Wyślij
Udostępnij:
 
 
iStock

Terapia genowa w rdzeniowym zaniku mięśni – co dziś powinniśmy o niej wiedzieć?

Redaktor: Agnieszka Starewicz-Jaworska |Data: 23.09.2021
 
 
Od 15 do 18 września odbył się XXIV Zjazd Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. Jednym z tematów była terapia genowa w leczeniu rdzeniowego zaniku mięśni, o której mówiła prof. dr hab. n. med. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak, kierownik Kliniki Neurologii i Epileptologii IPCZD i przewodnicząca Zespołu Koordynacyjnego ds. Leczenia Chorych na Rdzeniowy Zanik Mięśni.
Terapia genowa w leczeniu rdzeniowego zaniku mięśni wykorzystuje adenowirusy, które – jak wyjaśniała prof. Kotulska – „mają bardzo szerokie zastosowanie ze względu na szerokie możliwości powinowactwa do różnych tkanek i komórek i stosunkowo niewielką immunogenność, czyli stosunkowo niewielki potencjał do tego, żeby wywoływać uogólnioną reakcję zapalną. Dla neurologów szczególnie istotny jest adenowirus typu 9, ponieważ ma on bardzo wysokie powinowactwo do ośrodkowego układu nerwowego, a poza tym także do mięśni szkieletowych, wątroby, płuc i serca”.

Terapia genowa onasemnogenem abeparwowek to jednodawkowa metoda leczenia, podawana dożylnie w leczeniu rdzeniowego zaniku mięśni (SMA). Badania kliniczne nad lekiem trwają od 2017 roku.

– Niedawno ukazała się publikacja w „JAMA Neurology”, która pokazuje dłuższy okres obserwacji – okres sześcioletni po podaniu terapii genowej – i tutaj najistotniejsza jest informacja, że ponad 90 proc. pacjentów leczonych w tej grupie osiągnęło ponad 40 punktów w skali CHOP-INTEND, a zatem wynik, który byłby absolutnie nie do uzyskania w naturalnym przebiegu choroby – zauważyła specjalistka.

Według pani profesor bardzo istotny jest czas podania leku: – Dzieci, które uczestniczyły w badaniu START, nie osiągnęły umiejętności samodzielnego stania – są to dzieci, które nie dostały terapii genowej odpowiednio wcześnie, co znowu pokazuje, jak bardzo istotny jest czas podania terapii nie tylko w odniesieniu do pacjentów przedobjawowych, ale także tych objawowych.

Na podstawie wyników badania START w Europie lek zarejestrowany jest dla dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni typu pierwszego lub tych, które mają do 3 kopii genu SMN 2. – Odnosi się do pacjentów przedobjawowych i ważących nie więcej niż 21 kg. Większość wytycznych mówi, żeby granicą było jednak 13,5 kg – z tego względu, że takie właśnie dzieci uczestniczyły w badaniach klinicznych – zaznaczyła prof. Kotulska.

Badanie SPRINT to badanie, w którym terapię genową podaje się u pacjentów, zanim wystąpią objawy rdzeniowego zaniku mięśni, do 6. tygodnia życia, ale tym pacjentom, którzy są obarczeni bardzo wysokim ryzykiem wczesnej postaci SMA, czyli tym, którzy mają 2 lub 3 kopie genu SMN 2. – Wyniki z obserwacji, która sięga w tej chwili mniej więcej 1,5 roku, pokazują, że pacjenci osiągają kolejne kamienie milowe rozwoju ruchowego w odniesieniu do tych pacjentów z 2 kopiami genu SMN 2 – wszyscy samodzielnie siedzą, prawie 80 proc. stoi samodzielnie, przy czym wielu z nich osiąga tę umiejętność w odpowiednim rozwojowo wieku, a jeszcze lepsze osiągają pacjenci z 3 kopiami genu SMN 2”.

Lek został ujęty na liście terapii innowacyjnych, które mają być objęte refundacją w ramach nowej ścieżki finansowania leków w Polsce – Funduszu Medycznego. – W lipcu tego roku Ministerstwo Zdrowia opublikowało propozycję programu lekowego, który miałby tę terapię obejmować. Ta propozycja z dużym prawdopodobieństwem będzie się różniła od ostatecznej wersji programu lekowego, niemniej jednak kryterium kwalifikacji to dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni typu pierwszego lub z 2–3 kopiami genu SMN 2 do 6. miesiąca życia – przekazała prof. Kotulska.

Podsumowując ekspertka zaznaczyła, że weszliśmy w nową erę leczenia chorób układu nerwowego za pomocą terapii genowych. – W odniesieniu do pacjentów z rdzeniowym zanikiem mięśni jest to terapia skuteczna, podawana dożylnie i jednorazowo. Jej działania niepożądane wynikają przede wszystkim z immunologicznej odpowiedzi na wirusa i wymagają leczenia dodatkowego sterydami. Mamy w tej chwili dane dotyczące skuteczności terapii w okresie 6 lat po jej podaniu. To są te najdłuższe obserwacje, ale to, co najważniejsze – terapia może będzie w najbliższym czasie dostępna dla polskich pacjentów w ramach finansowania przez Fundusz Medyczny – oznajmiła prof. Kotulska.

Rdzeniowy zanik mięśni jest chorobą uwarunkowaną genetycznie i zaliczaną do rzadkich. Zdarza się u 1 na 7,5 tysiąca noworodków. Przed erą leczenia była to najczęstsza genetycznie uwarunkowana przyczyna zgonu niemowląt. Jej dziedziczenie jest autosomalne recesywne, a objawy – czyli osłabienie mięśni, wiotkość – wynikają z procesów degeneracyjnych motoneuronów rdzenia kręgowego. Może zaczynać się w różnym wieku pacjenta. Po wystąpieniu objawów w naturalnym przebiegu zawsze dochodzi do postępu choroby i pogłębienia niepełnosprawności chorego.
 
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe