Abstract
1/2009
vol. 6
LISTY DO REDAKCJI. WSPOMNIENIA O PROF. ŚLIWIŃSKIM
Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska 2009; 6 (1): 103-104
Online publish date: 2009/03/31
Żegnamy pana profesora Mariana Śliwińskiego, twórcę i założyciela, wieloletniego prezesa i prezesa honorowego Klubu Kardiochirurgów Polskich, wybitnego kardiochirurga, społecznika, wielkiego człowieka, naszego przyjaciela.
Kiedy myślę o profesorze Śliwińskim, nasuwają mi się dwie refleksje.
Pierwsza to ta, że oto odszedł człowiek zawsze wierny swoim przekonaniom. Zmieniały się czasy, zmieniali ludzie, a on pozostał sobą, nigdy nie uległ pokusie łatwego koniunkturalizmu, nie zmieniał poglądów i w każdej sytuacji miał odwagę ich bronić.
I refleksja druga. Profesor Śliwiński umiał słuchać i wysłuchać innych. Był człowiekiem otwartym i tolerancyjnym na przekonania innych ludzi. Szanował w każdym to, co robi i co osiągnął, niezależnie od różnic światopoglądowych
i motywacji.
Dzięki tym swoim cechom profesor Śliwiński potrafił gromadzić nas wokół siebie, czynił nas wszystkich lepszymi, bardziej serdecznymi dla siebie i innych. Jakże brakuje nam jego mądrości, przenikliwości myśli, ciepła i serdeczności, którymi przez tyle lat nas obdarzał. Jak bardzo brakuje nam takich ludzi.
Żegnamy Cię, drogi prezesie, żegnamy Cię, przyjacielu.
W imieniu Klubu Kardiochirurgów Polskich
Bohdan Maruszewski
2 lutego 2009 roku pożegnaliśmy wybitnego przedstawiciela kardiochirurgów polskich, prof. dr. hab. n. med. Mariana Śliwińskiego.
Jego osiągnięcia dla kardiologii i kardiochirurgii w naszym kraju zasługują na najwyższe uznanie. Był on inicjatorem utworzenia w 1980 roku Instytutu Kardiologii w Warszawie-Aninie, a także Klubu Kardiochirurgów Polskich w 1983 roku. Zarówno Instytut, jak i Klub odegrały wiodącą rolę w tworzeniu i realizacji programów dynamicznego rozwoju kardiologii i kardiochirurgii w Polsce. Ale nie tylko wymienione zasługi zjednały mu najwyższe uznanie w naszym gronie. Profesor Marian Śliwiński cieszył się olbrzymim autorytetem nie tylko w naszym środowisku, ale był ogólnie lubiany i szanowany za jego wręcz przyjacielski stosunek do wszystkich kolegów i gotowość wspierania ich w realizacji zamierzeń.
Zawsze tryskał humorem i błyskotliwym dowcipem. Takim będziemy Go zawsze pamiętali i dlatego będzie Go nam tak bardzo brakowało.
Seweryn Wiechowski
* *
Z pamięci mojej Profesor Marian Śliwiński wyłania się przede wszystkim jako prezes Klubu Kardiochirurgów. Był świadkiem rozwoju polskiej...
Pełna treść artykułu...
Kiedy myślę o profesorze Śliwińskim, nasuwają mi się dwie refleksje.
Pierwsza to ta, że oto odszedł człowiek zawsze wierny swoim przekonaniom. Zmieniały się czasy, zmieniali ludzie, a on pozostał sobą, nigdy nie uległ pokusie łatwego koniunkturalizmu, nie zmieniał poglądów i w każdej sytuacji miał odwagę ich bronić.
I refleksja druga. Profesor Śliwiński umiał słuchać i wysłuchać innych. Był człowiekiem otwartym i tolerancyjnym na przekonania innych ludzi. Szanował w każdym to, co robi i co osiągnął, niezależnie od różnic światopoglądowych
i motywacji.
Dzięki tym swoim cechom profesor Śliwiński potrafił gromadzić nas wokół siebie, czynił nas wszystkich lepszymi, bardziej serdecznymi dla siebie i innych. Jakże brakuje nam jego mądrości, przenikliwości myśli, ciepła i serdeczności, którymi przez tyle lat nas obdarzał. Jak bardzo brakuje nam takich ludzi.
Żegnamy Cię, drogi prezesie, żegnamy Cię, przyjacielu.
W imieniu Klubu Kardiochirurgów Polskich
Bohdan Maruszewski
2 lutego 2009 roku pożegnaliśmy wybitnego przedstawiciela kardiochirurgów polskich, prof. dr. hab. n. med. Mariana Śliwińskiego.
Jego osiągnięcia dla kardiologii i kardiochirurgii w naszym kraju zasługują na najwyższe uznanie. Był on inicjatorem utworzenia w 1980 roku Instytutu Kardiologii w Warszawie-Aninie, a także Klubu Kardiochirurgów Polskich w 1983 roku. Zarówno Instytut, jak i Klub odegrały wiodącą rolę w tworzeniu i realizacji programów dynamicznego rozwoju kardiologii i kardiochirurgii w Polsce. Ale nie tylko wymienione zasługi zjednały mu najwyższe uznanie w naszym gronie. Profesor Marian Śliwiński cieszył się olbrzymim autorytetem nie tylko w naszym środowisku, ale był ogólnie lubiany i szanowany za jego wręcz przyjacielski stosunek do wszystkich kolegów i gotowość wspierania ich w realizacji zamierzeń.
Zawsze tryskał humorem i błyskotliwym dowcipem. Takim będziemy Go zawsze pamiętali i dlatego będzie Go nam tak bardzo brakowało.
Seweryn Wiechowski
* *
Z pamięci mojej Profesor Marian Śliwiński wyłania się przede wszystkim jako prezes Klubu Kardiochirurgów. Był świadkiem rozwoju polskiej...
Pełna treść artykułu...
Coverage in
Integrated with
