Contemporary Oncology/Współczesna Onkologia
Contemporary Oncology is a journal aimed at oncologists, oncological surgeons, hematologists, radiologists, pathologists, radiotherapists, palliative care specialists, psychologists, nutritionists, and representatives of any other professions, whose interests are related to cancer. Manuscripts devoted to basic research in the field of oncology are also welcomed.
Journal published under the patronage of Stowarzyszenia na Rzecz Walki z Rakiem „Geny Życia” (Poznan) and Fundacji Onkologii Doświadczalnej i Klinicznej (Warsaw).
![]()
Wielkieś mi uczynił pustki w sercu moim, mój drogi Andrzeju, tym zniknieniem swoim… Na całe szczęście (Twoje, Twojej rodziny, współpracowników, doktorantów, studentów, pacjentów i moje) dane Ci było, w odróżnieniu od Urszulki z ósmego trenu naszego wielkiego Jana Kochanowskiego, dożyć niemal 73 lat. Nie zmienia to jednak faktu, że Twoje odejście było stanowczo za wczesne. I kompletnie niespodziewane.
Urodziłeś się w wieczór wigilijny 1953 roku. Jeśli rodzisz się 24 grudnia, to los na pewno ma wobec Ciebie szczególne plany…. Ludzie urodzeni po 1989 roku i tacy, którzy zostali pozbawieni wątpliwej przyjemności życia w ustroju komunistycznym, nie wiedzą, w jak ciężkich czasach zaczynałeś swoje życie – w kraju z jednej strony kompletnie zdewastowanym drugą wojną światową, z drugiej z narzuconym do 1956 roku zbrodniczym, a potem opresyjnym i autorytarnym ustrojem, którego drugim imieniem było „gospodarka niedoboru”. A potem, po transformacji 1989 roku, byłeś świadkiem czasów, w których nadrabialiśmy jako Polska dystans do krajów Zachodu, odbudowywaliśmy naszą infrastrukturę, wchodziliśmy do UE i NATO… Czasów, w których robiliśmy tak wiele tak ważnych rzeczy, że na takie „pierdoły”, jak nauka i szkolnictwo wyższe, nie starczało nam, jak społeczeństwu i Państwu, uwagi…
Zawsze podziwiałem to, że w tych czasach, kiedy brakowało absolutnie wszystkiego, kiedy 30 dolarów miesięcznie było dobrą pensją, kiedy dostępność zagranicznych czasopism, nie mówiąc o zagranicznych stażach była tak bardzo ograniczona, starczało Ci samozaparcia do wybrania tej drogi życiowej. I pomimo tych ograniczeń kontynuowania jej z takimi sukcesami. Twoja dociekliwość, pomysłowość, wiedza i warsztat badawczy pozwalały prowadzić w tych trudnych warunkach badania naukowe na najwyższym poziomie, a niektóre z nich okazywały się absolutnie przełomowe, jak chociażby Twoje badania na temat szczepionki nad czerniakiem. Zastanawiałem się czasem, dokąd byś doszedł, gdyby los dał Ci żyć w bardziej łaskawym czasie i miejscu. Ale jako polski lekarz i naukowiec ponad pokolenie młodszy od Ciebie, podobnie jak dziesiątki Twoich doktorantów, kolegów i podwładnych oraz setki, jeśli nie tysiące studentów w Polsce, jestem wdzięczny, że tu się urodziłeś i zostałeś. Bo mieliśmy tu Mistrza przez wielkie M, dzięki któremu wierzyliśmy, że i nam uda się coś osiągnąć, że to, co robimy, nie jest tylko bezsensowną i bezcelową walką z wiatrakami… Gdybyś urodził się gdzie indziej, być może musiałbyś się kiedyś ubrać w czarny frak i odebrać najważniejszą naukową nagrodę na świecie. Ale to, że można by wypełnić największą salę wykładową ludźmi, którzy Tobie, bezpośrednio i pośrednio, zawdzięczają możliwość robienia kariery naukowej, jest dla mnie niemniejszym osiągnięciem.
W roku 1997 założyłeś „Współczesną Onkologię/Contemporary Oncology”. Jestem Ci niezmiernie wdzięczny, że dałeś mi szansę, bardzo młodemu wtedy człowiekowi, współtworzyć z Tobą to czasopismo. Dziękuję Ci za zaufanie i dużą swobodę, którą mnie obdarzyłeś. Coroczna konferencja tego czasopisma, którą organizowałeś, była zawsze wielkim wydarzeniem, na które, dzięki Twojej osobowości, autorytetowi i kontaktom, zawsze udawało Ci się ściągnąć tuzy światowej nauki. Naprawdę nie wyobrażam sobie, jak mamy teraz, po Twoim odejściu, dać sobie z tym radę. Niestety, od 20 września tego roku musimy nieudolnie próbować …
Irisk wake jest sposobem na pożegnanie zmarłego w tradycji irlandzkiej. Podczas niekiedy kilkudniowego czuwania przy zmarłym smutek i głęboka zaduma miesza się z opowiadaniem historyjek i anegdot z jego życia. Ten, kto znał Andrzeja, wie, że śmiechu byłoby co niemiara, a gdyby każdy, kto miałby coś do powiedzenia, zabrał głos, trzeba by ściągnąć ludzi z sześciu kontynentów i przeznaczyć na to kilkadziesiąt dni. Niestety to nierealne, ale niech każdy, kto spotkał Go na swojej życiowej drodze, sięgnie po kieliszeczek czegoś mocniejszego i znajdzie w pamięci najlepsze wspomnienie. I potem podzieli się nim, gdy będziemy Go wspominać podczas najbliższej konferencji „Współczesnej Onkologii/Contemporary Oncology”.
Drogi Andrzeju R.I.P.
Piotr Czapiewski
Redaktor Naczelny
Current issue
Review paper
Contemp Oncol (Pozn) 2026; 30 (2): 103–109
Review paper
Contemp Oncol (Pozn) 2026; 30 (2): 110–116
Original paper
Contemp Oncol (Pozn) 2026; 30 (2): 117–125
Original paper
Contemp Oncol (Pozn) 2026; 30 (2): 126–133
Original paper
Contemp Oncol (Pozn) 2026; 30 (2): 134–144
Original article
Contemp Oncol (Pozn) 2026; 30 (2): 145–156
Original paper
Contemp Oncol (Pozn) 2026; 30 (2): 157–169
Original paper
Contemp Oncol (Pozn) 2026; 30 (2): 170–176
Case report
Contemp Oncol (Pozn) 2026; 30 (2): 177–183
Coverage in
Integrated with










