Wstęp
Psychiatria jest nie tylko sztuką diagnozowania i leczenia zaburzeń psychicznych, lecz także – w równym stopniu – sztuką komunikacji. Komunikacji, która – uzupełniając powyższe stwierdzenie – właśnie umożliwia efektywne diagnozowanie i leczenie problemów natury psychicznej. Umiejętności prowadzenia rozmowy nie są jednak najczęściej ujmowane w klasycznych podręcznikach i rekomendacjach psychiatrycznych, które koncentrują się przede wszystkim na kryteriach diagnostycznych, modelach etiopatogenetycznych i metodach leczenia.
W trakcie spotkania z osobą zgłaszającą się na konsultację rozmowa pozostaje głównym narzędziem zarówno zbierania wywiadu diagnostycznego, jak i przekazywania rozpoznania oraz informacji na temat proponowanych form terapii. Jednocześnie treść rozmowy z osobą z problemami natury psychicznej najczęściej wykracza poza te ramy. Nie tak rzadko osoba zgłaszająca się po pomoc oczekuje nie tylko oceny objawów i planu leczenia, lecz także wsparcia, wyjaśnienia własnych przeżyć, nazwania przyczyn trudności i ich możliwych konsekwencji, a przede wszystkim zrozumienia przez lekarza.
Zarówno w obszarze zbierania wywiadu, komunikowania diagnozy oraz proponowania postępowania terapeutycznego, jak i omawiania sytuacji życiowej pacjenta, poszukiwania znaczeń oraz udzielania wsparcia – rozmowa wymaga od psychiatry określonych kompetencji. Umiejętności te nie są jednak systematycznie opisywane w podręcznikach psychiatrii, rekomendacjach leczenia ani przewodnikach farmakoterapii. W praktyce kształtują się one głównie w toku doświadczenia klinicznego, poprzez własne próby, refleksję i obserwację bardziej doświadczonych klinicystów.
Komunikacja w relacji lekarz–pacjent nie jest w ocenie doświadczonych klinicystów jedynie narzędziem przekazywania informacji diagnostycznych i terapeutycznych, lecz podstawowym medium oddziaływania klinicznego. To właśnie w dialogu konstruowane są znaczenia objawów, poczucie bezpieczeństwa, motywacja do leczenia i gotowość do współpracy. Takie podejście wskazuje, że skuteczność oddziaływań terapeutycznych nie zależy wyłącznie od trafności diagnozy i adekwatności procedur medycznych, lecz także od jakości komunikacji.
Skuteczna komunikacja kliniczna wymaga nie tylko empatii i kompetencji językowych, lecz także rozumienia głębokich, strukturalnych różnic w organizacji doświadczenia psychicznego. W sytuacjach styku odmiennych stylów poznawczych konieczne jest świadome „przestawienie” sposobu mówienia, interpretowania i reagowania. Adaptacyjność komunikacyjna staje się zatem jedną z kluczowych kompetencji profesjonalnych w pracy diagnostycznej i terapeutycznej psychiatry [1].
Cel pracy
Celem artykułu jest omówienie teoretycznych i praktycznych przesłanek wskazujących na konieczność adaptacji komunikacji zawodowej klinicysty do strukturalnych różnic w przeżywaniu psychicznym pacjentów oraz zaproponowanie ram postępowania umożliwiających zwiększenie adekwatności interakcji terapeutycznych. Klasyfikacje diagnostyczne opisują przede wszystkim kryteria objawowe, nie dostarczając szczegółowych wytycznych dotyczących stylu interakcji terapeutycznej w odniesieniu do strukturalnych różnic w przeżywaniu psychicznym pacjentów. Luka ta wymaga uzupełnienia refleksją kliniczną. W pracy klinicysty z osobami prezentującymi odmienne strukturalne wzorce funkcjonowania psychicznego obejmujące specyfikę przetwarzania informacji, organizacji myślenia, regulacji emocjonalnej i komunikacji, klinicysta staje wobec konieczności „przestawienia” własnego stylu komunikacyjnego.
Tradycyjnie zakłada się implicite względną wspólnotę sposobu rozumienia doświadczeń, znaczeń językowych i reguł interakcyjnych pomiędzy klinicystą a pacjentem. W praktyce założenie to często okazuje się nieadekwatne. Chodzi o sytuacje, gdy w komunikacji z niektórymi pacjentami należy uwzględnić odmienność sposobu przeżywania, organizacji myślenia, konstrukcji psychicznej, możliwości koncentracji uwagi i komunikowania się. Mamy tu na myśli odmienność od struktury umysłu i sposobu przeżywania klinicysty, który na przykład może być osobą neurotypową, a jego zadaniem jest komunikowanie się z osobami neuroatypowymi, np. z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (attention deficit hyperactivity disorder – ADHD), spektrum autyzmu (autism spectrum disorder – ASD) lub z rozpoznaniem zaburzeń psychotycznych. Ta sama zasada będzie miała zastosowanie, jeśli klinicysta jest osobą neuroatypową – wtedy umysł i sposób przeżywania pacjenta, jeśli jest osobą neurotypową, będzie właśnie odmienny.
Proces diagnozy i terapii jest nie tylko gromadzeniem danych o pacjencie, lecz przede wszystkim dynamicznym procesem wnioskowania. Klinicysta nie operuje neutralnym opisem faktów, ale konstruuje robocze reprezentacje wyjaśniające – implicytne lub eksplicytne modele funkcjonowania psychicznego pacjenta. Modele te mają charakter predykcyjny: umożliwiają przewidywanie zachowań, reakcji emocjonalnych, przebiegu objawów i odpowiedzi na interwencje terapeutyczne. Dlatego też klinicysta w niektórych sytuacjach powinien zmienić swój „model predykcyjny” [2, 3] na inny, czyli dokonać „przełączenia” w zakresie tego, jakie ma przewidywania co do sposobu funkcjonowania umysłu pacjenta. Przykładem jest sytuacja, w której klinicysta jest osobą neurotypową i napotyka na problemy komunikacyjne w pracy z osobami o innym niż jego własny sposobie przeżywania. Dotyczy to m.in. osób neuroatypowych (np. z ADHD, ASD), pacjentów z zaburzeniami psychotycznymi, a także sytuacji odwrotnych, gdy sam klinicysta funkcjonuje w sposób neuroatypowy, a pacjent reprezentuje styl neurotypowy.
Komunikacja
Oczywiste jest, że komunikaty zarówno lekarza, jak i pacjenta podlegają indywidualnej interpretacji, co może prowadzić do nieporozumień. W niniejszej pracy chodzi jednak o inny problem – nie o samą interpretację treści, lecz o sytuację, w której całościowy sposób przeżywania pacjenta wymaga od lekarza zasadniczej zmiany stylu i sposobu komunikowania się. Mówimy więc o jakościowo odmiennej organizacji doświadczenia psychicznego pacjenta od organizacji doświadczenia lekarza, jeśli nie charakteryzują go te same cechy co pacjenta. Jeśli komunikacja z taką osobą nie zostanie dostosowana do jej sposobu przeżywania („przestawiona na inny model”), myślenia i reagowania emocjonalnego, może dochodzić do zakłóceń, a nawet niepowodzeń terapeutycznych, które negatywnie wpływają na przebieg leczenia.
W takiej sytuacji lekarz odwołuje się bowiem do modelu funkcjonowania psychicznego właściwego sobie i komunikuje się w jego ramach, w określonym sposobie nadawania znaczeń, rozumienia emocji oraz ich regulacji, podczas gdy pacjent funkcjonuje w organizacji jakościowo odmiennej. W efekcie te same treści, doświadczenia i komunikaty są przez niego przeżywane i rozumiane w zupełnie inny sposób. Komunikacja lekarz–pacjent może się załamać, gdy obie strony funkcjonują w odmiennych strukturach doświadczenia psychicznego.
Jeżeli pacjent doświadcza siebie w kontekście przeżywanych trudności lub cech w sposób całościowy, to adekwatna odpowiedź kliniczna nie może się ograniczać do przekazu informacji. Wymaga zmiany jakości relacji – przejścia od stylu instruktażowego do dialogicznego. Transformacja ta obejmuje: przejście od mówienia do słuchania, od oceniania do rozumienia, od kontroli do współpracy, od koncentracji na objawie do koncentracji na doświadczeniu osoby. W praktyce oznacza to przyjęcie postawy partnerskiej, w której lekarz staje się współuczestnikiem procesu rozumienia, a nie wyłącznie ekspertem dostarczającym rozwiązań [1].
Jakościowa zmiana struktury doświadczenia
Struktura przeżywania psychicznego odnosi się do względnie stałych właściwości organizacji procesów poznawczych, emocjonalnych i interpersonalnych, które determinują sposób nadawania znaczeń, interpretacji bodźców społecznych i reagowania na sytuacje interakcyjne. Obejmuje ona m.in. styl przetwarzania informacji (linearny vs równoległy), stopień dosłowności rozumienia języka, tolerancję niejednoznaczności, regulację pobudzenia, integrację afektu i poznania oraz wzorce mentalizacji. Z perspektywy klinicznej różnice te mają charakter nie ilościowy, lecz jakościowy, nie są jedynie „większym” lub „mniejszym” nasileniem typowych cech, lecz odmiennym sposobem organizacji doświadczenia.
W literaturze fenomenologicznej i intersubiektywnej podkreśla się, że w części zaburzeń psychicznych dochodzi do jakościowej zmiany struktury doświadczenia, a tym samym utraty wspólnego pola znaczeń między pacjentem a klinicystą [4, 5]. W takich warunkach standardowa komunikacja kliniczna okazuje się niewystarczająca i wymaga modyfikacji sposobu prowadzenia rozmowy.
Przykładowo – Sass i wsp. [4] podkreślają znaczną heterogeniczność objawów schizofrenii, jednak według modelu jednoczącego istnieją podstawowe zaburzenia świadomości, które poprzedzają i leżą u podłoża różnorodnych objawów klinicznych. Schizofrenia jest tu rozumiana przede wszystkim jako zaburzenie Ja (tzw. zaburzenie ipseity), czyli zakłócenie najbardziej podstawowego poczucia bycia podmiotem własnego doświadczenia. Obejmuje ono dwa komplementarne zjawiska: hiperrefleksyjność i osłabienie samopoczucia istnienia (self-affection). Hiperrefleksyjność oznacza nadmierną samoświadomość, w której pewne aspekty własnego przeżywania zaczynają być doświadczane jak obiekty zewnętrzne, natomiast osłabienie samopoczucia istnienia wiąże się z poczuciem utraty oczywistości bycia źródłem własnych działań i przeżyć. Autorzy łączą w ten sposób ustalenia współczesnej psychiatrii, fenomenologii i nauk kognitywnych, analizując objawy pozytywne, negatywne i dezorganizację jako różne przejawy wspólnego zniekształcenia struktury świadomości i poczucia Ja, a także wskazują na znaczenie tej perspektywy dla wczesnego rozpoznawania zaburzenia.
Z kolei Fuchs [5] wskazuje, że kontakt kliniczny opiera się na przedrefleksyjnej, współdzielonej przestrzeni znaczeń. W schizofrenii (i części zaburzeń osobowości) przestrzeń taka nie powstaje i w konsekwencji lekarz odbiera pacjenta jako „nielogicznego”, a pacjent lekarza jako „nierozumiejącego”. W podejściu mentalistycznym (mentalistic approach) przyjmuje się, że rozumienie drugiego człowieka polega na wnioskowaniu o jego ukrytych stanach psychicznych na podstawie obserwowalnego zachowania („mentalizowanie”, „czytanie umysłu”), a trudności obserwowane m.in. w autyzmie czy schizofrenii tłumaczy się dysfunkcją mechanizmów teorii umysłu. Perspektywa fenomenologiczna wskazuje jednak, że intersubiektywność ma przede wszystkim charakter przedrefleksyjny i opiera się na ucieleśnionej relacji Ja–Inny powstającej we wspólnym polu doświadczenia. W tym ujęciu pacjenci nie tyle wykazują deficyt poznawczy, ile doświadczają podstawowego zaburzenia „bycia-z-innymi”, które starają się kompensować poprzez eksplicytne wnioskowanie o intencjach i przeżyciach innych osób. Opisuje się przy tym trzy poziomy intersubiektywności: pierwotny (interkorporealny), wtórny (przyjmowanie perspektywy) oraz trzeciorzędowy (metaperspektywa Ja–Inny), a zakłócenia na tych poziomach prowadzą do jakościowych trudności komunikacyjnych w kontakcie klinicznym.
Z perspektywy teorii mentalizacji [6] zdolność rozumienia własnych i cudzych stanów psychicznych stanowi podstawowy proces regulujący funkcjonowanie psychiczne i relacyjne człowieka. Mentalizowanie oznacza ujmowanie zachowań – zarówno własnych, jak i innych osób – w kategoriach myśli, uczuć, intencji i pragnień. Bez tej zdolności nie powstaje stabilne poczucie Ja, nie jest możliwa wzajemność w relacjach ani bezpieczne funkcjonowanie społeczne. W zaburzeniach osobowości typu borderline dochodzi do niestabilności tych zdolności, co prowadzi do dysregulacji emocji, impulsywności i trudności interpersonalnych, a szerzej do błędnego interpretowania własnych przeżyć i stanów psychicznych innych osób. W konsekwencji pacjent nie tyle nie chce współpracować lub rozumieć komunikatów klinicysty, ile funkcjonuje w warunkach zaburzonego rozumienia znaczeń psychicznych. Poprawa mentalizowania staje się zatem podstawowym celem oddziaływań terapeutycznych i dokonuje się przede wszystkim poprzez relacyjną interakcję, w której terapeuta modeluje sposób rozumienia stanów psychicznych i pomaga pacjentowi odzyskiwać zdolność ich adekwatnego ujmowania – komunikacja musi się zmieniać (odmienna struktura doświadczenia, zaburzenia intersubiektywności, mentalizacja).
Przykłady
Konsekwencje odmiennej organizacji modeli poznawczych szczególnie wyraźnie ujawniają się w różnych grupach zaburzeń psychicznych. W schizofrenii dochodzi do dominacji przetwarzania odgórnego (top-down): znaczenie powstaje jeszcze przed pojawieniem się danych percepcyjnych, a spostrzeganie jest kształtowane przez uprzednie przekonania. W stanie pełnej psychozy komunikat lekarza może zostać włączony do istniejącego systemu urojeń. Pacjent nie tyle interpretuje wypowiedź klinicysty, ile przetwarza ją w ramach wcześniej ukształtowanego modelu świata, który nadaje jej określone znaczenie, często osobiste lub prześladowcze.
W zaburzeniu osobowości typu borderline trudności komunikacyjne mają inny charakter. Dominujące staje się przetwarzanie oparte na nadawanym przez osobę z tymi cechami przebiegu relacji z lekarzem – znaczenie wypowiedzi powstaje przede wszystkim w odniesieniu do tej relacji. Komunikat lekarza odczytywany jest jako wyraz jego intencji emocjonalnej, a nie jako informacja. Neutralne zdanie może zostać przeżyte jako odrzucenie, krytyka lub utrata zainteresowania. Pacjent nie analizuje więc przede wszystkim treści wypowiedzi, lecz to, co ona oznacza dla więzi z lekarzem i bezpieczeństwa relacji. Analogicznie – komunikaty osoby z zaburzeniem osobowości borderline dotyczące farmakoterapii często przede wszystkim odzwierciedlają przebieg i aktualny stan związku z klinicystą, a nie są wyłącznie obiektywną oceną skuteczności leczenia.
W spektrum autyzmu obserwuje się natomiast dominację przetwarzania literalnego. Ograniczona jest spontaniczna inferencja społeczna, a metafory, aluzje czy znaczenia kontekstowe nie są automatycznie dekodowane. Komunikat musi być jednoznaczny i precyzyjny. Problem nie polega tu na błędnej interpretacji, lecz na tym, że system odczytywania znaczeń społecznych nie generuje hipotez kontekstowych. W efekcie wypowiedzi o charakterze pośrednim lub ogólnym mogą pozostać niezrozumiałe mimo prawidłowego poziomu intelektualnego.
Podobny mechanizm, choć o odmiennej dynamice, obserwuje się w ADHD. W tym przypadku dominują trudności regulacji uwagi i przetwarzania wykonawczego: znaczenie komunikatu jest niestabilne w czasie, zależne od aktualnego poziomu pobudzenia i dystraktoryjności bodźców. Pacjent często rejestruje jedynie fragment wypowiedzi, pomija kontekst lub gubi jej strukturę logiczną. Nieporozumienia wynikają więc nie tyle z nadania komunikatowi błędnego znaczenia, ile z jego niepełnego utrwalenia i przetworzenia – wypowiedź lekarza bywa skracana, upraszczana lub zastępowana przez najbardziej dostępny element. Konieczne jest wówczas formułowanie komunikatów krótkich, jasno uporządkowanych i wielokrotne ich podsumowywanie.
Modyfikacja komunikacji nie dotyczy wyłącznie dużych kategorii nozologicznych (psychoza, borderline, ASD, ADHD), lecz także cech osobowości, które organizują sposób rozumienia samego leczenia [7]. Opisane różnice w przetwarzaniu znaczeń ujawniają się również w zależności od dominujących cech osobowości pacjenta, wpływając nie tylko na przebieg rozmowy, lecz także na odbiór samego leczenia. W praktyce klinicznej farmakoterapia nie jest bowiem odbierana jako neutralna interwencja biologiczna, lecz jako komunikat relacyjny i znaczeniowy. Cechy osobowości pacjenta mogą w istotnym stopniu determinować reakcję na leczenie, niekiedy nawet silniej niż sam obraz kliniczny choroby. Dla części pacjentów lek stanowi dowód troski i zainteresowania lekarza, dla innych wyraz kontroli, podporządkowania lub próbę manipulacji. Przez osoby o cechach paranoidalnych propozycja farmakoterapii może być przeżywana jako zagrożenie lub próba oddziaływania, przez pacjentów depresyjnych jako oczekiwany element opieki i podtrzymania, a przez osoby narcystyczne jako potwierdzenie wyjątkowego traktowania bądź – po początkowej idealizacji – powód do dewaluacji lekarza. W przypadku osobowości histrionicznej lek może przyjmować znaczenie niemal symboliczne, jako „magiczna pomoc” pochodząca od ważnej osoby, natomiast u pacjentów zależnych staje się elementem podtrzymującym relację i poczucie bezpieczeństwa. Oznacza to, że komunikacja terapeutyczna obejmuje nie tylko treść rozmowy, lecz także sposób proponowania leczenia, tempo podejmowania decyzji i styl wyjaśnień. Ten sam komunikat, np. włączenie lub odroczenie farmakoterapii, może zostać zinterpretowany jako troska, brak kompetencji, odrzucenie, nacisk lub zagrożenie. W konsekwencji brak dostosowania sposobu komunikowania się do struktury przeżywania i cech osobowości pacjenta prowadzi do braku adherencji, która w istocie stanowi wynik odmiennego nadawania znaczeń procesowi leczenia.
Modele predykcyjne
Grimalt i wsp. w pracach dotyczących sposobu nauczania medycyny, umiejętności medycznych [8] oraz intuicji klinicznej [9] wskazują, jak w ogóle możliwe jest zrozumienie osoby w praktyce lekarskiej – przez intuicyjne, przedwerbalne rozpoznawanie znaczeń, a nie wyłącznie analizę objawów.
Rozumienie stanów psychicznych pacjenta nie opiera się wyłącznie na podsumowującym kolejne dane wnioskowaniu o jego przekonaniach czy emocjach. W praktyce klinicznej istotną rolę odgrywa także proces intuicyjnego rozpoznawania znaczeń i wzorców, określany jako intuicja kliniczna. Opisywana jest ona jako zdolność szybkiego syntetyzowania złożonych informacji i rozpoznawania całościowych konfiguracji danych klinicznych jeszcze przed ich pełną werbalizacją. W analogii do obserwacji ornitologicznych określa się ją niekiedy pojęciem „jizz” – natychmiastowego, całościowego rozpoznania opartego na kontekście, zachowaniu i ogólnym wrażeniu, a nie na checklistach pojedynczych cech. Zarówno w medycynie, jak i w obserwacji przyrody kluczowe okazują się kontekst, relacja i doświadczenie, a poznanie rozpoczyna się nie od analizy danych, lecz od bezpośredniego kontaktu i uważnej obecności wobec drugiej istoty. W tym ujęciu komunikacja z pacjentem nie jest jedynie przekazywaniem informacji, ale procesem współtworzenia znaczeń, opartym na zdolności klinicysty do uchwycenia całościowej organizacji przeżywania drugiej osoby. Lekarz musi zmienić technikę rozmowy, bo rozmowa nie jest tylko narzędziem zbierania danych, lecz narzędziem uzyskiwania dostępu do świata przeżywania drugiej osoby.
Z perspektywy współczesnych modeli poznawczych trudności komunikacyjne w psychiatrii można rozumieć jeszcze głębiej – jako konsekwencję sposobu funkcjonowania samego mózgu. W ujęciu predykcyjnym mózg nie jest biernym odbiorcą informacji, lecz systemem tworzącym modele rzeczywistości i przewidującym napływające bodźce. Percepcja nie polega więc na prostym odbiorze danych z otoczenia, lecz na porównywaniu aktualnych informacji z uprzednio wytworzonymi oczekiwaniami i ich korygowaniu na podstawie tzw. błędów predykcji.
Oznacza to, że zarówno lekarz, jak i pacjent nie odbierają wzajemnych komunikatów w sposób obiektywny, opierając się na otrzymywanych informacjach, lecz interpretują je poprzez własne modele rozumienia rzeczywistości psychicznej i społecznej. W konsekwencji rozmowa kliniczna nie jest prostym przekazywaniem informacji, ale spotkaniem dwóch systemów znaczeń, które mogą być ze sobą tylko częściowo zgodne.
Zjawisko to dobrze ilustruje opisywana w medycynie intuicja kliniczna, analogiczna do pojęcia „jizz” w obserwacji ornitologicznej, czyli natychmiastowe, całościowe rozpoznanie oparte na ogólnym wrażeniu, kontekście i doświadczeniu, a nie na analizie pojedynczych cech. W praktyce klinicznej lekarz często rozpoznaje stan pacjenta jeszcze przed pełną werbalizacją objawów, opierając się na sposobie bycia, ekspresji emocjonalnej, dynamice kontaktu i jakości relacji. Jednocześnie pacjent interpretuje wypowiedzi lekarza poprzez własny model rozumienia intencji innych ludzi. Jeżeli modele te różnią się jakościowo, komunikaty mogą być odczytywane w sposób odmienny od zamierzonego. W takim ujęciu nieporozumienia w rozmowie psychiatrycznej nie wynikają jedynie z treści wypowiedzi, lecz z odmiennej organizacji przewidywań i znaczeń, w obrębie których obie strony funkcjonują, co uzasadnia konieczność modyfikowania sposobu komunikacji w zależności od struktury doświadczenia psychicznego pacjenta.
W tym kontekście intencją naszej pracy jest zaproponowanie poglądu, że klinicysta powinien aktywnie dokonywać zmiany modelu predykcyjnego umysłu pacjenta, zwłaszcza w kontakcie z osobami o wyraźnie odmiennych od jego własnego sposobach przeżywania. Ma to znaczenie szczególnie w przypadku osób z wymienionych wyżej grup, ale także w zaburzeniach osobowości, co szczegółowo opisał Forrest [7].
Opis przypadku – przykład kliniczny
Ilustracją opisanych mechanizmów może być przypadek 18-letniej pacjentki, od ponad roku przeżywającej objawy psychotyczne, głównie w postaci omamów wzrokowych, skutecznie leczonej farmakologicznie, u której uzyskano ustąpienie objawów i powrót do nauki. Po uzyskaniu stabilizacji stanu psychicznego, podczas jednej z wizyt kontrolnych zgłosiła nagle pojawiające się, natrętne wyobrażenie, że mogłaby skaleczyć nożem swoją siostrę. W reakcji lekarz zastosował powszechnie używaną strategię normalizacji – wyjaśnił, że ludzie mogą jednocześnie kogoś kochać i niekiedy odczuwać wobec niego złość lub inne negatywne emocje w związku z jakąś bieżącą sytuacją. Komunikat ten, racjonalny z punktu widzenia funkcjonowania neurotypowego, spowodował jednak pogorszenie samopoczucia pacjentki.
Pacjentka nie przetworzyła wypowiedzi jako uspokajającej lub prowadzącej do wglądu w ambiwalencję, lecz jako informację, że „nie jest nierozdzielna z siostrą”, ale przeciwnie – jest od niej oddzielona, nie łączą ich silne więzi („jakbyśmy były jednym”) i w konsekwencji jako potwierdzenie zagrożenia agresywnym działaniem wobec niej. Ze względu na kruchą zdolność mentalizacji i symbolizacji pacjentka nie dokonywała rozróżnienia pomiędzy stanem psychicznym (myślą, emocją), a rzeczywistością zewnętrzną. Pojawienie się myśli agresywnej zostało przez nią potraktowane jako sygnał, że taka sytuacja może się wydarzyć. W konsekwencji doszło do narastania lęku i destabilizacji psychicznej.
Sytuacja ta stanowi przykład błędu mentalizacyjnego po stronie lekarza: zastosowano model rozumienia właściwy dla osób zdolnych do tolerowania ambiwalencji i wieloznaczności, podczas gdy funkcjonowanie umysłu pacjentki opierało się na innych zasadach, reprezentacje psychiczne nie były jeszcze wyraźnie oddzielone od działań w rzeczywistości.
Przypadek ten pokazuje, że w psychiatrii problemem bywa nie tyle treść przekonań pacjenta, ile sposób konstruowania przez niego rzeczywistości. Leczenie wymaga więc dostosowania komunikacji do organizacji przeżywania pacjenta, inaczej nawet logiczny i empatyczny w innych kontekstach albo wręcz oczywisty komunikat (można kogoś kochać, ale czasami odczuwać złość na tę osobę, co nie niszczy wzajemnej więzi), może zostać przetworzony w sposób prowadzący do nasilenia objawów.
Rekomendacje praktyczne:
na etapie wywiadu warto analizować styl poznawczo-komunikacyjny i elastyczność językową pacjenta,
ocena stylu poznawczo-komunikacyjnego powinna dotyczyć: tempa przetwarzania informacji, rozumienia metafor, tolerancji wieloznaczności, preferencji sensorycznych,
ocena elastyczności językowej polega na analizie: poziomu abstrakcji, długości wypowiedzi, struktury dialogu z lekarzem, formy informacji zwrotnej.
ASD – od modelu relacyjnego do implikacji klinicznych
W ASD różnice komunikacyjne nie są ujmowane jako prosty deficyt wyuczonych kompetencji społecznych, lecz jako jakościowo odmienny, uwarunkowany neurorozwojowo wzorzec funkcjonowania społeczno-komunikacyjnego. Obejmuje on m.in. tendencję do dosłownej interpretacji przekazów, trudności w spontanicznym mentalizowaniu (tj. generowaniu hipotez dotyczących stanów mentalnych i intencji rozmówcy), większą zależność rozumienia od jednoznacznie sformułowanych reguł i obniżoną tolerancję niejednoznaczności pragmatycznej.
W literaturze podkreśla się również relacyjny charakter trudności komunikacyjnych w ASD, ujmowany m.in. w koncepcji double empathy problem [10]. Zgodnie z tym ujęciem nieporozumienia między osobami autystycznymi i nieautystycznymi mają charakter dwustronny i wynikają z wzajemnego niedopasowania sposobów interpretowania znaczeń, stanów mentalnych i reguł interakcji społecznej. Trudności te nie są zatem wyłącznie przejawem jednostronnego deficytu empatii po stronie osób autystycznych, lecz konsekwencją różnic w doświadczeniu społecznym i stylach komunikacyjnych obu stron relacji.
Perspektywa ta przesuwa akcent z modelu deficytowego na model relacyjny, w którym źródłem trudności jest rozbieżność sposobów konstytuowania znaczenia w interakcji. Oznacza to, że zarówno pacjent, jak i klinicysta wnoszą do relacji własne uprzednie założenia, schematy interpretacyjne i preferencje komunikacyjne. W konsekwencji nieporozumienie nie musi świadczyć o braku kompetencji którejkolwiek ze stron, lecz o niedopasowaniu modeli interpretacyjnych.
W ujęciu fenomenologicznym różnice te bywały interpretowane w kategoriach odmiennej organizacji przedrefleksyjnej (pierwotnej) intersubiektywności [4, 5]. Relacyjny sens wypowiedzi nie konstytuuje się wówczas w sposób bezpośredni i spontaniczny w toku interakcji, co może się wiązać z większym udziałem świadomego, analitycznego wnioskowania w procesie interpretacji znaczeń.
Takie rozumienie można zestawić z modelami bayesowskimi percepcji oraz koncepcją predictive coding [2, 3]. W literaturze zaproponowano m.in. hipotezę względnie osłabionych uprzednich oczekiwań (hypo-priors) [11], zgodnie z którą wcześniejsze przewidywania mogą w mniejszym stopniu kształtować interpretację napływających informacji. Oznacza to, że kontekst słabiej stabilizuje znaczenie bodźców. W konsekwencji świat społeczny i językowy może być doświadczany jako mniej przewidywalny, ponieważ niejednoznaczność nie jest w takim stopniu redukowana przez wcześ-
niejsze oczekiwania.
Alternatywne ujęcia, takie jak modele zwiększonej precyzji błędu predykcji (aberrant precision) [12, 13], akcentują wysoką i względnie sztywną precyzję sygnałów rozbieżności między oczekiwaniem a napływającymi danymi. W tej perspektywie błąd predykcji może być ważony w sposób sprzyjający zwiększonej wrażliwości na naruszenia wzorca, co może się wiązać z preferencją przewidywalności i trudnością w tolerowaniu niepewności. Ujęcia te wskazują również na rolę nieoptymalnego ważenia precyzji w hierarchicznej organizacji przetwarzania, co może wpływać na integrację kontekstu i porządkowanie informacji.
Z perspektywy klinicznej przekłada się to na konkretne implikacje komunikacyjne. Komunikaty pośrednie, metaforyczne lub oparte na niedopowiedzianej intencji mogą nie stabilizować znaczenia w oczekiwany sposób. Tendencja do dosłownej interpretacji, potrzeba przewidywalnej struktury rozmowy oraz jasnych reguł interakcji mogą wówczas pełnić funkcję regulacyjną, redukując poznawczy koszt niejednoznaczności. W praktyce klinicznej oznacza to konieczność precyzyjnego formułowania oczekiwań, unikania wieloznacznych metafor oraz jawnego określania struktury wizyty, np. poprzez zapowiedź kolejnych etapów rozmowy. Takie działania nie stanowią uproszczenia przekazu, lecz jego dostosowanie do sposobu stabilizowania znaczenia przez pacjenta.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera refleksja nad stylem neurokognitywnym klinicysty. Klinicysta neuroatypowy może doświadczać trudności w pracy z pacjentem neurotypowym (np. z powodu nadmiernej dosłowności, ograniczonej ekspresji afektywnej czy przeciążenia relacjami społecznymi), podobnie jak klinicysta neurotypowy może błędnie interpretować sposób komunikacji osoby w spektrum. Adaptacja komunikacji powinna być zatem rozumiana jako proces wzajemnego dostrajania stylów interpretacyjnych, wymagający autorefleksji i metakomunikacji, a nie jako jednostronna korekta pacjenta.
Brak takiej adaptacji może prowadzić do istotnych konsekwencji klinicznych, takich jak błędna interpretacja zachowania pacjenta jako „braku współpracy”, zwiększenie poziomu lęku, wycofanie z relacji terapeutycznej czy przedwczesne przerwanie leczenia. W perspektywie predykcyjnej można to ujmować jako utrzymujące się niedopasowanie modeli interpretacyjnych, generujące powtarzające się rozbieżności między oczekiwaniem a doświadczeniem w interakcji klinicznej.
ADHD – niestabilność utrwalania znaczenia w czasie
W ADHD trudności komunikacyjne mają odmienny charakter. Dominują nie literalność i potrzeba jednoznaczności, lecz niestabilność utrzymania znaczenia w czasie i fragmentaryzacja odbioru przekazu. W praktyce klinicznej może to prowadzić do sytuacji, w której sens wypowiedzi zostaje zrozumiany w danym momencie, lecz nie jest stabilnie utrzymany w dalszym przebiegu rozmowy.
Z perspektywy poznawczej trudności te są wiązane przede wszystkim z deficytami funkcji wykonawczych oraz pamięci roboczej, które odpowiadają za podtrzymywanie, aktualizowanie i organizowanie informacji w czasie [14]. Ograniczona stabilność reprezentacji poznawczej może utrudniać integrowanie kolejnych elementów wypowiedzi w spójną strukturę znaczeniową. Może to prowadzić do sytuacji, w której pacjent zapamiętuje fragment wypowiedzi budzący emocjonalne zainteresowanie lub odnoszący się do aktualnego celu, pomijając elementy warunkowe lub proceduralne. W konsekwencji kontekst sytuacyjny w mniejszym stopniu stabilizuje interpretację, a utrzymanie logicznej ciągłości przekazu bywa osłabione.
W ujęciu predykcyjnym trudności w ADHD można rozumieć nie tyle jako globalny deficyt generowania uprzednich oczekiwań, ile jako zmniejszoną stabilność ich utrzymywania i aktualizowania w czasie. Informacje przekazywane w toku rozmowy mogą być częściowo zakodowane, a następnie rekonstruowane na podstawie najbardziej dostępnych elementów, co sprzyja uproszczeniom i fragmentaryzacji przekazu.
W konsekwencji komunikat, który z perspektywy klinicysty jest jasny i logicznie uporządkowany, może zostać przez pacjenta odtworzony w sposób niepełny lub uproszczony. Mechanizm ten nie polega na błędnej interpretacji intencji ani na oporze wobec zaleceń, lecz na ograniczonej stabilności przetwarzania informacji w czasie. Różnica dotyczy więc nie tyle jednorazowego uchwycenia sensu komunikatu, ile dynamiki utrwalania i organizowania znaczenia.
Podobnie jak w ASD, również w ADHD kluczowe znaczenie ma adaptacja formatu komunikacji: sekwencjonowanie informacji, domykanie wątków, formułowanie podsumowań i sprawdzanie rozumienia. W obu przypadkach nie chodzi o redukcję treści, lecz o strukturalne dopasowanie sposobu jej przekazania do mechanizmów stabilizowania znaczenia przez pacjenta.
Opis przypadku – zakłócenie komunikacji w leczeniu ADHD
Pacjent, ok. 30. roku życia, zgłosił się na wizytę kontrolną w związku z leczeniem ADHD. W trakcie konsultacji lekarz przedstawił wieloetapowe zalecenia dotyczące schematu przyjmowania leku, zasad ewentualnej modyfikacji dawki oraz sytuacji wymagających kontaktu. Pacjent pozostawał w żywym kontakcie, był jednak dygresyjny i kilkukrotnie przerywał wypowiedź lekarza, dopytując o kwestie poboczne.
Zakłócenie komunikacyjne ujawniło się na kolejnej wizycie. Pacjent stosował lek „w dni trudniejsze”, uzasadniając: „Miałem brać wtedy, gdy mam najwięcej obowiązków”. Z analizy rozmowy wynikało, że utrwalił on przekaz w postaci uproszczonej reguły: lek może przynosić największą różnicę funkcjonalną w warunkach wysokiego obciążenia poznawczego. Nie przyjmował leku regularnie w uzgodnionym okresie obserwacji, co utrudniało rzetelną ocenę jego skuteczności i tolerancji.
Strukturalnie sytuację tę można interpretować jako rozbieżność modeli mentalnych. Lekarz zakładał utrzymanie hierarchicznej organizacji instrukcji (zasada ogólna wraz z warunkami brzegowymi), podczas gdy pacjent – przy ograniczonej pojemności pamięci roboczej oraz zwiększonej podatności na dystrakcję – zakodował element o najwyższej saliencji poznawczej i na jego podstawie zrekonstruował plan postępowania. Mechanizm ten jest spójny z danymi dotyczącymi deficytów funkcji wykonawczych i pamięci roboczej u dorosłych z ADHD [14].
„Punkt przełączenia” po stronie lekarza polegał na zmianie formatu komunikacji: redukcji złożoności przekazu do kilku jednoznacznych reguł, zapisaniu schematu dawkowania i kryteriów kontaktu oraz zastosowaniu procedury teach-back (prośba o powtórzenie zaleceń własnymi słowami). Interwencja ta umożliwiła ujednolicenie pola znaczeń oraz ograniczenie ryzyka rekonstrukcji zaleceń na podstawie fragmentarycznie utrwalonych informacji.
Opis przypadku – trudność komunikacyjna w konsultacji z osobą z ASD
Pacjentka z rozpoznaniem ASD, 34 lata, zgłosiła się z powodu nasilającego się wyczerpania i trudności w pracy zespołowej. Opisywała sytuacje zawodowe bardzo szczegółowo, koncentrując się na sekwencji zdarzeń i niespójnościach proceduralnych. Lekarz, podsumowując relację, użył sformułowania „odpuścić część rzeczy”, mając na myśli redukcję nadmiernego obciążenia emocjonalnego i poznawczego. Pacjentka zareagowała napięciem i wyraźnym sprzeciwem: „Nie mogę ‘odpuścić’, bo to są moje obowiązki. Jeśli ich nie wykonam, projekt się opóźni. To nie jest kwestia brania za dużo, tylko tego, że inni nie robią swojej części”. W dalszej rozmowie wielokrotnie wracała do literalnego znaczenia słowa „odpuścić”, pytając, czy lekarz sugeruje działanie niezgodne z zakresem jej obowiązków.
Analiza strukturalna wskazywała na rozbieżność w operowaniu kategoriami ogólnymi. W modelu lekarza „odpuścić” było skrótem relacyjnym oznaczającym redukcję nadmiernej odpowiedzialności emocjonalnej i poznawczej. W modelu pacjentki pojęcie to zostało zakodowane dosłownie – jako realna rezygnacja z wykonania zadania. Niedookreślona, szeroka kategoria semantyczna została przez klinicystę uznana za wystarczająco wspólną, podczas gdy dla pacjentki wymagała precyzyjnego zdefiniowania operacyjnego.
Mechanizm ten można rozumieć jako różnicę w trybie budowania znaczenia: lekarz zakładał automatyczne uzupełnienie kontekstu intencyjnego („chodzi o zmniejszenie obciążenia wewnętrznego”), natomiast pacjentka operowała strukturą znaczenia opartą na jednoznaczności zadaniowej i konsekwencjach praktycznych. W efekcie komunikat, który miał pełnić funkcję regulacyjną, zwiększył niepewność i napięcie.
„Punkt przełączenia” polegał na redefinicji użytych kategorii w sposób operacyjny. Lekarz doprecyzował: „Nie chodzi mi o niewykonywanie obowiązków. Mam na myśli, by nie przejmowała pani odpowiedzialności za błędy innych osób i nie analizowała po godzinach każdej sytuacji”. Następnie wspólnie rozpisano konkretne sytuacje na trzy poziomy: (1) obowiązek formalny, (2) odpowiedzialność emocjonalna, (3) elementy poza kontrolą. Po wprowadzeniu tej struktury pacjentka była w stanie zaakceptować interwencję jako spójną z jej systemem reguł.
Przykład ten pokazuje, że w ASD trudność może dotyczyć nie tyle „literalności” w prostym sensie, ile potrzeby wysokiej precyzji kategorii semantycznych oraz jawnego oddzielenia poziomu zadaniowego od relacyjno-emocjonalnego. Brak takiego doprecyzowania zwiększa koszt interpretacyjny i może być przeżywany jako sugestia naruszenia zasad lub norm.
Implikacje kliniczne wynikające z odmiennych mechanizmów komunikacyjnych w ASD i ADHD
Podsumowując – w ASD trudności komunikacyjne dotyczą przede wszystkim sposobu konstytuowania znaczenia i jego stabilizowania poprzez kontekst, co może się wiązać z większą potrzebą precyzji semantycznej i jednoznaczności reguł; w ADHD natomiast kluczowe wydaje się nie tyle jednorazowe uchwycenie sensu komunikatu, ile stabilność utrzymywania i organizowania znaczenia w czasie, zależna od funkcji wykonawczych i pamięci roboczej. W obu przypadkach źródłem nieporozumień nie jest brak kompetencji komunikacyjnych w sensie ogólnym, lecz odmienna dynamika przetwarzania i utrwalania informacji, wymagająca strukturalnego dostosowania formatu komunikacji.
Oświadczenia/Disclosures
Badanie nie otrzymało zewnętrznego finansowania./Financial support and sponsorship: none.
Zgoda komisji etycznej: nie dotyczy./Institutional review board statement: none.
Autor deklaruje brak konfliktu interesów./Conflicts of interest: none.
Piśmiennictwo
1. Makara-Studzińska M. Komunikacja w opiece medycznej. Medical Education, Warszawa 2024.
2.
Friston K, Kiebel S. Predictive coding under the free-energy principle. Philos Trans R Soc Lond B Biol Sci 2009; 364: 1211-1221.
3.
Friston K. Prediction, perception and agency. Int J Psychophysiol 2012; 83: 248-252.
4.
Sass LA, Parnas J. Schizophrenia, consciousness, and the self. Schizophr Bull 2003; 29: 427-444.
5.
Fuchs T. Pathologies of intersubjectivity in autism and schizophrenia. J Conscious Stud 2015; 22: 191-214.
6.
Fonagy P, Luyten P, Bateman A. Translation: Mentalizing as treatment target in borderline personality disorder. Personal Disord 2015; 6: 380-392.
7.
Forrest DV. Elements of dynamics II: psychodynamic prescribing. J Am Acad Psychoanal Dyn Psychiatry 2004; 32: 359-380.
8.
Grimalt R, Murawiec S, Tryjanowski P. From hair to feathers: clinical intuition, ornithology and project-based learning in medical education. Dermatol Rev/Przegl Dermatol 2025; 112: 314-320.
9.
Grimalt R, Murawiec S, Tryjanowski P. Jizz in birdwatching activity and clinical practice: how it works and why? Arch Psychiatry Psychother 2023; 2: 59-63.
10.
Milton DE. On the ontological status of autism: The ‘double empathy problem’. Disabil Soc 2012; 27: 883-887.
11.
Pellicano E, Burr D. When the world becomes “too real”: A Bayesian explanation of autistic perception. Trends Cogn Sci 2012; 16: 504-510.
12.
Van de Cruys S, Evers K, Van der Hallen R i wsp. Precise minds in uncertain worlds: Predictive coding in autism. Psychol Rev 2014; 121: 649-675.
13.
Lawson RP, Rees G, Friston KJ. An aberrant precision account of autism. Front Hum Neurosci 2014; 8: 302.
14.
Kasper LJ, Alderson RM, Hudec KL. Moderators of working memory deficits in adults with ADHD: A meta-analytic review. Clin Psychol Rev 2012; 32: 605-617.