123RF

Zakrzepica to niebezpieczne powikłanie COVID-19

Udostępnij:
SARS-CoV-2 jest jedynym wirusem o tak silnym działaniu prozakrzepowym w organizmie człowieka, a w szczególności w krążeniu płucnym. Dlatego u chorych na COVID-19 z dodatkowymi czynnikami ryzyka zakrzepicy warto podawać heparyny małocząsteczkowe – ocenia dr Piotr Ligocki.
Ryzyko groźnych powikłań
Dr Piotr Ligocki, specjalista, który kieruje Kliniką Chorób Wewnętrznych 10. Klinicznego Szpitala Wojskowego z Polikliniką w Bydgoszczy, podkreślił, że podawanie heparyn małocząsteczkowych może zmniejszyć ryzyko groźnych dla życia powikłań, takich jak zatorowość płucna, a także zawału mięśnia sercowego czy udaru mózgu.

– SARS-CoV-2 jest jedynym znanym wirusem, który ma tak silne działanie prozakrzepowe w krążeniu małym, czyli płucnym. Wywołuje tam mikrozakrzepy, które sprzyjają powstawaniu dużych skrzeplin, mogących prowadzić do zatorowości płucnej, bardzo groźnej dla życia – powiedział PAP ekspert.

Co więcej, w zespołach long COVID i post-COVID utrzymuje się zwiększone ryzyko powikłań zakrzepowych i związane z tym wystąpienie zawału serca lub udaru niedokrwiennego mózgu. Dotyczy to również młodych zdrowych i wysportowanych ludzi, a czasem nawet dzieci. – Mój najmłodszy pacjent, który po przebyciu COVID-19 wyszedł ze szpitala i dostał w ciągu kilku tygodni zawału serca, miał 32 lata. Notabene nie miał żadnych czynników ryzyka choroby niedokrwiennej serca – zuważył specjalista.

Podkreślił, że z dużego badania brazylijskich naukowców, którzy wykonywali sekcje pacjentów zmarłych z powodu COVID-19, wynika, iż niemal u każdego z nich było nasilone ryzyko zakrzepicy, ponieważ obecne były mikrozakrzepy. Potwierdza to wcześniejsze obserwacje przyczyn zgonu wielu pacjentów chorych na COVID-19, którzy zmarli w przebiegu ostrych objawów wywołanych przez wystąpienia powikłań zakrzepowo-zatorowych.

Dr Ligocki zaznaczył, że obecnie nie wiadomo jeszcze, jaki dokładnie mechanizm za to odpowiada. Prawdopodobnie jest to spowodowane przez kilka czynników.

– Po pierwsze wirus ten przyłącza się do receptora ACE2 – receptora enzymu konwertującego angiotensynę 2, powszechnie obecnego w układzie krążenia, który odpowiada m.in. za regulację ciśnienia krwi. Ponadto SARS-CoV-2 wywołuje uogólniony stan zapalny poprzez zwiększenie stężenia cytokin prozapalnych, jak interleukina 6. Trzeba pamiętać, że czynniki prozapalne przyczyniają się do uszkodzenia śródbłonka naczyń – endotelium – to jest prosta droga do tworzenia się mikrozakrzepów, a później uogólnionej choroby zakrzepowej – tłumaczył specjalista.

Heparyny małocząsteczkowe zmniejszą ryzyko
Ze względu na wysokie ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych rekomenduje się, by pacjentom hospitalizowanym z powodu ciężkiego COVID-19 podawać w ostrej fazie infekcji heparyny małocząsteczkowe.

– Podawaliśmy i podajemy nadal pacjentom bądź dawki profilaktyczne, bądź terapeutyczne, zwłaszcza jeśli mamy dodatkowe czynniki ryzyka zakrzepicy poza COVID-19. Jest to m.in. przebycie w przeszłości incydentu zakrzepowo-zatorowego, ale też otyłość, wówczas heparyny musimy podawać w wyższej dawce dostosowanej do wagi ciała – tłumaczył dr Ligocki.

Ekspert przypomniał obserwacje, z których wynika, iż pacjenci, którzy leżeli w szpitalu i dostawali heparynę małocząsteczkową, mają mniejsze ryzyko wystąpienia zagrożenia prozakrzepowego, a nawet w grupie leczonej heparynami drobnocząsteczkowymi stwierdzaliśmy rzadziej występujące objawy zarówno zespołu long COVID czy post-COVID.

Dr Ligocki zastrzegł, że nie ma zaleceń, by podawać heparyny drobnocząsteczkowe pacjentom, którzy nie trafiają do szpitala z powodu COVID1-19, leczą się w domu i są aktywni ruchowo.

Czynniki ryzyka
– Nie ma wprawdzie rekomendacji na temat stosowania heparyn u chorych na COIVD-19 w domu, ale w mojej opinii osoby z dodatkowymi czynnikami ryzyka zakrzepicy powinny je stosować profilaktycznie – powiedział ekspert, dodając, że są to m.in. osoby przewlekle chorujące – osoby otyłe, z innymi czynnikami prozakrzepowymi, jak np. choroby autoimmunologiczne, czy też leczące się onkologicznie.

– Zalecam tym pacjentom zastosowanie heparyny w dawce profilaktycznej, bo to zabezpiecza ich przed działaniem prozakrzepowym wirusa SARS-CoV-2 – dodał dr Ligocki. Przypomniał też, że u tych chorych heparyny nie są refundowane.

Specjalista zwrócił też uwagę, że pacjenci, którzy z powodu COVID-19 byli hospitalizowani, powinni mieć w okresie od 1 do 3 miesięcy wykonane RTG płuc, aby ocenić, czy infekcja wywołała zmiany w płucach, jak również lekarz powinien rozważyć wykonanie badania stężenia D-dimerów w surowicy krwi, w szczególności u osób z czynnikami ryzyka chorób zakrzepowo zatorowych.

– Niestety nie ma podobnych wytycznych dla chorych na COVID-19, którzy nie byli hospitalizowani. Ja zalecam jednak tym pacjentom, którzy przeszli pełnoobjawowy COVID w domu, aby w ciągu 2–3 miesięcy po chorobie wykonali RTG płuc oraz przy czynnikach ryzyka zbadali stężenia D-dimerów – dodał dr Ligocki, podkreślając, że ryzyko wystąpienia zakrzepicy trzeba rozważyć u każdego pacjenta indywidualnie, uwzględniając wynik badania oraz czynniki ryzyka i na tej podstawie można zastosować terapię heparynami małocząsteczkowymi.

Przeczytaj także: „Zakrzepica to podstępny przeciwnik” i „Nawet łagodny COVID-19 zwiększa ryzyko tworzenia się zakrzepów”.

 
© 2024 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.