Przegląd Menopauzalny

Abstract

3/2008 vol. 7

Sonographic evaluation of endometrium during hormonal therapy

Przegląd Menopauzalny 2008; 3: 155–157
Online publish date: 2008/07/07
View full text
Na temat ultrasonograficznej oceny błony śluzowej trzonu macicy powiedziano już chyba wszystko. Od kilkunastu lat stało się to elementem standardowym badania ginekologicznego i trudno byłoby dziś zanegować jego wartość. Czy tak jest w rzeczywistości? Jakie jest autentyczne miejsce oceny ultrasonograficznej endometrium w praktyce ginekologicznej? Ile jest zysków wynikających z tego badania, ile zaś szkód ono przynosi i czy przypadkiem szkody te nie przeważają nad korzyściami?
Ograniczmy się do okresu pomenopauzalnego. Diagnostyka endometrium w okresie prokreacyjnym to domena głównie specjalistów medycyny rozrodu. Mnóstwo niezasadnych zabiegów wyłyżeczkowania jamy macicy jest wykonywanych tylko dlatego, że w badaniu ultrasonograficznym wykonanym na kilka dni przed miesiączką stwierdzono 16- czy nawet 20-milimetrowe endometrium. Po okresie menopauzy oczywiście takiej grubości endometrium nie można zaakceptować, ale u miesiączkujących kobiet w okresie rozrodczym taka grubość błony śluzowej nie należy do rzadkości i wcale nie świadczy o patologii. Dlaczego grubość endometrium u kobiet otrzymujących sekwencyjną terapię hormonalną, czyli naśladującą naturalną zmienność hormonalną, jest znacznie mniejsza od grubości obserwowanej w prawidłowym cyklu miesiączkowym? Niewątpliwie jest to konsekwencja zupełnie innych stężeń hormonów obserwowanych w samoistnym i sztucznym cyklu. Pod koniec pierwszej fazy cyklu owulacyjnego stężenie estradiolu sięga 200–300 pg/ml. W cyklu substytuowanym osiąga ono wartość kilka razy mniejszą. Dlatego też endometrium w okresie okołoowulacyjnym przeciętnie ma grubość 7–9 mm, a w odpowiadającym okresie substytucji, czyli pod koniec okresu przyjmowania samych estrogenów ma zazwyczaj 5–6 mm grubości. Największe jednak różnice dotyczą obrazu błony śluzowej w drugiej połowie cyklu. Pod wpływem dużych stężeń naturalnego progesteronu, rzędu kilkudziesięciu ng/ml, błona śluzowa zmienia swój wygląd i grubieje do wartości kilkunastu milimetrów. W drugiej połowie cyklu substytucji sekwencyjnej wzrost endometrium jest znacznie mniejszy – grubość endometrium wcale lub tylko nieznacznie wzrasta i z reguły nie przekracza 6–8 mm. Dlatego też zakresy norm różnią się znacznie i nie wolno przenosić wartości granicznych dla okresu pomenopauzalnego do interpretacji wyników w okresie rozrodczym.
Jak to jest w rzeczywistości z tą grubością endometrium po menopauzie? Jak interpretować opisy, w których podaje się, że jest...


Pełna treść artykułu...
Share
without publication fees