Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska

Abstract

4/2006 vol. 3

Etyka
Rola służby medycznej w budowaniu cywilizacji życia i miłości
(Fragment wykładu (cz. 3.) wygłoszonego w czasie VI Światowego Kongresu Polonii Medycznej, który odbył się w Częstochowie w dniach 21–24 czerwca 2006 r.)

Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska 2006; 3 (4): 440–441
Online publish date: 2007/01/10
View full text
Wśród tych, którym zawierzył sprawę budowania cywilizacji życia i miłości, nie mogło oczywiście zabraknąć lekarzy i całej służby zdrowia, bowiem ich zawód każe im strzec ludzkiego życia i służyć mu [1]. To krótkie zdanie przywołuje istotny sens i godność tych, którzy się tej służbie oddają. Jeśli stosunek do ludzkiego życia jest kluczowym probierzem stosunku do człowieka po prostu, to posługę lekarzy trzeba uznać za szczególną, wyróżnioną posługę miłości. Miłość, zanim osiągnie poziom bezinteresownego daru z siebie, wyrazić się musi i umocnić w płaszczyźnie elementarnej: w płaszczyźnie zaspokojenia słusznych ludzkich oczekiwań, zaradzenia jego najbardziej dotkliwym potrzebom. Wśród nich zaś potrzeba ochrony życia przed chorobą i śmiercią ma oczywiście znaczenie szczególne. Dobrze to rozumie każdy chory, który zdany jest na profesjonalne przygotowanie i troskliwość lekarzy i pielęgniarek. Posługa służby medycznej natrafia na różne przeszkody i utrudnienia. Państwo je znają lepiej niż ja. Począwszy od płac, skandalicznie niskich, uniemożliwiających często realizację tych zadań (o czym lekarze w Polsce wiedzą dziś aż nadto dobrze), poprzez niezwykle niekiedy ciężkie warunki lokalowe, brak sprzętu i leków, komplikacje administracyjno-urzędowe i nieuniknione konflikty personalne, aż po nieznośne czasami zachowania samych chorych, ich niesubordynację i niewdzięczność, a także niesprawiedliwe opinie rozpowszechniane przez niektóre środki masowego przekazu – wszystko to pokazuje, jak daleko odbiega twarda codzienność od wzniosłych ideałów, które wiążemy z powołaniem do służby medycznej i do których pragną, choć często naprawdę nie mogą, dorastać lekarze. Wszystko to trzeba mieć na uwadze, gdy mówi się o roli służby zdrowia w budowaniu cywilizacji życia i miłości. Trzeba jednak pamiętać i o tym, że również pacjent nie wybiera swej roli, nie może odłożyć swej choroby na czas pomyślniejszy, gdy sytuacja lekarzy się poprawi. Chory często dotknięty jest cierpieniem nie tylko wynikającym bezpośrednio z jego choroby, ale także ze zmiany całej jego życiowej sytuacji. Wyrwany z rodziny (jeśli musi przebywać w szpitalu), pozbawiony udogodnień, do których nawykł w zdrowym życiu, oderwany od pracy, gdzie cieszy się szacunkiem i uznaniem, nierzadko zaniedbany przez najbliższych, upokorzony całą tą sytuacją, pełen obaw o swój przyszły los – staje się, chcąc, nie chcąc, tym najmniejszym, któremu potrzebny jest odruch serca, życzliwość przekładająca się na...


Pełna treść artykułu...
Share
without publication fees
without publication fees