Abstract
1/2015
vol. 1
Ab surdo
Rozmowa z pacjentem niedosłyszącym
Online publish date: 2015/11/18
Czasami lekarz ma odczucie, że pacjenci wypowiadają niedorzeczności – po prostu mówią od rzeczy, sygnalizując tym samym głębokie niezrozumienie lub nieporozumienie. Ta niedorzeczna wypowiedź to najczęściej ab surdo (od głuchego), właściwa osobie niedosłyszącej, nieorientującej się w rozmowie. Zdarza się to, gdy pacjent udziela odpowiedzi niemającej związku z pytaniem lekarza, gdy kontynuuje poruszony przez siebie wątek, niezważając na próby zmiany tematu przez lekarza, gdy w rozmowie wypowiada sprzeczne sądy. A wszystko dlatego, że nie dosłyszał.
Rozmowa z pacjentem niedosłyszącym może irytować lekarza, szczególnie gdy pacjent prosi o powtarzanie każdej wypowiedzi, kiedy pyta o informację, która została mu już kilkakrotnie udzielona. Należy uzbroić się wtedy w cierpliwość i z życzliwością traktować pacjenta, tym bardziej że niedorzeczność rozmowy może również rozbawić lekarza, co przy życzliwym właśnie i ciepłym stosunku do pacjenta stanowi pretekst do podjęcia problemu niedosłuchu.
Jeśli lekarz ma uzasadnione podejrzenie, że pacjent niedosłyszy, powinien w sposób jednoznaczny, a jednocześnie delikatny zapytać o stopień niedosłyszenia. Unikamy jednak pytań niewłaściwych: „Czy słyszy mnie Pani?”. Pacjentka odpowie: „Nie jestem przecież głucha!”. Należy powiedzieć: „Czy zdarza się, że gorzej Pani słyszy?”.
To trudny problem – pacjenci ukrywają swoją ułomność lub nie chcą się z nią pogodzić, a nawet niekiedy nie zdają sobie z niej sprawy. Czasami po prostu ją bagatelizują albo wstydzą się nosić aparat słuchowy. Niedosłuch jest bowiem przyczyną wycofywania się z relacji społecznych – osamotnienia, co sprzyja stanom depresyjnym i lękowym. Pomoc lekarska jest wówczas konieczna. Powinna być skierowana nie tylko do osób starszych, z których aż 80% twierdzi, że ma problem ze słuchem, lecz także do młodszych (na niedosłuch cierpi ok. 18% dzieci i nastolatków).
W rozmowie z pacjentem niedosłyszącym powinniśmy przede wszystkim zbliżyć się do niego na niewiele więcej niż wyciągnięcie ramienia, mówić twarzą w twarz (niedosłyszący czytają z ust – nie należy więc ich zasłaniać), a przy tym mieć twarz pogodną i uśmiechniętą.
Należy mówić wyraźnie, wolniej, ale nie powoli, głośniej, ale nie za głośno, kierując głos w stronę ucha „lepiej słyszącego” albo tego, w którym pacjent nosi aparat słuchowy. Można wykorzystać delikatny dotyk (dotyk koncentruje uwagę pacjenta, tak jak sformułowanie „teraz powiem coś ważnego”). Dobrze jest powtarzać ważne...
Pełna treść artykułu...
Rozmowa z pacjentem niedosłyszącym może irytować lekarza, szczególnie gdy pacjent prosi o powtarzanie każdej wypowiedzi, kiedy pyta o informację, która została mu już kilkakrotnie udzielona. Należy uzbroić się wtedy w cierpliwość i z życzliwością traktować pacjenta, tym bardziej że niedorzeczność rozmowy może również rozbawić lekarza, co przy życzliwym właśnie i ciepłym stosunku do pacjenta stanowi pretekst do podjęcia problemu niedosłuchu.
Jeśli lekarz ma uzasadnione podejrzenie, że pacjent niedosłyszy, powinien w sposób jednoznaczny, a jednocześnie delikatny zapytać o stopień niedosłyszenia. Unikamy jednak pytań niewłaściwych: „Czy słyszy mnie Pani?”. Pacjentka odpowie: „Nie jestem przecież głucha!”. Należy powiedzieć: „Czy zdarza się, że gorzej Pani słyszy?”.
To trudny problem – pacjenci ukrywają swoją ułomność lub nie chcą się z nią pogodzić, a nawet niekiedy nie zdają sobie z niej sprawy. Czasami po prostu ją bagatelizują albo wstydzą się nosić aparat słuchowy. Niedosłuch jest bowiem przyczyną wycofywania się z relacji społecznych – osamotnienia, co sprzyja stanom depresyjnym i lękowym. Pomoc lekarska jest wówczas konieczna. Powinna być skierowana nie tylko do osób starszych, z których aż 80% twierdzi, że ma problem ze słuchem, lecz także do młodszych (na niedosłuch cierpi ok. 18% dzieci i nastolatków).
W rozmowie z pacjentem niedosłyszącym powinniśmy przede wszystkim zbliżyć się do niego na niewiele więcej niż wyciągnięcie ramienia, mówić twarzą w twarz (niedosłyszący czytają z ust – nie należy więc ich zasłaniać), a przy tym mieć twarz pogodną i uśmiechniętą.
Należy mówić wyraźnie, wolniej, ale nie powoli, głośniej, ale nie za głośno, kierując głos w stronę ucha „lepiej słyszącego” albo tego, w którym pacjent nosi aparat słuchowy. Można wykorzystać delikatny dotyk (dotyk koncentruje uwagę pacjenta, tak jak sformułowanie „teraz powiem coś ważnego”). Dobrze jest powtarzać ważne...
Pełna treść artykułu...
Indexed in
Integrated with