Bez decyzji, z nadzieją na luty
Posiedzenie Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia nie przyniosło konkretnych rozstrzygnięć. Rozmowy trwały około 30 minut, a dyskusja o najważniejszych kwestiach systemu ochrony zdrowia, w tym nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach, została przełożona na 18 lutego.
- Posiedzenie prezydium Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia, które odbyło się 7 stycznia, zakończyło się bez konkretnych ustaleń
- Dwa dni wcześniej – 5 stycznia – resort zdrowia przekazał stronie społecznej dokument zawierający propozycje zmian w ustawie o wynagrodzeniach. Chodziło między innymi o przesunięcie waloryzacji na styczeń 2027 r.
- Związkowcy konsekwentnie odrzucają rządowe propozycje modyfikacji ustawy podwyżkowej, szczególnie jeśli miałyby obniżać realne korzyści płacowe pracowników ochrony zdrowia na etatach
- Zdaniem pracodawców zmiany w systemie wynagrodzeń powinny uwzględniać zarówno płace etatowe, jak i kwestie umów kontraktowych
- W ocenie wiceminister Katarzyny Kęckiej spotkanie zaplanowane na 18 lutego może przynieść porozumienie
W oczekiwaniu na przełom
Dyskusja o ministerialnych propozycjach dotyczących nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych ma odbyć się dopiero 18 lutego – na posiedzeniu plenarnym Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia.
Jak dowiedział się „Menedżer Zdrowia”, będzie też o sytuacji finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia, planach Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji dotyczących taryfikacji świadczeń i przywilejach dla wybranych grup w zakresie odprowadzania składki zdrowotnej. Argumentem, aby negocjacje dotyczące tych kwestii odbyły się później, miały być prace nad rozporządzeniem o wymaganych kwalifikacjach dla pielęgniarek na poszczególnych stanowiskach. Do końca stycznia kierownictwo resortu zdrowia chce te prace zakończyć.
Według jednego z uczestników posiedzenia, strona społeczna jako jedyna przedstawiła swoje stanowisko na piśmie, podczas gdy resort zdrowia nie pokazał projektu nowelizacji ustawy, a jedynie ogólne założenia.
– Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Trudno więcej zrobić, skoro po drugiej stronie widać opieszałość i brak woli porozumienia – usłyszeliśmy.
Podczas posiedzenia strona społeczna zawnioskowała o obecność 18 lutego przedstawiciela Ministerstwa Finansów.
Podczas spotkania resort zdrowia reprezentowała wiceminister Katarzyna Kęcka, a Narodowy Fundusz Zdrowia wiceprezes funduszu Marek Augustyn.
– Nikomu nie zabieramy, aby dać komuś innemu. Proponujemy racjonalne rozwiązania, na które pozwala budżet – komentowała po spotkaniu wiceminister.
– Spotkanie w lutym może przynieść zgodę na konkretne rozwiązania i na to liczę – dodała.
Nie możemy szukać oszczędności w kieszeniach pracowników ochrony zdrowia
Jak powiedziała „Menedżerowi Zdrowia” Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, która przez najbliższych sześć miesięcy przewodniczy prezydium Zespołu Trójstronnego do spraw Ochrony Zdrowia z poziomu Forum Związków Zawodowych, podczas spotkania nie zapadły żadne decyzje dotyczące wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
– Prezydium nie ma mocy sprawczej. Jego rolą jest ustalanie spraw organizacyjnych, czyli terminów, projektów porządków obrad i propozycji tematów do dyskusji – podkreśliła Krystyna Ptok, informując, że jednym z punktów porządku obrad 18 lutego będą propozycje Ministerstwa Zdrowia dotyczące minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
Przewodnicząca OZZPiP krytycznie odniosła się do propozycji przesunięcia waloryzacji wynagrodzeń na styczeń 2027 r. Jak dodała, warunkiem rozpoczęcia rozmów o wynagrodzeniach miało być uregulowanie kwestii kontraktów, z czego ministerstwo się wycofało.
– Ostatnią rzeczą, jaką powinniśmy robić, jest zaglądanie do kieszeni pracowników ochrony zdrowia i szukanie oszczędności ich kosztem. Są inne obszary systemu, o których należy rozmawiać – podkreśliła Krystyna Ptok.
– Ważna w budżecie NFZ jest nie tylko strona kosztowa, o której mówi Ministerstwo Zdrowia, ale przede wszystkim strona przychodowa – dodała.
„Nie” zamrażaniu płac
Przewodnicząca OZZPiP zwróciła również uwagę na nastroje wśród młodych pielęgniarek i położnych.
– Młodzi ludzie są wyraźnie zawiedzeni. Mówią wprost, że nie po to kończyli studia, żeby teraz zamrażać im wynagrodzenia czy zmieniać współczynniki, skoro mieli określane wynagrodzenia na obiektywnych współczynnikach, jakim jest przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej ogłaszane przez Główny Urząd Statystyczny – powiedziała.
Odnosząc się do zmiany wskaźnika wzrostu wynagrodzeń, który zgodnie z propozycją resortu, ma być powiązany ze wzrostem płac w budżetówce, przypomniała, że w latach 2012, 2013 i 2014 zamrożono wzrost płac w sferze budżetowej. Podobnie stało się w latach 2021 i 2022. Następnie nastąpił skokowy wzrost podwyżek w sferze budżetowej – o 20 procent.
W ocenie Krystyny Ptok jest duże prawdopodobieństwo, że kolejny raz zapadnie decyzja o zamrożeniu wynagrodzeń, tym razem może nawet na pięć lat.
Kadry na granicy wydolności
Ptok przypomniała, że system ochrony zdrowia boryka się z poważnymi brakami kadrowymi w grupie pielęgniarek.
– Nadal nie potrafimy zastąpić osób odchodzących na emeryturę nowymi pracownikami –powiedziała przewodnicząca. Przywołała również dane z Małopolski, według których około 40 proc. pielęgniarek z tego regionu pracuje na dwóch etatach.
– To rozwiązanie doraźne, które prędzej czy później odbije się na bezpieczeństwie pacjentów i kondycji całego systemu – ostrzegła ekspertka.
Kontrowersje wokół „efektywności” pracy pielęgniarek
Podczas rozmowy pojawił się także wątek powołania zespołu do spraw opracowania wskaźników efektywności kompetencji pielęgniarek i położnych. Zdaniem Krystyny Ptok to wątpliwy kierunek.
– Dziwi mnie, że to pielęgniarki mają być kolejny raz grupą „eksperymentalną”, której mierzy się efektywność pracy. Efektywność systemu powinniśmy oceniać przez pryzmat wyleczonych i zadowolonych pacjentów – podkreśliła.
– O powołaniu tego zespołu dowiedziałam się niedawno. Jestem zaskoczona, że mamy mierzyć efektywność pracy pielęgniarek, a jednocześnie czytam, że pielęgniarki nie wykorzystują swoich kompetencji. Problemem nie jest brak wykorzystywania kompetencji przez pielęgniarki, lecz to, że pracodawcy często nie korzystają z ich pełnych uprawnień, a część z nich nie ma nawet świadomości, jak szerokie kompetencje ma ta grupa zawodowa – mówiła Ptok.
– Mam nadzieję, że te kompetencje zostaną realnie wpisane do koszyka świadczeń gwarantowanych i będą wykorzystywane z korzyścią dla pacjentów – podkreśliła przewodnicząca OZZPiP.
Krystyna Ptok dodała również, że w otrzymanym dokumencie MZ zabrakło wcześniej zaproponowanego punktu mówiącego o podwyższeniu współczynników pracy dla grup piątej i szóstej, czyli dla pielęgniarek i położnych ze średnim i wyższym wykształceniem oraz specjalizacjami.
– Mamy projekt obywatelski w Sejmie. Odnosimy się krytycznie do tego, co było przez resort dotychczas przedstawiane – zaznaczyła Ptok.
– Zaproponowane przez ministerstwo zmiany nie są akceptowalne – dodała przewodnicząca OZZPiP.
Minister zdrowia o spotkaniu
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w grudniu rozmawiała z „Menedżerem Zdrowia” – mówiła między innymi o pensjach w zdrowiu.
– Ustawa podwyżkowa będzie nadal obowiązywać. Kolejne posiedzenie Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia odbędzie się w styczniu 2026 r. – zapowiadała.
– Przedstawiciele strony społecznej oczekują od nas projektu ustawy. Co w nim się znajdzie? Na pewno propozycja przesunięcia terminu wypłacania podwyżek o pół roku i poprawka wskaźnika waloryzacji. To spowoduje, że termin wypłacania około 5 mld zł zmieni się z 1 lipca 2026 r. na 1 stycznia 2027 r. Zyskamy czas na dalsze rozmowy o ustawie podwyżkowej. Chcielibyśmy odejść od obecnego mechanizmu podwyżkowego na rzecz waloryzacji o wskaźnik ustalany co roku dla budżetówki. Obecnie sposób ustalania minimalnego wynagrodzenia oblicza się z wykorzystaniem przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Najniższe pensje w ochronie zdrowia wylicza się na podstawie wysokości przeciętnego wynagrodzenia z roku ubiegłego, które publikuje prezes Głównego Urzędu Statystycznego. Na tę kwotę składają się premie, nagrody i wszystkie możliwe dodatki. W skrócie – sumuje się te liczby i na tej podstawie ustala minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia. Czy uda się osiągnąć w tej sprawie kompromis? Zobaczymy… – stwierdziła.
Więcej w tekście „Polityka? Tak, ale zdrowotna”.
Przeczytaj także: „Dla pacjentów, a nie pracowników”.
