facebook linkedin twitter
 
ISSN: 1505-8409
Przewodnik Lekarza/Guide for GPs
Bieżący numer Archiwum O czasopiśmie Suplementy Kontakt Zasady publikacji prac
3/2000
vol. 3
 
Poleć ten artykuł:
Udostępnij:
więcej
 
 
streszczenie artykułu:

Drodzy Czytelnicy!

Adam Wojciechowski

Data publikacji online: 2003/12/18
Pełna treść artykułu
Pobierz cytowanie
ENW
EndNote
BIB
JabRef, Mendeley
RIS
Papers, Reference Manager, RefWorks, Zotero
AMA
APA
Chicago
Harvard
MLA
Vancouver
 


Drodzy Czytelnicy!


Stopniowo rozmywa się odpowiedzialność za zło będące efektem nieudolnie wprowadzanej reformy ochrony zdrowia. Nie poczuwa się do niej ani Ministerstwo Zdrowia, ani Urząd Nadzoru, ani poszczególne kasy, samorządy, a tym bardziej lekarze. Nawet powołani przy kasach chorych rzecznicy praw pacjentów często pozostają bezradni, bo niewiele mogą. Rzecznik Praw Pacjenta Wielkopolskiej Kasy Chorych podał się do dymisji.

Obraz niepożądanych efektów reformy, aczkolwiek czarny, byłby jeszcze czarniejszy, gdyby ktoś prowadził rejestr jej ofiar. Sygnalizowane coraz częściej tragedie ujawniają, w jak wielkim stopniu degradowana jest wartość najwyższa: życie ludzkie, której reforma powinna być przede wszystkim podporządkowana. Przy nadmiernie rozbudowanej biurokracji życie ludzkie zyskuje kategorię towaru, przegrywającego z limitami, wskaźnikami, skierowaniami, pieczątkami.

Najwymowniej unaoczniły to zdarzenia w wojewódzkim szpitalu w Olsztynie. Zapewne zachowania osób pracujących w szpitalnej izbie przyjęć pozostałyby nadal czymś nie do pokonania dla pacjentów, dyrekcji szpitala, kas chorych, gdyby nie doszło do głośnej tragedii i mieszkańcy kraju nie dowiedzieli się, że odrzucony przez izbę przyjęć 54-letni Jerzy Szymański skonał w odległości 72 m od niej. W następstwie tego zdarzenia dyrektor szpitala podał się do dymisji. Ewentualnie może zatrudnić się w prowadzonej przez żonę firmie pogrzebowej.

Wkrótce w tym samym szpitalu, do śmierci kolejnego pacjenta, Bernarda Miszki, przyczyniła się rejestratorka. Odmówiła mu niezwłocznego przyjęcia do lekarza. Dla niej nie miało znaczenia, że przysługiwało mu prawo przyjęcia poza kolejnością i to z dwóch powodów. Miał pierwszą grupę inwalidztwa oraz był krwiodawcą (oddał 17 litrów krwi). Obie informacje widniały w książeczce RUM, jak również ta, że ma stałe skierowanie do lekarza i szpitala. Jak na ironię, na szybie rejestracji przychodni kardiologicznej wisi napis, że inwalidzi pierwszej grupy i krwiodawcy są przyjmowani poza kolejnością. Rejestratorka powiedziała jednak, że nie ma wolnych terminów na ten dzień, a lekarz ma zapisanych pacjentów do połowy kwietnia. Na nic zdało się błaganie pacjenta o pomoc. Trzykrotnie podchodził do okienka rejestracji. Bezskutecznie. Oburzony udał się na skargę do kasy chorych. Tam rzeczniczka praw pacjenta, Marta Czerwińska, zdążyła zaledwie zapisać dwa adresy najbliższych poradni...


Pełna treść artykułu...
facebook linkedin twitter
© 2022 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.