Streszczenie
1/2015
vol. 1
Szczepienia zawsze ważne
rozmowa z prof. Jackiem Wysockim, rektorem Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Data publikacji online: 2015/11/18
O sytuacji w wakcynologii oraz nastawieniu społecznym do szczepień, a także o konieczności powiązania finansowania profilaktyki i medycyny naprawczej mówi prof. Jacek Wysocki, rektor Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
To prawda. Każdego dnia słyszę wiele opinii o tym, że niektóre szczepienia są niepotrzebne, inne podawane za wcześnie, a jeszcze inne nieskuteczne. Jest jeszcze grupa ludzi nastawionych – nazwijmy to – proekologicznie, uważających szczepienia za zło. Argumentują oni, że przez całe dziesięciolecia nikt nie szczepił dorosłych i dzieci i było dobrze. Ale kiedy popatrzymy na to, ile dzieci umierało kiedyś, a ile umiera dziś, to takie podejście nie wydaje się już takie oczywiste. W latach 50. XX wieku na 1000 noworodków w pierwszym roku życia umierała setka. Obecnie umiera około 5 i nadal uważamy, że ten wskaźnik można by obniżyć. W drugiej połowie XX wieku zgony z powodu chorób zakaźnych ograniczono w krajach wysoko rozwiniętych o 97%. Ludzie nie biorą pod uwagę, że brak szczepień to rodzaj selekcji naturalnej, a profilaktyka pomaga odejść od takiego podejścia.
Pełna treść artykułu...
Szczepienia zawsze ważne
Panie profesorze, czy nie ma pan wrażenia, że szczepienia to taka dziedzina medycyny, na której wszyscy się znają?To prawda. Każdego dnia słyszę wiele opinii o tym, że niektóre szczepienia są niepotrzebne, inne podawane za wcześnie, a jeszcze inne nieskuteczne. Jest jeszcze grupa ludzi nastawionych – nazwijmy to – proekologicznie, uważających szczepienia za zło. Argumentują oni, że przez całe dziesięciolecia nikt nie szczepił dorosłych i dzieci i było dobrze. Ale kiedy popatrzymy na to, ile dzieci umierało kiedyś, a ile umiera dziś, to takie podejście nie wydaje się już takie oczywiste. W latach 50. XX wieku na 1000 noworodków w pierwszym roku życia umierała setka. Obecnie umiera około 5 i nadal uważamy, że ten wskaźnik można by obniżyć. W drugiej połowie XX wieku zgony z powodu chorób zakaźnych ograniczono w krajach wysoko rozwiniętych o 97%. Ludzie nie biorą pod uwagę, że brak szczepień to rodzaj selekcji naturalnej, a profilaktyka pomaga odejść od takiego podejścia.
Z czego pana zdaniem wynika takie podejście?
Trudno powiedzieć, ale spektakularnym przykładem jest ospa wietrzna. Rodzice skrzykują się przez Internet na ospa party, aby wywołać chorobę u swoich dzieci i mieć ją z głowy. Trzeba jednak pamiętać, że ospa wietrzna może przebiegać lekko, ale może być bardzo ciężką chorobą, kończącą się nawet śmiercią. Tymczasem szczepionka przeciwko ospie wietrznej jest bardzo skuteczna i choć po jednej dawce nie daje pewności, że dziecko nie zachoruje w ogóle, to po dwóch dawkach skuteczność zapobiegania jest niemal stuprocentowa. A jednak ludzie wolą się spotykać na ospa party.Jak można wpłynąć na zmianę tych postaw? Co powinno być priorytetem?
Na pewno poprawa edukacji społeczeństwa w kwestii szczepień ochronnych, ale także powiązanie finansowania profilaktyki z medycyną naprawczą. Obecnie nie ma takiego powiązania. Pieniądze na profilaktykę pochodzą z budżetu Ministerstwa Zdrowia, a na leczenie z Narodowego Funduszu Zdrowia. Przykładem tego oderwania jest liczba hospitalizacji dzieci z zakażeniem rotawirusami. Gdyby NFZ zapłacił za szczepionkę, oszczędziłby na kosztach hospitalizacji tysięcy dzieci, bo to bardzo powszechne zakażenie. Ostatnie zmiany ustawowe poprawią tę...Pełna treść artykułu...
Indeksowane w
Zintergrowane z