facebook
eISSN: 2084-9893
ISSN: 0033-2526
Dermatology Review/Przegląd Dermatologiczny
Current issue Archive Manuscripts accepted About the journal Special Issues Editorial board Abstracting and indexing Subscription Contact Instructions for authors Ethical standards and procedures
Editorial System
Submit your Manuscript
SCImago Journal & Country Rank
2/2020
vol. 107
 
Share:
Share:
abstract:
In memoriam

Moje wspomnienia z pracy we wrocławskiej Klinice Dermatologicznej

Barbara Gąsior-Chrzan
1

  1. Department of Dermatology, Institute of Clinical Medicine, University of Tromsoe, Norwegia
Dermatol Rev/Przegl Dermatol 2020, 107, 195–197
Online publish date: 2020/06/25
View full text Get citation
 
PlumX metrics:
Ponad 50 lat temu (w 1967 r.), będąc studentką piątego roku medycyny, marzyłam o specjalizowaniu się w dermatologii i jako wolontariuszka przychodziłam do Kliniki Dermatologicznej we Wrocławiu dwa razy w tygodniu na kilka godzin.

Po zakończeniu II wojny światowej w wyniku zmiany granic przesiedlono tutaj ludzi ze wschodnich terenów Polski. Kadra uniwersytecka pochodziła głównie ze Lwowa. W latach 60. XX wieku większość gruzów w centrum miasta była już usunięta, ale wciąż jeszcze widoczne były zniszczenia.

W czasie walk o miasto budynek kliniki dermatologicznej uniknął zniszczeń. Solidne mury wykonane z licowanej cegły z ciemnozielonymi ceramicznymi ozdobnymi elementami podkreślają jego neogotycką urodę. W zwieńczeniach ściany frontowej dobrze widoczne gwiazdy Dawida przypominają o fundatorze kliniki Kaufmanie, właścicielu fabryk bławatnych w Bielawie i teściu sławnego Alberta Neissera, kierownika kliniki w latach 1882–1916. Po obu stronach głównego wejścia umieszczono elektryczne lampy wykonane w czarnej metaloplastyce.

Budynek ma cztery poziomy. Przyziemie – suterena, której okna chronią dyskretnej urody kraty. Wysoki parter, na który wchodzi się po granitowych schodach, mijając stylowe, solidne, dwuskrzydłowe, drewniane, częściowo przeszklone drzwi wejściowe prowadzące do westybulu w stylu neogotyckim, który nawet dzisiaj robi duże wrażenie na wchodzących. Idąc dalej, napotykamy następne, przeszklone drzwi o lekkiej konstrukcji, przy których siedziała portierka w białym fartuchu. To jej należało zameldować cel wizyty w klinice. Portierka miała pełną kontrolę nad ruchem osób w klinice z wyjątkiem godzin, w których pojawiali się tu w dużej liczbie studenci medycyny.

Wzdłuż głównej osi budynku biegnie przestronny korytarz, z którego na prawo są wejścia do sekretariatu kliniki i gabinetu kierownika – z podwójnymi drzwiami. Tutaj ścianę zdobiły zdjęcia portretowe prof. Jadassohna, Dariera, Jana Lenartowicza (pierwszego powojennego kierownika kliniki w latach 1946–1948). Po przeciwnej stronie gabinetu szefa jest biblioteka z bardzo bogatym zbiorem literatury dermato-wenerologicznej z czasów przedwojennych, głównie w języku niemieckim. Wszystkie tomy są jednolicie oprawione w kolorze ochry. Biblioteka była miejscem pracy Zdzisławy Mamockiej – poliglotki pomagającej pracownikom kliniki w tłumaczeniu tekstów i uczącej niektóre nasze dzieci (m.in. obecnego kierownika kliniki) języka angielskiego. Idąc...


View full text...


Quick links
© 2024 Termedia Sp. z o.o.
Developed by Bentus.