej w stanach nagłych. Gdy zachorują, idą od razu na pogotowie, co generuje wyższe koszty. Okazuje się więc, że pacjenci nieubezpieczeni kosztują ten system więcej niż ci, którzy mają ubezpieczenie. W Stanach również nie zdołano wypracować systemu idealnego.

Jednak Europa Zachodnia wprowadza w coraz większym...


Pełna treść artykułu...
Share
We recommend