Wyślij
Udostępnij:
 
 
iStock

Czym jest przewinienie zawodowe lekarza?

Źródło: Biuletyn Wielkopolskiej Izby Lekarskiej/Jerzy Sowiński i Jędrzej Skrzypczak
Redaktor: Krystian Lurka |Data: 22.10.2021
 
 
– Wiele emocji wzbudza kwestia podstawowa, a mianowicie – czym jest w istocie przewinienie zawodowe. Warto do tego problemu wracać, bo w praktyce zagadnienie budzi nadal wątpliwości. Tym bardziej że jest to niezwykle ważne, bo konstytuuje zakres kognicji sądów lekarskich – wyjaśniają Jerzy Sowiński i Jędrzej Skrzypczak z Wielkopolskiej Izby Lekarskiej.
Analiza Jerzego Sowińskiego i Jędrzeja Skrzypczaka z Wielkopolskiej Izby Lekarskiej:
– Czym zatem może zajmować się sąd lekarski? Odpowiedź wydaje się na pozór prosta, bo definicję przewinienia zawodowego zamieszczono w art. 53 ustawy o izbach lekarskich. Przypomnijmy tu, że zgodnie z brzmieniem tego przepisu członkowie izb lekarskich podlegają odpowiedzialności zawodowej za naruszenie zasad etyki lekarskiej oraz przepisów związanych z wykonywaniem zawodu lekarza. A więc w dwóch przypadkach. Po pierwsze za naruszenie zasad etyki lekarskiej, a po drugie w przypadku przekroczenia przepisów związanych z wykonywaniem zawodu lekarza. W praktyce jednak odpowiedź jest bardzo trudna, zwłaszcza gdy chodzi o ten pierwszy przypadek. Zasady etyki lekarskiej skodyfikowane zostały w Kodeksie Etyki Lekarskiej. Skoro tak, to zgodnie z art. 1 ust. 3 KEL naruszeniem godności zawodu jest każde postępowanie lekarza, które podważa zaufanie do zawodu. Jak zatem ten przepis rozumieć: szeroko czy wąsko?

Dyskusja na ten temat odbywa się także w ramach innych grup zawodowych zaliczanych do zawodów zaufania publicznego. Głośne były sprawy prawników przyłapanych na kradzieży w sklepie. No właśnie, a jak by to było, gdyby sprawcą takiego przestępstwa był lekarz? Albo czy sądy lekarskie mogą lub powinny rozstrzygać konflikty prywatne, rodzinne pomiędzy lekarzami? Jak widać, pytań jest wiele, bo życie niestety dostarcza ciągle nowych wyzwań w tym zakresie.

Przyjrzyjmy się zatem jednej ze spraw zakończonych wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2020 r. o sygnaturze I KK 134/20. Stan faktyczny przedstawiał się następująco. Jeden z okręgowych sądów lekarskich uznał obwinionego lekarza Z.L. za winnego popełnienia trzech przewinień zawodowych. Ale z punktu widzenia poruszanej tu problematyki na uwagę zasługuje tylko trzecie, tj. że w 2017 r., wiedząc, iż na stronie internetowej Centrum Szkoleniowego w W. podawane są nieprawdziwe informacje na temat uprawnień do prowadzenia szkoleń kosmetologów przyznanych CS(...) przez izbę lekarską oraz uprawnień uzyskanych przez osoby kończące takie szkolenie, o treści: „Uprawnienia Ośrodka do Szkoleń Kosmetologów pozytywnie zweryfikowane przez Izbę Lekarską”, „Centrum Szkolenia (...) jest jedynym w Polsce ośrodkiem szkoleniowym uprawnionym przez Izbę Lekarską do szkoleń kosmetologów z zakresu zabiegów (...)”, „Szkolenia kończą się uzyskaniem certyfikatu uprawniającego do wykonywania zabiegów”, nie podjął próby sprostowania opublikowanych informacji ani nie zawiadomił o tym właściwych organów, godząc się na podanie do publicznej wiadomości nieprawdziwych informacji mogących wprowadzić w błąd potencjalnych odbiorców. OSL uznał winę obwianego i wymierzył mu karę pieniężną w wysokości 9596,06 zł. Orzeczenie to zaskarżył do Naczelnego Sądu Lekarskiego obrońca obwinionego. NSL utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie w zakresie pkt 3. Następnie kasację od tego orzeczenia wniósł obrońca obwinionego.

Rozpatrujący kasację SN stwierdził, że kasacja okazała się zasadna. Na wstępie w uzasadnieniu orzeczenia SN podkreślono, że obwinionemu przypisano przewinienie zawodowe zakwalifikowane z art. 53 ustawy o izbach lekarskich, przy czym w opisie tegoż czynu przywołano także cytowany powyżej art. 1 ust. 3 KEL. Jak wskazał SN, obwiniony miał zatem dopuścić się przewinienia zawodowego w postaci naruszenia zasad etyki lekarskiej. Równocześnie sam opis owego trzeciego z przypisanych obwinionemu przez sąd I instancji czynów, przytoczone w uzasadnieniu orzeczenia tego sądu, związane z tym ustalenia oraz aprobujące je stwierdzenia zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego kasacją orzeczenia były w zakresie omawianego czynu na tyle niejednoznaczne i niekompletne, iż nie można było podzielić wyrażonego kategorycznie przez obydwa sądy przekonania, iż rzeczywiście w ten sposób przypisane obwinionemu zachowania można uznać za delikt dyscyplinarny. W ocenie SN, z opisu tego przypisanego obwinionemu czynu nie wynikało, w jakim charakterze obwiniony miał wówczas działać (czy jako wykonujący swój zawód lekarz, czy jako osoba pełniąca funkcję dyrektora, nierealizowaną w ramach wykonywania zawodu lekarza). Tego rodzaju ustaleń brak było także w uzasadnieniu orzeczenia sądu I instancji (gdzie poprzestano tylko na przywołaniu owego wpisu ze strony internetowej CS(...) o tym, że obwiniony jest dyrektorem medycznym tej placówki), jak i w uzasadnieniu zaskarżonego kasacją orzeczenia (w którym fakt ten odnotowuje się jedynie, i to w kontekście czynów, odnośnie do których został on uniewinniony).

Dalej – jak wykazał SN – sądy lekarskie nie ustaliły, jakie obowiązki i zadania w związku z tą pełnioną funkcją miał obwiniony, oraz z czego wynikała owa powinność prostowania przez niego na stronie internetowej CS(...) nieprawdziwych zapisów odnoszących się do jednostki, której był dyrektorem medycznym – czy tylko ze względu na powszechny etyczny nakaz uczciwości, czy także z racji konkretnych obowiązków, które wówczas były związane z pełnioną przez niego funkcją. Nadto ani w opisie przypisanego obwinionemu czynu, ani w ustaleniach faktycznych zawartych w uzasadnieniach orzeczeń sądów obydwu instancji nie wskazano, jakich „potencjalnych odbiorców” wprowadzał on w błąd. Brak było także ustaleń co do tego, kogo wówczas obwiniony miał szkolić w ramach CS(...) – czy także osoby będące lekarzami, czy kosmetologów nimi jednak niebędących. Te braki były w ocenie SN tym bardziej istotne w kontekście dwóch zaszłości. SN podkreślił, że po pierwsze: tego, że skoro przepis art. 53 ustawy o izbach lekarskich jest zamieszczony w rozdziale 5 zatytułowanym: „Odpowiedzialność zawodowa”, a czyn obwinionego stanowiący – według sądów – delikt dyscyplinarny, miał być następstwem naruszenia przez niego zasad etyki lekarskiej, to sąd II instancji w związku z czwartym zarzutem odwołania powinien był rozważyć, czy to zarzucane obwinionemu zachowanie, które wszak – tak można, aczkolwiek nie kategorycznie, także wnioskować z pewnych fragmentów uzasadnień obu orzeczeń – miało nie być realizowane w związku z wykonywaniem zawodu lekarza, ale prowadzeniem przez niego działalności – w istocie gospodarczej, w postaci przeprowadzenia szkoleń, i to tylko dla kosmetologów, mogło w ogóle stanowić „naruszenia zasad etyki lekarskiej”.

Sąd zatem powinien był ocenić, czy „naruszenie zasad etyki lekarskiej”, stanowiące „przewinienie zawodowe”, aktualizuje się także i wtedy, gdy to pogwałcenie zasad etyki nie wiąże się z wykonywaniem profesji lekarza. Zdaniem SN zaprezentowanym w tej sprawie, przywołane względy systemowe oraz zamieszczenie przepisu art. 53 w rozdziale nazwanym „Odpowiedzialność zawodowa” może samoistnie sugerować ograniczenie deliktów dyscyplinarnych w tej postaci tylko do zasad etyki lekarskiej z zawodem związanych, nie zaś z jakąkolwiek inną życiową aktywnością lekarza. SN stwierdził tu, iż nie pozostawia wątpliwości to, że posługiwanie się fałszywym stopniem, tytułem naukowym czy podawanie informacji o przysługujących lekarzowi uprawnieniach w kontakcie z pacjentem stanowiłoby naruszenie art. 53 ustawy o izbach lekarskich w związku z art. 1 ust. 3 Kodeksu Etyki Lekarskiej. Zachowanie obwinionego miało polegać jednak na tym (przyjmując, iż tak to sąd ustalił), że nie sprostował nieprawdziwych informacji znajdujących się na stronie internetowej jednostki prowadzącej działalność szkoleniową.

Tymczasem w ustawie z dnia 5 grudnia 1996 r. o wykonywaniu zawodu lekarza i lekarza dentysty za wykonywanie zawodu lekarza uważa się udzielanie świadczeń zdrowotnych (art. 2 ust. 1 tej ustawy), jak również prowadzenie badań naukowych, prac rozwojowych, promocji zdrowia; nauczanie zawodu lekarza; kierowanie podmiotem leczniczym; zatrudnienie w podmiotach zobowiązanych do finansowania świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych (art. 2 ust. 3 tej ustawy). Podkreśla się, że nie jest wykonywaniem zawodu lekarza nauczanie innego zawodu niż zawód lekarza. Z jednej strony zawęża to zakres odpowiedzialności zawodowej lekarza, ale z drugiej strony sprawia, że tego rodzaju aktywność nie jest traktowana jako wykonywanie zawodu lekarza. Po drugie – zdaniem SN – tego, że sąd II instancji, akceptując orzeczenie sądu I instancji i dostrzegając w zachowaniu obwinionego „naruszenie zasad etyki lekarskiej” stanowiące przewinienie zawodowe, ani nie wskazał tychże zasad, ani też nie ukonkretnił owego modelu etycznego zachowania lekarza, któremu miał się obwiniony – poprzez owe zaniechania – sprzeniewierzyć. Było to niezbędne z dwojakich względów. Przede wszystkim ze względów gwarancyjnych dotyczących każdego z ewentualnych sprawców tego rodzaju przewinienia zawodowego, który przez to zyskiwałby świadomość zakresu granic tych zasad i ich charakteru, a tym samym pewność co do wymogów przewinienia zawodowego. Jak również ze względów warunkowanych istotą odpowiedzialności zawodowej związanej z tego rodzaju przewinieniem. Jest ona w dominującej mierze związana z tym, co określa etos, swoistą misję tej profesji.

Następnie SN zauważył, że w przytoczonym na wstępie Kodeksie Etyki Lekarskiej przyrzeczeniu lekarskim zawarta jest generalna klauzula o tym, że każdy lekarz powinien: „strzec godności stanu lekarskiego i niczym się nie splamić”. NSL powinien więc – mając na względzie realia rozpoznawanej sprawy – podjąć próbę odczytania intencji i zakresu tego zapisu. Korporacyjne umocowanie sądu i powierzone mu ustawą obowiązki pozwalają wnioskować, że jest on najbardziej uprawnionym organem do skonkretyzowania owego pożądanego przez samą lekarską korporację modelu, który te zasady etyki lekarskiej stanowią. Wszystkie te względy zadecydowały o konieczności uwzględnienia kasacji obrońcy obwinionego. Ponownie rozpoznając sprawę – przypomnieć raz jeszcze należy, że tylko w zakresie trzeciego z zarzucanych obwinionemu czynów, bo tylko jego dotyczyła rozpoznawana kasacja – Naczelny Sąd Lekarski będzie miał na względzie powyższe wnioski i spostrzeżenia. Oceni na nowo zasadność podniesionych w odwołaniu obrońcy w związku z tym czynem zarzutów, a w swoich rozważaniach odniesie się także do tych kwestii, które zostały podniesione w ramach drugiego zarzutu kasacji. Z tych to powodów orzeczono jak wyżej.

Podsumowując, SN sformułował w tym przypadku następujące tezy: Względy systemowe oraz zamieszczenie przepisu art. 53 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich w rozdziale nazwanym „Odpowiedzialność zawodowa”, może samoistnie sugerować ograniczenie deliktów dyscyplinarnych w tej postaci tylko do zasad etyki lekarskiej z zawodem związanych, nie zaś z jakąkolwiek inną życiową aktywnością lekarza. Nie jest wykonywaniem zawodu lekarza nauczanie innego zawodu niż zawód lekarza. Ale jeszcze jedna ważna rzecz. Orzeczenia SN w naszym systemie prawnym nie mają charakteru precedensów prawnych, a nawet nie wiążą wszystkich sądów, a jedynie te zaangażowane w danej sprawie, choć traktowane są jako bardzo ważny głos w wykładni prawa. W tym przypadku można oczywiście dyskutować co do meritum z tym stanowiskiem, choć z pewnością zawsze należy oczekiwać od organów odpowiedzialności zawodowej klarownego wywodu uzasadniającego podjęte stanowisko procesowe. A do problemu – jak wszystko dobrze się ułoży – z pewnością będziemy wracać.

Artykuł opublikowano w Biuletynie Wielkopolskiej Izby Lekarskiej 9/2021.

Przeczytaj także: „Działalność medyczna – czy musi być żonglerką w opresji ekonomicznej i prawnej?”.

 
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.