Streszczenie

10/2010

Lobby specjalistów i lekarze

Data publikacji online: 2011/01/19
Pełna treść artykułu
Kiedy w 1999 r. ustalano zasady finansowania świadczeń, zakładano, że lekarz rodzinny ma być gatekeeperem, wpuszczającym pacjenta do systemu. Krytykowali to głównie specjaliści, którzy byli zależni od decyzji lekarzy rodzinnych i nie mieli zagwarantowanej minimalnej ceny usługi. I dlatego pomysł na dobre funkcjonowanie podstawowej opieki zdrowotnej upadł.

W 2010 r. znakomita większość firm medycznych realizujących usługi podstawowej opieki zdrowotnej to jednostki prywatne: niepubliczne ZOZ-y i indywidualne praktyki lekarskie lub pielęgniarskie. Trudno o bardziej przekonujący przykład udanej prywatyzacji, a na dodatek odbyła się ona bez większych oporów społecznych. I jest to ten segment usług, na który w przestrzeni publicznej jest najmniej skarg. Ludzie skarżą się na kolejki oczekujących na przyjęcie do szpitala, do specjalistów, na badania dodatkowe. A czy ktoś ostatnio słyszał o skargach dotyczących dostępu do lekarzy rodzinnych? Ustalanie terminów przyjęć telefonicznie, a ostatnio nawet internetowo, prostota zamówienia wizyty domowej – to, co w publicznym systemie wydaje się zadaniem niemożliwym do zrealizowania, tutaj jest standardem. Nie jest celem tego artykułu gloryfikowanie lekarzy rodzinnych, ale uważam, że należy ich nie tylko cenić, ale i wspierać ich działalność jako interesujący benchmark. Rzeczywistość jednak jest inna…
Udostępnij
Polecamy