Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:

Lekarz, który się szczepi, chroni siebie i pacjenta - rozmowa z prof. dr hab. Andrzejem Radzikowskim z Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci WUM

Lekarz, który się szczepi, chroni siebie i pacjenta - rozmowa z prof. dr hab. Andrzejem Radzikowskim z Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci WUM
O tym, że lekarze przez niedbalstwo, zapracowanie nie dbają o swoje zdrowie, przeciwko czemu powinni się szczepić oraz o zagrożeniach wynikających z otyłości dzieci – rozmowa z prof. dr hab. Andrzejem Radzikowskim z Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Podczas ósmego kongresu Top Medical Trends 2014 wygłosi pan wykład – „Lekarz też człowiek – szczepienia dla młodych i starszych medyków”. Proszę zdradzić kilka szczegółów z pana wystąpienia.
Skupię się na konieczności szczepień lekarzy. Być może teza, którą postawię, wzbudzi pewne kontrowersje, a mianowicie, nieprawdą jest, iż nadrzędnym obowiązkiem lekarza jest dbałość o pacjentów – lekarz przede wszystkim ma dbać o siebie, swoją rodzinę i kolegów, oczywiście w kwestii zdrowotnej. To powinien być dla niego wzór, jak powinien się troszczyć o każdego pacjenta. Czasami następuje odwrócenie i lekarze przez niedbalstwo, zapracowanie, nie dbają o swoje zdrowie. A jednym z najważniejszych elementów takiej dbałości są szczepienia ochronne. Niestety, jest to mało istotne dla wielu lekarzy zajmujących się dorosłymi, m.in. dlatego, że w pracy zawodowej stykają się przede wszystkim z chorobami naczyń – niedokrwienną chorobą serca, z nadciśnieniem tętniczym oraz zagrożeniem chorobą nowotworową. Infekcje zdarzają się rzadko. Inaczej jest w wypadku lekarzy dziecięcych, którzy z infekcjami spotykają się każdego dnia; stanowi one 90 proc. pola ich działania. Lekarzom tym łatwiej zrozumieć konieczność szczepień ochronnych, a w szczególności przeciwko najgorszym chorobom, tzn. zapaleniu opon mózgowych, zapaleniu płuc z jednoczesną obecnością bakterii we krwi.
Moją ogromna troską, ponieważ opiekuję się lekarskimi rodzinami oraz dziećmi z tych rodzin, jest to, by lekarze także dbali o swoje zdrowie. Jeżeli się zaszczepią się, chronią siebie i pośrednio także pacjentów.

Przeciwko czemu zatem powinni się szczepić lekarze?
Obowiązkowe są szczepienia przeciwko WZW B oraz okresowe szczepienia w sytuacji wystąpienia wzmożonej zachorowalności, np. epidemii meningokoków, sepsy meningokokowej. Zasadniczo są to jedyne szczepienia obligatoryjne dla lekarzy. Trzeba pamiętać o tym, że lekarz, który szczepi się przeciwko niebezpiecznym chorobom, jest najlepszym wzorem dla pacjenta. Często zdarza się, że pacjenci namawiani do szczepienia swoich dzieci, pytają lekarza, czy także zaszczepił swoje dzieci, wnuki i czy sam jest zaszczepiony. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że szczepienia powinny być dostosowane do wieku i stanu zdrowia danej osoby. Dla młodych lekarzy – silnych, nieschorowanych, nieleczonych immunosupresyjne – moim zdaniem najważniejsze jest szczepienie przeciwko meningokokom, nie tylko tym obecnym w Polsce „C”, ale także menigokokom, z którymi mona mieć styczność np. w czasie podróży, a więc „A”. Zaś lekarze w starszym wieku lub młodzi mających przewlekłe schorzenia powinni być zaszczepieni przeciwko pneumokokom szczepionką skoniugowaną. Ważne są też tzw. szczepienia doganiające w wypadkach, gdy lekarz nie chorował np. na świnkę, odrę, ospę czy różyczkę.
Uważam, że szczepienia dla lekarzy, pielęgniarek, pracowników służby zdrowia powinny być bezpłatne. Dlatego warto rozważyć systemowe działania wprowadzające do grupy ryzyka, która ma darmowe szczepienia, chociażby przeciwko pneumokokom, także lekarzy.

Leczenie pacjentów w Polsce – jakie priorytety stawia pan w swojej dziedzinie?
Sprawą priorytetową jest włączenie szczepienia przeciwko pneumokokowego w ramach szczepionek skoniugowanych do Narodowego Programu Szczepień, którym objęta powinna być cała populacja. Leży to w gestii Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Dużo dałoby, gdyby były one, chociaż częściowo odpłatne. W Czechach, Słowacji i Bułgarii szczepienia te są powszechne, a nie są to państwa bogate, zachodnioeuropejskie. Wiąże się to z programem prorodzinnym, ponieważ takie szczepienia są szczególnie niezbędne w rodzinach wielodzietnych. Dla wielu Polaków ich cena jest zaporowa. Do momentu, kiedy dziecko skończy pół roku, trzeba na nie wydać kilka tysięcy złotych. Sprawa szczepień powszechnych powinna być priorytetem.

Pracuje pan w Klinice Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jaki wpływ ma otyłość dziecięca na występowanie chorób przewodu pokarmowego, układu krążenia?
Obserwujemy znaczący wzrost otyłości wśród dzieci, co przekłada się na przede wszystkim na układ krążenia – tj. wzrasta ryzyko zespołu nadciśnienia tętniczego, wczesnej miażdżycy i cukrzycy. Otyłość wpływa także niekorzystnie na przewód pokarmowy. Stłuszczenie wątroby prowadzi bardzo często do pobudzenia procesów zapalnych oraz włóknienia wątroby. Dlatego trzeba podejmować działania, by aktywizować dzieci do uprawiania ruchu, sportu. Teraz często karą dla dziecka jest zakaz oglądania telewizji czy korzystania z komputera. W moich czasach karą było nie móc wyjść na podwórko, by np. grać w piłkę.

Rozmawiała: Kamilla Gębska