Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska

Abstract

1/2010 vol. 7

KRONIKA NAUKOWA
Robin Heart zdobywa Amerykę!

Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska 2010; 7 (1): 108–109
Online publish date: 2010/03/31
View full text
San Diego. 27 stycznia 2010 r. Za godzinę mam wystąpienie w sesji plenarnej prowadzonej przez Mohramiego Anvariego. Zacząć ma sam Richard Satava wykładem „Potential New Directions for Robotic Surgery”, potem ma wprowadzić mnie. Tytuł mojego wys-tąpienia – „The Robin Heart Polish Surgical Robot Family – From Virtual to Real Operating”. Robin Heart był już przedstawiany w wielu miejscach, ale nigdy w Stanach. Nigdy tak blisko kolebki robotyki medycznej, Uniwersytetu w Stanford, nigdy tak blisko siedzi-by światowego monopolisty producenta robota da Vinci.
Pełna sala. Wymarzony moment, 10 lat pracy, którą zaczynaliśmy od zera. Dzisiaj, dzięki nam, Polska jest jednym z niewielu krajów o ambicjach prowadzenia własnego projektu robota chirurgicznego. W opinii wielu, jedynego potencjalnego konkurenta dla da Vinci. Zaraz odsłonię przed szeroką widownią konferencji MIRA (ang. Minimally Invasive Robotic Association) – specjalistów, pionierów i entuzjastów robotyki chirurgicznej, historię i zamierzenia projektu Robin Heart.
Richarda Satavę, który osobiście mnie zaprosił na konferencję, poznałem kilka miesięcy wcześniej w Hiszpanii. Na konferencji MEMeet 2009 w Cáceres organizowanym w europejskim ośrodku dydaktycznym chirurgii Minimally Invasive Surgery Centre Jesús Usón miałem długi wykład z wideokonferencją z Zabrzem – zademonstrowaliśmy naszego robota w akcji. Satava był tam gwiazdą światowego formatu, ja byłem przedstawicielem jedynego europejskiego ośrodka prezentującego własne prace konstrukcyjne
i badawcze w zakresie innowacyjnych narzędzi chirurgicznych. Po moim wykładzie Satava wdał się w długą dyskusję ze mną o naszym robocie. Przekonałem go, że wprowadzamy zupełnie nowe pomysły i idee: zadajniki cyfrowe ruchu, a nie intuicyjne, na-rzędzia mechatroniczne uniwersalne, „i do ręki, i do robota”, roboty do inspekcji i serwisowania sztucznych narządów itd. Gdy wróciłem z Hiszpanii, czekało na mnie już zaproszenie na spotkanie w USA.
Wracając do San Diego – nagle cały porządek zaczyna się burzyć. Organizatorzy przekazują, że następuje zmiana kolejności i nasze wystąpienia będą pod koniec sesji – Satava ma jakąś ważną wideokonferencję. Jedna, druga prezentacja. Jego nie ma. W końcu zapraszają mnie, zagaduję, czekając na pokazanie obrazu z moimi przeźroczami. Nie ma. Gdzieś zagubione. Biorę notebo-oka – tracę minuty z tych 25 przeznaczonych na moje...


Pełna treść artykułu...
Share
without publication fees
without publication fees