Specjalizacje, Kategorie, Działy
123RF

W Polsce tylko 20 proc. kobiet z rakiem piersi ma stawianą diagnozę w pierwszym stadium choroby

Wyślij:
Udostępnij:
Źródło: PAP
Redaktor: Monika Stelmach |Data: 07.11.2022
 
 
– Na początkowym etapie choroby szanse na wyleczenie wynoszą niemal 100 proc. – powiedziała dr n. med. Joanna Streb, konsultant wojewódzka w dziedzinie onkologii i specjalistka onkologii klinicznej ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Zdaniem specjalistki wynika to ze strachu przed diagnozą raka. Tymczasem, jak podkreśliła dr Joanna Streb, nie należy straszyć rakiem piersi, gdyż obecnie jest wiele możliwości leczenia go.

– Często powtarzam, że rak piersi to nie jest wyrok, ale choroba przewlekła. Pacjentki, które mają rozpoznanie we wczesnym stopniu zaawansowania raka piersi, żyją dłużej niż pacjentki z cukrzycą. Ale mało kto się boi cukrzycy, że będzie miał stopę cukrzycową, straci nogę, że będzie miał retinopatię i straci zdolność widzenia. Natomiast raka boją się wszyscy w mniejszym lub większym stopniu – mówiła onkolog.

Natomiast w onkologii w ciągu ostatnich dwóch dekad nastąpił ogromny postęp, jeżeli chodzi o leczenie. – My teraz przesuwamy się z leczenia cytostatykami w kierunku terapii celowanych, personalizacji leczenia, nawet w takich rakach, jak rak trzustki, który bardzo źle odpowiada na leczenie – stwierdziła dr Streb.

W Polsce wciąż duży odsetek pacjentek przychodzi do lekarza i ma stawiane rozpoznanie w trzecim lub czwartym stadium zaawansowania. Rozpoznania w pierwszym stadium rozwoju, gdy istnieje możliwość wyleczenia raka prawie w 100 proc., wynoszą ok. 20 proc. wszystkich przypadków. – Nawet w najtrudniejszym w leczeniu raku piersi tzw. potrójnie ujemnym wczesne wykrycie wiąże się z możliwością całkowitego wyleczenia na poziomie 90 proc. – podkreśliła ekspertka.

Z danych światowych wynika, że pod względem częstości występowania rak piersi jest pierwszym nowotworem u kobiet. W Polsce zapada na niego mniej więcej 21 tys. osób rocznie. Znacznie rzadziej występuje on u mężczyzn, rocznie rozpoznaje się 140 przypadków. Przeważnie występuje u kobiet po menopauzie (80 proc. rozpoznań). Spośród nowotworów występujących u kobiet ciężarnych rak piersi jest najczęstszy, ale są to i tak bardzo rzadkie przypadki. Co ważne, ciąża nie pogarsza rokowań.

Dzięki postępowi medycyny obecnie nawet kobiety z rozsianym nowotworem mogą żyć wiele lat, jak z chorobą przewlekłą. – Nawet gdy jest to rak zaawansowany, to w przypadku zastosowania chemioterapii przedoperacyjnej w niektórych podtypach raka piersi uzyskujemy powyżej 60 proc. całkowitych odpowiedzi, co przekłada się na wydłużenie czasu do progresji i czasu całkowitego przeżycia – tłumaczyła dr Streb.

Jak przypomniała, najczęstszym podtypem raka piersi jest rak hormonozależny, HER2-ujemny, stanowi on ponad 60 proc. wszystkich przypadków raka piersi. Jest to nowotwór bardziej wrażliwy na terapię hormonalną niż na chemioterapię.

– Najlepiej poznany pod względem molekularnym i genetycznym jest rak HER2-dodatni. Dlatego też w ciągu ostatnich lat pojawiło się najwięcej terapii dla pacjentek z tym podtypem raka piersi – wyjaśniła dr Streb.

Jest to nowotwór, który ma na komórkach za dużą liczbę receptorów HER2. Są to receptory ludzkiego naskórkowego czynnika wzrostu (human epidermal growth factor receptor 2 – HER2). Ich nadekspresja przyczynia się do agresywniejszego rozrostu raka piersi. Dzięki poznaniu biologii tego podtypu raka piersi powstało wiele leków opartych na przeciwciałach monoklonalnych, czyli leków tzw. celowanych. Można je stosować w leczeniu przedoperacyjnym, pooperacyjnym, w rozsiewie. – W naszej klinice prowadzę pacjentkę z rakiem HER2-dodatnim ok. 20 lat. To bardzo długo – powiedziała dr Streb.

Podtypem raka piersi, który ma najgorsze rokowania, jest tzw. rak potrójnie ujemny, który nie posiada receptorów dla hormonów estrogenowych, dla progesteronu oraz receptorów HER2.

– To jest rak, którego komórki bardzo szybko się dzielą, który bardzo szybko progresuje i daje przerzuty. Co ciekawe, gdy nie ma progresji w ciągu 2–3 lat, to potem zdarza się to bardzo rzadko – zauważyła dr Streb. Z danych, które przytoczyła ekspertka, wynika, że tylko 11 proc. pacjentek chorych na tego raka w stadium rozsiewu przeżywa 5 lat. Jak dodała, rak ten jest częściej powiązany z mutacją w genach BRCA1 oraz BRCA2, ale też częściej ma wyższy wskaźnik podziału mitotycznego (Ki67) i częściej występuje u kobiet młodych.

Rak potrójnie ujemny jest najrzadziej występującym podtypem – szacuje się, że stanowi 10–15 proc przypadków raka piersi.

– W ostatnich latach mieliśmy tylko możliwość zastosowania starych leków cytostatycznych, które niszczą wszystkie szybko dzielące się komórki w organizmie, nie tylko komórki raka, ale też przy okazji komórki mieszków włosowych, błon śluzowych, krwinki. Dlatego dochodzi do wypadania włosów, zapalenia śluzówek i spadku liczby krwinek białych i czerwonych – tłumaczyła onkolog.

W ostatnim czasie pojawiły się dwa nowe leki na raka potrójnie ujemnego. Co więcej, w Polsce weszły one na listę refundacyjną od 1 listopada 2023 r.

Jak podkreśliła dr Joanna Streb, bardzo ważne jest, by pacjentki z rakiem piersi wiedziały, jaki podtyp raka mają i jakie są dla nich dostępne możliwości terapii. Dlatego konieczna jest edukacja w tym zakresie.

 
facebook linkedin twitter
© 2022 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.