en POLSKI
eISSN: 2084-9834
ISSN: 0034-6233
Reumatologia/Rheumatology
Current issue Archive Manuscripts accepted About the journal Supplements Editorial board Reviewers Abstracting and indexing Subscription Contact Instructions for authors Ethical standards and procedures
SCImago Journal & Country Rank


 
3/2006
vol. 44
 
Share:
Share:
more
 
 

Letter to the Editor
O języku prac reumatologicznych

Eugeniusz Józef Kucharz

RU 2006; 44: 3: 184
Online publish date: 2006/06/26
Article file
- List.pdf  [0.03 MB]
Get citation
ENW
EndNote
BIB
JabRef, Mendeley
RIS
Papers, Reference Manager, RefWorks, Zotero
AMA
APA
Chicago
Harvard
MLA
Vancouver
 
 
Niedawno uczestniczyłem w bardzo udanej konferencji naukowej. Przysłuchując się uważnie prezentowanym pracom, zwróciłem uwagę na ich język, co skłoniło mnie do napisania niniejszego listu. Jednocześnie zaznaczam, że chcę, aby moje uwagi stanowiły tylko podstawę do dalszej dyskusji, nie uważam się bowiem za uprawnionego do dokonywania ostatecznych rozstrzygnięć w kwestiach poprawności języka polskiego. Do najczęściej popełnianych pomyłek zaliczam takie zwroty zaczerpnięte z języka angielskiego, jak przy przyjęciu pacjent prezentował lub chory manifestował objawy. Prezentowanie czegoś lekarzowi, co gorsze przy przyjęciu do szpitala, może budzić wątpliwości natury etycznej, a starsze pokolenie dobrze pamięta manifestowanie (raczej przez zdrowych), jakie miało miejsce z okazji różnych świat państwowych. Podobnie wszechobecne w polskiej literaturze medycznej stało się słowo poziom, które po polsku oznacza relacje przestrzenne (poziom płynu w opłucnej) i nie zastępuje określenia stężenie lub aktywność. Nie należy więc mówić poziom hemoglobiny, lecz stężenie hemoglobiny, podobnie jak niepoprawne jest mówienie poziom aminotransferazy, ponieważ mierzymy aktywność enzymu w jednostce objętości surowicy. Jeszcze gorzej, jeżeli mówimy o wartości, bo przecież ma to całkiem inne znaczenie, a małe stężenie hemoglobiny może mieć bardzo dużą wartość dla życia chorego na niedokrwistość. Z tym łączy się też zmiana stężenia, która może być jego zwiększeniem lub zmniejszeniem, a nie wzrostem lub spadkiem. W naukach przyrodniczych wzrost jest rozumiany jako zwiększanie się wymiaru wektorowego (np. kości na długość). Ostatnie lata wprowadziły do języka lekarskiego niepoprawny zwrot pod postacią. Podczas konferencji usłyszałem: stwierdzono zaburzoną tolerancję glukozy pod postacią wzrostu jej poziomu oraz astma ujawniła się pod postacią duszności. Część kolegów nadużywa słów obcego pochodzenia, mających polskie odpowiedniki, przez co ich prace wcale nie brzmią bardziej naukowo. I tak usłyszałem w 45. roku życia chory miał operację by-pass, eradykacja bakterii stwierdzonych w posiewie moczu, chory z vasculitem i wiele innych. Rzadko też mówimy o zakażeniu, a prawie zawsze o infekcji. To ostatnie słowo jest poprawne, ale nadużywane. W języku potocznym określamy masę ciała jako wagę. Nie należy jednak używać tego zwrotu w pracach naukowych. W jednym z wykładów usłyszałem urodziła syna z dobrą wagą, a przecież urodziła tylko dziecko. Znawcy języka wskazują, że stwierdzenie obecność odnosi się tylko do osób, a więc przeciwciała nie mogą być obecne, a jedynie mogą występować. Nie są potrzebne też niektóre zwroty, na przykład zmiany typu livedo, bo przecież livedo nie określa grupy zmian skórnych mających jakiś wspólny wyróżnik. Niepoprawny jest też zwrot stosowanie preparatów kwasu acetylosalicylowego zamiast stosowanie kwasu acetylosalicylowego, tym bardziej że słowo preparat raczej odnosi się do preparatów złożonych, czyli wieloskładnikowych. Błędne jest określanie słowem patologia nieprawidłowości (np. w tomografii głowy nie stwierdzono patologii), patologia bowiem to nauka. Przejęzyczeniem chyba było sformułowanie do badań wykorzystano tyle a tyle chorych. Wszystkie te przykłady podaję, by zwrócić uwagę na problem, chociaż rozumiem, że część Czytelników może je odebrać jako nadgorliwie nadmierną troskę o czystość języka. Używane sformułowania nie utrudniają zbytnio zrozumienia wygłaszanych prac, ale powtarzane stają się złym nawykiem językowym, utrudniającym tak mówiącym pisanie prac naukowych. Życie zaś uczy, że to, co napisane pozostaje, a treść i forma tekstu na zawsze łączy się z nazwiskiem autora. Biorąc to pod uwagę, przesyłam mój list do redakcji.
prof. dr hab. med. Eugeniusz Józef Kucharz
Copyright: © 2006 Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. This is an Open Access article distributed under the terms of the Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 4.0 International (CC BY-NC-SA 4.0) License (http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/4.0/), allowing third parties to copy and redistribute the material in any medium or format and to remix, transform, and build upon the material, provided the original work is properly cited and states its license.






Quick links
© 2022 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.