eISSN: 2449-9382
ISSN: 1730-2935
Menedżer Zdrowia
Bieżący numer Archiwum O czasopiśmie Bazy indeksacyjne Prenumerata Kontakt Zasady publikacji prac
3/2003
 
Poleć ten artykuł:
Udostępnij:
streszczenie artykułu:

Bezpieczny pacjent, bezpieczny szpital

Barbara Kutryba
,
Halina Kutaj-Wąsikowska

Data publikacji online: 2003/06/09
Pełna treść artykułu Pobierz cytowanie
 
Narzędzie w brzuchu, Poparzenia efektem błędu lekarskiego, Winni są lekarze, Piotruś... dostał rentę – takie nagłówki regularnie pojawiają się w codziennej prasie, relacjach telewizyjnych i radiowych, budząc niepokój, lęk, oburzenie i obawy. Wszak każdy z nas wcześniej czy później będzie użytkownikiem systemu opieki, który dopuszcza do tak niepokojących zaniedbań. Końcowy wydźwięk takich doniesień jest zazwyczaj podobny: pacjent przyjęty w stanie ogólnym dobrym opuszcza szpital z poważnym pogorszeniem zdrowia, nabytym w trakcie hospitalizacji lub też umiera, dołączając do grupy osób poszkodowanych najbardziej, w trybie nieodwracalnym i ostatecznym.



Podejmując próbę opisu aktualnej sytuacji w obszarze bezpieczeństwa pacjenta nie sposób pominąć inicjatywy oddolnej, czyli opisu działalności organizacji i stowarzyszeń obrony pacjenta i praw pacjenta. Powoływanie i wyłanianie kolejnych ugrupowań inicjowane jest zazwyczaj przez same osoby poszkodowane lub przedstawicieli rodzin tych, którzy ucierpieli w trakcie świadczenia opieki zdrowotnej. Stowarzyszenia obrony pacjenta powstają z pobudek subiektywnych w celu nagłośnienia zaistniałej, w ich opinii skandalicznej sytuacji, lub też z powodu zwyczajnej i wszechogarniającej bezsilności towarzyszącej procedurom wyjaśniającym określone zdarzenia niepożądane czy błędy postępowania medycznego, skutkujące poważną, trwałą dysfunkcją lub nieoczekiwanym zgonem, niezwiązanymi z naturalnym przebiegiem choroby lub stanem zdrowia.
Jest publiczną tajemnicą, że postępowanie wyjaśniające często trwa zbyt długo, a przyczyną tego bywa nie tylko ogólna obstrukcja aparatu sprawiedliwości. Szpitale jako świadczeniodawcy nie poczuwają się do winy nawet w przypadkach ewidentnych zaniedbań, a każde takie zdarzenie okryte jest zmową milczenia w myśl solidaryzmu zawodowego profesjonalistów medycznych. Cóż zatem pozostaje poszkodowanym i ich rodzinom jak nie tworzenie własnych ugrupowań, w nadziei na pozyskanie zainteresowania ze strony tak decydentów, jak i populacji potencjalnych pacjentów?
Tyle tylko, że ze względu na brak możliwości konstruktywnego działania, funkcjonowanie tych stowarzyszeń koncentruje się głównie na nagłaśnianiu zdarzeń niepożądanych w aurze skandalu i sensacji, w czym ochoczo sekundują media.
Przyjęcie i realizacja takiego scenariusza jako jedynego rozwiązania, prowadzi nieuchronnie do antagonizacji grupy profesjonalistów medycznych, czego...


Pełna treść artykułu...
POLECAMY
CZASOPISMA
Kurier Medyczny
© 2024 Termedia Sp. z o.o.
Developed by Bentus.