Wyślij
Udostępnij:
 
 

Eksperci przeanalizowali finanse SPZOZ-ów

Źródło: Krystian Lurka
Redaktor: Krystian Lurka |Data: 06.10.2016
 
 
Ile SPZOZ-y zarobiły w 2015 roku, ile miliardów złotych zapisano w rubryce "koszty" i co to oznacza? Odpowiadamy przedstawiając analizę finansów i komentarze ekspertów. Co zauważają specjaliści? Między innymi, że największą pozycją kosztową były koszty pracy personelu, wydatki na żywienie pacjentów wyniosły... 0,4 procent kosztów, a przychody wszystkich polskich SPZOZ-ów były dużo niższe od przychodów największego szpitala w USA.
Przychody netto ze sprzedaży produktów to 26 318 008 216 złotych. SPZOZ-y uzyskały 24 746 522 427 zł ze sprzedaży produktów NFZ-owi, 217 587 189 zł - resortowi, a 218 872 893 zł - pracodawcom. Przychody ze sprzedaży produktów pozostałych to 1 135 025 707 zł.

Z kolei koszty działalności operacyjnej to 27 930 113 108 zł. W kwocie kosztów działalności operacyjnej znalazła się amortyzacja (1 636 566 533 zł), zużycie materiałów i energii (6 346 738 988 zł), usługi obce (6 239 844 240 zł), podatki i opłaty (191 560 536 zł), wynagrodzenia (10 965 309 880 zł), ubezpieczenia społeczne i inne świadczenia (2 268 030 270 zł), pozostałe koszty rodzajowe (199 745 035 zł) i wartość sprzedanych towarów i materiałów (82 317 626 zł). W kwocie dotyczącej zużycia materiałów i energii znajdują się między innymi wydatki na leki (2 981 709 883 zł), żywność (120 259 596 zł) i sprzęt jednorazowy (1 110 505 795 zł). (Przeczytaj całą analizę finansów w tekście: "Wiemy ile wydali na lekarstwa, podatki, wynagrodzenia i jakie mają zobowiązania")

Jak finanse SPZOZ-ów zinterpretowali eksperci?

Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali i gubernator HOPE:
- Podstawę przychodów SPZOZ - bo aż 94 procent - stanowią usługi wykonane na rzecz pacjentów objętych powszechnym ubezpieczeniem zdrowotnym finansowane za pośrednictwem NFZ. Zaledwie 1 procent stanowiły przychody z realizacji świadczeń finansowanych przez Ministerstwo Zdrowia oraz także 1 procent na rzecz usług finansowanych przez pracodawców. Interesującą i wcale niemałą pozycją przychodową (ok. 4 proc.) była sprzedaż innych produktów. SPZOZ-y działając w otoczeniu biznesowym starają się poprawiać swoją sytuację poprzez np. sprzedaż usług pozamedycznych, wynajem pomieszczeń, czy prowadzenie badań klinicznych.

Zgodnie z oczekiwaniami, największą pozycją kosztową były koszty pracy personelu. Te koszty mieszczą się w kilku kategoriach: wynagrodzenia (40 proc. kosztów), ubezpieczenia społeczne i inne świadczenia (10 proc. kosztów), usługi obce (22 proc. kosztów, przede wszystkim koszty pracy lekarzy kontraktowych).

W sumie zatem koszty pracy ludzkiej na rzecz pacjentów SPZOZ-ów wyniosły średnio nawet 72 proc.

Koszty pracy w SPZOZ istotnie odbiegają od optimum, które wg. danych z literatury międzynarodowej oscyluje w granicach 50 proc. Należy zauważyć, iż SPZOZ-y w bardzo niewielkim stopniu korzystały z umów zleceń i umów o dzieło, co może być uznane za pozytywne zjawisko w stosunku do pracowników. Koszty amortyzacji wyniosły ok. 5 proc. kosztów działalności, co świadczy o stosunkowo niskich nakładach inwestycyjnych SPZOZ.

Wydatki na żywienie pacjentów SPZOZ-ów wynosiły zaledwie 0,4 proc. kosztów. Jest to jasny sygnał świadczący o niedofinansowaniu polskich szpitali.

Należności podmiotów leczniczych SPZOZ stanowią znaczną kwotę, porównywalną z wysokością całkowitych nakładów NFZ na lecznictwo szpitalne. Obecne zobowiązania SPZOZ są najwyższe od 2003 roku, co jest związane z nieproporcjonalnym, w stosunku do wzrostu finansowania, wzrostem różnych wymagań wobec podmiotów leczniczych, oraz zjawiskami demograficznymi. Sytuacja finansowa SPZOZ jest w zasadzie odzwierciedleniem sytuacji większości polskich szpitali, które świadczą usługi na podstawie kontraktu z NFZ.

Przychody wszystkich polskich SPZOZ (26,3 mld zł) były dużo niższe od przychodów największego szpitala w USA (University of Pittsburgh Medical Center Presbyterian, Pittsburgh, PA: 46.6 mld zł), a zaledwie 4 razy wyższe, niż przychody jednego, największego szpitala w Niemczech (Szpital Charité - Universitätsmedizin Berlin: 6,3 mld zł).

Dająca dużo do myślenia lektura sprawozdania finansowego szpitala w Pittsburghu za rok 2015 wykazuje, że koszty pracy wynoszą tam zaledwie 40 proc. całkowitych kosztów działalności!

Feliks Bentkowski, dyrektor kredytowy do spraw sektorów Departamentu BI i Zarządzania Ryzykiem, Portfela Korporacyjnego i Globalnego z Banku Zachodniego WBK:
- W opublikowanym biuletynie statystycznym Ministerstwa Zdrowia, w części dotyczącej finansów samorządowych samodzielnych zakładów opieki zdrowotnej, rzucają się w oczy topniejące kapitały własne SPZOZ. W 2015 r. ich udział w sumie bilansowej spadł kolejny rok z rzędu, o 2 punkty procentowe do poziomu 26 procent. Utrzymanie tego trendu oznaczałoby, że w ciągu kolejnych 13 lat zobowiązania SPZOZ przekroczą sumę wszystkich aktywów.

Pewnym pocieszeniem jest fakt, że ramach zobowiązań rośnie przede wszystkim udział rozliczeń międzyokresowych, gdzie księgowane są między innymi dotacje przyznane na zakup sprzętu i inne inwestycje w środki trwałe. To nie zmienia jednak niepokojącego wydźwięku tego trendu.

Topniejące kapitały to wynik utrzymującej się straty netto SPZOZ. Pojawiają się więc dwa pytania: z czego wynika strata i czego - patrząc na wyniki historyczne - możemy spodziewać się w przyszłości.

W 2015 r. koszty operacyjne SPZOZ wyniosły blisko 28 mld zł, z czego około 40 proc. stanowiły wynagrodzenia, 8 proc. ubezpieczenia społeczne a 15 proc. usługi medyczne, w ramach których ujmowane są m.in. umowy cywilno-prawne z personelem medycznym. Możemy więc przyjąć, że koszty pracy stanowią łącznie ponad 60 proc. kosztów i jest to główna pozycja wydatkowa SPZOZ. Nakłady na ten cel wzrosły w 2015 o 1,5 proc. i biorąc pod uwagę nasilającą się presję płacową, trudno sobie wyobrazić potencjalne oszczędności w tym obszarze w kolejnych latach.

Druga istotna pozycja, którą warto wyodrębnić, to łączne wydatki na leki, sprzęt jednorazowy, odczynniki chemiczne i materiały diagnostyczne – 4,5 miliarda złotych, o 5 proc. więcej niż w roku poprzednim i 8 proc. więcej niż w 2013. W zasadzie bez zmian pozostały natomiast koszty amortyzacji środków trwałych w wysokości 1,6 mld złotych.

Koszty pracy i wspomniane wydatki bezpośrednio związane z działalnością leczniczą stanowią blisko 80 proc. kosztów operacyjnych SPZOZ. Ze względu na skalę, ich dalszy wzrost nie jest możliwy do skompensowania oszczędnościami w innych obszarach.

Niestety za kosztami nie nadążają przychody, które co prawda wzrosły w 2015 r. o 1,8 proc., ale wolniej niż koszty.

Dla zniwelowania luki w wynikach SPZOZ, konieczny jest albo istotny wzrost nakładów albo restrukturyzacja opieki zdrowotnej w celu efektywniejszego wykorzystania istniejących zasobów. Chodzi tu głównie o kadrę medyczną, zwłaszcza w sytuacji, gdy jej braki są coraz bardziej odczuwalne na rynku. Najprawdopodobniej jednak potrzebujemy obu tych rozwiązań jednocześnie.

Krzysztof Czerkas, członek Rady Naczelnej Polskiej Federacji Szpitali:
- Opublikowane dane dotyczące finansów SPZOZ-ów w 2015 r. nie napawają optymizmem. Co gorsza, pokazują one wprost, że pomimo podejmowanych prób naprawy sytuacji poprzez z jednej strony zwiększanie z roku na rok finansowania ochrony zdrowia przez NFZ oraz z drugiej strony poprzez działania dyrektorów SPZOZ-ów polegające na zaciskaniu pasa, oszczędnościach i optymalizacji kosztów, sytuacja nie poprawia się a wręcz przeciwnie – pogarsza. Szpitale znowu wydały więcej pieniędzy aniżeli zarobiły a dynamika zobowiązań ogółem i zobowiązań wymagalnych w obydwu obszarach zobowiązań wzrosły. Dane te oznaczają, ze branża jest w poważnym kryzysie finansowym, którego końca nie widać.

W tej sytuacji odwlekanie o kilka lat w czasie wzrostu wydatków publicznych na ochronę zdrowia do obiecanego przez min. Radziwiłła poziomu 6 proc. PKB dopiero w 2025 roku tylko pogłębi kryzys. Już dzisiaj słyszymy zapowiedzi, że szpitale nie będą otrzymywały więcej pieniędzy niż otrzymały w roku poprzednim. Oznacza to, że przez najbliższe lata dostęp pacjentów do opieki medycznej w Polsce będzie limitowany, by nie powiedzieć – ograniczany.

Dorota Kilańska, dyrektor „European Federation Of Nurses Associations” i członek Rady Dyrektorów Europejskiej Fundacji Badań Naukowych w Pielęgniarstwie:
- Coraz większy mamy dostęp do danych i coraz śmielej robimy analizy. Cieszy także, że podmioty lecznicze radzą sobie na rynku usług. Jeszcze bardziej cieszyłoby gdybyśmy wiedzieli ile środków udałoby się zaoszczędzić i w związku z tym przyjąć więcej pacjentów, gdyby nie dochodziło do re-hospitalizacji w ciągu 30 dni od wypisu (podstawowy wskaźnik jakości opieki). Koszty inwestycji w personel medyczny, który pracuje jak team to oszczędności, o których zapominamy budując motywację pielęgniarek do pracy poprzez niedocenianie ich wkładu w proces terapii. Płacimy za to jako społeczeństwo. Czy tego się więc dowiemy licząc je? Czy uda nam się także dowiedzieć ilu pacjentów przyjęto by do szpitala gdyby NFZ płacił za ponowne hospitalizacje pacjentów. Ilu pacjentów z tym samym nr PESEL było hospitalizowanych ponownie? Czy wiemy, tak jak w innych krajach, że zatrudnienie personelu się bardziej opłaca niż ponoszenie kosztów zdarzeń niepożądanych wynikających z ich braku ? Oto są pytania...

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia/ i obserwowania konta na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2022 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.