Abstract
4/2005
vol. 8
Problem techniczny
Przew Lek 2005; 4: 10-14
Online publish date: 2005/06/03
Rozmowa z prof. Hubertem Kwiecińskim, krajowym konsultantem ds. neurologii,
kierownikiem Katedry i Kliniki Neurologii Akademii Medycznej w Warszawie
Dlaczego neurolodzy zajmują się miażdżycą?
Głównym powodem są udary mózgu. W Polsce zajmują się nimi prawie wyłącznie neurolodzy. Jaki jest tego powód? Swoisty terapeutyczny nihilizm wśród lekarzy innych specjalności, czyli błędne poczucie, że ofiarom, które doznały udarów mózgu niewiele można pomóc. Wtedy jednak, kiedy pojawia się skuteczne leczenie udarów – różnego rodzaju zabiegi z pogranicza kardiologii interwencyjnej i radiologii inwazyjnej, np. zabiegi na tętnicach szyjnych, to zainteresowanie wśród lekarzy innych specjalności zwiększa się, zwłaszcza ze strony kardiologów i chirurgów.
Czy znamy metodę, która skutecznie leczy udar mózgu?
Taką metodą jest leczenie trombolityczne albo inaczej fibrynolityczne, stosowane we wczesnej fazie niedokrwiennego udaru mózgu. Problem polega na tym, że obecnie może być ono bezpiecznie stosowane jedynie zgodnie z bardzo restrykcyjnym protokołem, u bardzo niewielkiego odsetka chorych z ostrym udarem niedokrwiennym, tj. u 5 proc., a w najlepszym razie 10 proc. chorych. W związku z powyższym, zainteresowanie udarami lekarzy innych specjalności nie jest jeszcze tak duże. Nie ma zresztą ku temu racjonalnych przesłanek, ponieważ 38-milionowa Polska ma armię przeszło 3 tys. specjalistów neurologów dość dobrze przygotowanych do leczenia udarów.
Zdaje się, że większą liczbę neurologów, licząc wskaźnikowo, mają tylko Włochy. A jak wygląda nasz system?
Do systemu można mieć zastrzeżenia – oddziały neurologiczne w Polsce były przez lata w większości zaniedbane i przypominały raczej oddziały dla przewlekle chorych i starszych ludzi. Jednak głównym problemem, z jakim cały czas zmaga się nasza neurologia, są powikłania miażdżycowe, których efektem jest udar mózgu. Trzeba bowiem pamiętać, że 2/3 wszystkich udarów mózgu dotyczy populacji powyżej 65. roku życia.
W Polce co roku dochodzi przeciętnie do ok. 70 tys. udarów. U jakiego odsetka chorych stosuje się leczenie trombolityczne?
U bardzo niewielu osób. Wśród 70 tys. udarów w roku, są także udary krwotoczne, czyli wylewy krwi do mózgu, które stanowią ok. 10–15 proc. przypadków. Oznacza to, że udarów niedokrwiennych, czyli tych, które teoretycznie mogą być związane w sposób bezpośredni lub pośredni z miażdżycą,...
Pełna treść artykułu...
kierownikiem Katedry i Kliniki Neurologii Akademii Medycznej w Warszawie
Dlaczego neurolodzy zajmują się miażdżycą?
Głównym powodem są udary mózgu. W Polsce zajmują się nimi prawie wyłącznie neurolodzy. Jaki jest tego powód? Swoisty terapeutyczny nihilizm wśród lekarzy innych specjalności, czyli błędne poczucie, że ofiarom, które doznały udarów mózgu niewiele można pomóc. Wtedy jednak, kiedy pojawia się skuteczne leczenie udarów – różnego rodzaju zabiegi z pogranicza kardiologii interwencyjnej i radiologii inwazyjnej, np. zabiegi na tętnicach szyjnych, to zainteresowanie wśród lekarzy innych specjalności zwiększa się, zwłaszcza ze strony kardiologów i chirurgów.
Czy znamy metodę, która skutecznie leczy udar mózgu?
Taką metodą jest leczenie trombolityczne albo inaczej fibrynolityczne, stosowane we wczesnej fazie niedokrwiennego udaru mózgu. Problem polega na tym, że obecnie może być ono bezpiecznie stosowane jedynie zgodnie z bardzo restrykcyjnym protokołem, u bardzo niewielkiego odsetka chorych z ostrym udarem niedokrwiennym, tj. u 5 proc., a w najlepszym razie 10 proc. chorych. W związku z powyższym, zainteresowanie udarami lekarzy innych specjalności nie jest jeszcze tak duże. Nie ma zresztą ku temu racjonalnych przesłanek, ponieważ 38-milionowa Polska ma armię przeszło 3 tys. specjalistów neurologów dość dobrze przygotowanych do leczenia udarów.
Zdaje się, że większą liczbę neurologów, licząc wskaźnikowo, mają tylko Włochy. A jak wygląda nasz system?
Do systemu można mieć zastrzeżenia – oddziały neurologiczne w Polsce były przez lata w większości zaniedbane i przypominały raczej oddziały dla przewlekle chorych i starszych ludzi. Jednak głównym problemem, z jakim cały czas zmaga się nasza neurologia, są powikłania miażdżycowe, których efektem jest udar mózgu. Trzeba bowiem pamiętać, że 2/3 wszystkich udarów mózgu dotyczy populacji powyżej 65. roku życia.
W Polce co roku dochodzi przeciętnie do ok. 70 tys. udarów. U jakiego odsetka chorych stosuje się leczenie trombolityczne?
U bardzo niewielu osób. Wśród 70 tys. udarów w roku, są także udary krwotoczne, czyli wylewy krwi do mózgu, które stanowią ok. 10–15 proc. przypadków. Oznacza to, że udarów niedokrwiennych, czyli tych, które teoretycznie mogą być związane w sposób bezpośredni lub pośredni z miażdżycą,...
Pełna treść artykułu...
Integrated with