Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Bogusz Soiński
Źródło: PAP, Radio Zet

Oficjalnie nie potwierdzono dżumy w Rosji

123RF

W oficjalnych źródłach strony rosyjskiej ani międzynarodowych organizacji zdrowia publicznego nie opublikowano informacji potwierdzających wystąpienie przypadków dżumy u ludzi w Federacji Rosyjskiej – podał 5 października Główny Inspektorat Sanitarny. Odradził jednak wszelkie podróże do tego państwa.

Daria Szipiłowa, 28-letnia pracownica instytutu badawczego w obwodzie irkuckim w Rosji, zajmującego się leczeniem dżumy, 25 września rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej – podały lokalne media cytowane przez amerykański serwis Axios. Cztery dni później kobieta została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.

Komunikat GIS w sprawie dżumy w Rosji

W poniedziałek GIS podał w komunikacie, że polskie służby sanitarne na bieżąco śledzą sytuację epidemiologiczną w Polsce i na świecie.

„Obecnie w oficjalnych źródłach strony rosyjskiej ani międzynarodowych organizacji zdrowia publicznego nie opublikowano informacji potwierdzających wystąpienie przypadków dżumy u ludzi na terenie Federacji Rosyjskiej” – przekazał.

Jak czytamy, przypadki dżumy mogą występować w krajach Ameryki, Afryki czy Azji, lecz od ponad 50 lat nie występują w Europie – ostatnie zachorowania w Polsce notowano w czasie epidemii pod koniec XVIII w.

Inspektorat zaznaczył, że niezależnie od tego, zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Spraw Zagranicznych, odradza „wszelkie podróże do Federacji Rosyjskiej”. Dodano, że podczas podróży do rejonów endemicznego występowania dżumy zaleca unikanie kontaktu z dzikimi gryzoniami, stosowanie repelentów przeciwko pchłom, a przede wszystkim przestrzeganie zasad higieny osobistej, w tym szczególnie mycie rąk.

GIS podkreślił, że dżuma to „wysoce zakaźna choroba człowieka i zwierząt wywołana przez bakterie Yersinia pestis”. Zwrócił uwagę, że choroba „powodowała największe w dziejach świata epidemie, dzisiaj zaś nie stanowi większego zagrożenia, choć jej niebezpieczeństwo nie wygasło ze względu na istnienie rezerwuaru tego zarazka”.

Wśród zwierząt – wyjaśnił – źródłem bakterii są gryzonie, a przede wszystkim szczury (a także dzikie króliki, myszy, nornice itp.). „Najbardziej wrażliwe na dżumę są gryzonie, koty, człowiek. Niektóre zwierzęta (np. psy, konie, krowy i ptaki) są mało wrażliwe bądź niewrażliwe” – czytamy.

Jeśli chodzi o drogi zakażenia ludzi, GIS wskazał na: rozsiewanie przez szczury i pchły; rozsiewanie przez gryzonie polne i leśne, które mogą zakażać się dżumą w warunkach naturalnych (np. poprzez odchody); drogę kropelkową lub poprzez aerozol z człowieka na człowieka.

Jak poinformował, wyróżnia się trzy postaci dżumy: płucną – rozwija się w płucach, a do zakażenia dochodzi drogą kropelkową lub poprzez aerozol zawierający bakterie Yersinia pestis (np. pył z zakażonymi odchodami gryzoni); węzłową (dymieniczą), która obecnie występuje najczęściej i rozwija się (najczęściej) wskutek ugryzienia przez zakażone zwierzę bądź gdy skażone bakteriami materiały mają kontakt z uszkodzoną skórą; oraz posocznicową, która rozwija się, gdy pałeczki dżumy namnażają się we krwi i są przez nią roznoszone po całym organizmie.

Objawy dżumy – jak czytamy – rozwijają się szybko, przeciętnie w ciągu kilku dni od zakażenia bakterią Y. pestis. Leczenie polega na podawaniu antybiotyków. Aby było skuteczne, musi być podjęte najlepiej w ciągu 24 godzin od wystąpienia objawów.

Po śmierci Darii Szipiłowej władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną ok. 200 osób, które miały z nią kontakt. Gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew powiedział, że osoby objęte obserwacją nie wykazują żadnych objawów choroby, a wyniki ich badań pod kątem zachorowania były negatywne.

Rosyjska agencja ds. zdrowia publicznego poinformowała, że u zmarłej stwierdzono „zapalenie płuc o nieznanej przyczynie”, a dalsze badania nie wykazały obecności mikroorganizmów związanych z jej pracą. Agencja zapewniła, że sytuacja epidemiologiczna w regionie pozostaje stabilna.

5 października rzeczniczka Komisji Europejskiej Eva Hrnčířová poinformowała, że Komisja Europejska monitoruje doniesienia dotyczące incydentu w rosyjskim laboratorium. Jak zaznaczyła, KE jest w kontakcie z ekspertami Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC).

Także sekretarz stanu USA Marco Rubio przekazał, że sytuacja jest monitorowana, choć na razie nie jest to powód do alarmu.

Dr Paweł Grzesiowski: Dżuma jest uleczalną, ale niebezpieczną chorobą

Główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski podkreślił w rozmowie z Radiem Zet, że w tym momencie jeszcze za mało wiadomo i trzeba poczekać na więcej informacji z Rosji.

– To, że mogłoby dojść do zachorowania, nie jest zaskoczeniem. Trzeba jednak poczekać z jakimkolwiek komentarzem na szczegółowe informacje – ocenił ekspert.

Jak dodał, zachorowanie na dżumę nie jest wykluczone i mogło dojść do wypadku przy pracy. – Jeżeli rzeczywiście był to przypadek zachorowania u osoby pracującej w laboratorium nad tą bakterią, to też to się zdarza. Czasami dochodzi po prostu do wypadku przy pracy i niezachowanie hermetyczności doprowadza do tego, że ktoś ulega zagrożeniu. Takie rzeczy się zdarzają, więc z naszego punktu widzenia nie ma powodu do jakiejś masowej histerii – wyjaśnił.

Dr Grzesiowski podkreślił, że dżuma wciąż pojawia się na świecie.

– Dżuma płucna akurat jest dosyć rzadką postacią, bo jest bardzo agresywna. To jest choroba śmiertelna, gdzie osoba często, zanim rozwiną się pełne objawy, nie jest w stanie zakazić zbyt wielu osób, ale generalnie to choroba, która nie wygasła. Są jeszcze wciąż miejsca na świecie, gdzie może się dżumę spotkać – dodał ekspert.

Szef GIS zaznaczył, że dżuma jest uleczalną, ale niebezpieczną chorobą.

– Oczywiście mamy skojarzenia, czy nie są to czasami jakieś laboratoria, które zajmują się zabronionymi eksperymentami, ale tego wszystkiego nie wiemy i nie możemy w żaden sposób oficjalnie na razie komentować informacji, które są po prostu w przestrzeni publicznej, medialnej. Poczekajmy z komentowaniem na jakieś informacje bardziej szczegółowe – powiedział rozmowie z Radiem Zet dr Grzesiowski.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: dżuma Rosja GIS Główny Inspektorat Sanitarny Daria Szipiłowa Irkuck Paweł Grzesiowski