Wyślij
Udostępnij:
 
 
Ministerstwo Zdrowia nie ma pieniędzy na nowoczesne leczenie raka płuca?
Źródło: mat press/MK
Autor: Marta Koblańska |Data: 14.09.2017
 
 
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom resortu zdrowia chorzy na raka płuca pozostali bez szans na leczenie, które stało się już standardem na świecie. Pieniądze już zostały przeznaczone na inne cele i nie ma mowy o nowych wydatkach nawet w sytuacji, gdy pozostały rezerwy po wejściu na rynek leków generycznych.
W styczniu 2017 roku wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz zapowiadał, że resort nie zapomina pacjentach chorych na raka płuca i deklarował postrzeganie zdrowia w kategoriach efektu zmniejszającego m.in. absencje w pracy, a nie jedynie kosztu. Zianie tez miała ulec proporcja wydatkowania środków na leczenie raka płuca w programach lekowych. Obecnie stanowią one jedynie 2-3 procent wydatków na wszystkie programy lekowei. Jednak na zapowiedziach się skończyło. Pacjenci zrzeszeni w Stowarzyszeniu Walki z Rakiem Płuca Oddział Szczecin usłyszeli właśnie od wiceministra zdrowia Marcina Czecha, że nie ma pieniędzy na nowoczesne leczenie i leki będące już na zakończeniu procesu refundacyjnego niwolumab oraz nintedanib nie zostaną objęte refundacją. W sumie w raku płuca na decyzje na różnych etapach składania wniosku o objęcie refundacją czeka 7 leków.

Według statystyk Polska zajmuje drugie miejsce pod względem umieralności na raka płuca w porównaniu z innymi krajami UE. Rak płuca jest najpowszechniej występującym nowotworem w Polsce i pierwszą przyczyną zgonów. To miało się zmienić, ale się nie zmieni, mimo to, że na świecie są już dostępne leki o udowodnionej skuteczności. Niwolumab sprawdza się w raku płaskonabłonkowym, co ważne, ponieważ ci chorzy są obecnie właściwie pozbawieni szansy jakiegokolwiek leczenia poza chemioterapią. Nintedanib jest stosowany w raku gruczołowym.

Jak mówi prof. Paweł Krawczyk z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, na świecie, immunoterapia raka płuca stała się standardem leczenia u chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca, u których zawiodła chemioterapia. - U wielu pacjentów, w tym u chorych na raka płaskonabłonkowego, którzy wyczerpali wszystkie możliwości leczenia, zastosowanie immunoterapii doprowadza do trwałych remisji choroby, trwających nawet kilka lat; dotychczas chorzy ci umierali w ciągu roku od rozpoczęcia chemioterapii. Chorzy na inne typy NDRP niż rak płaskonabłonkowy bez predyspozycji genetycznych do leczenia ukierunkowanego molekularnie po niepowodzeniu chemioterapii także nie mieli dotychczas możliwości otrzymania skutecznego leczenia. Tymczasem połączenie chemioterapii drugiej linii i leczenia anty-angiogennego wydłuża czas bez progresji choroby z dwóch do pięciu miesięcy i jest skuteczne nawet u chorych ze złym rokowaniem – mówi prof. Krawczyk.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe