Specjalizacje, Kategorie, Działy

Diagnostyka mikrobiologiczna gruźlicy idzie do przodu

Wyślij:
Udostępnij:
Autor: Mariusz Bryl
|
Źródło: KG/MB
O diagnostyce mikrobiologicznej gruźlicy – kolejnych krokach do przodu, podczas VII Kongresu Top Pulmonological Trends mówiła prof. Ewa Augustynowicz-Kopeć z Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.
Sposób diagnostyki mikrobiogicznej gruźlicy jest usystematyzowany – opracowano algorytm postępowania, wydane zostały zalecenia (po raz pierwszy w 2013 przez Polskie Towarzystwo Chorób Płuc oraz czerwcu 2015 przez Polskie Towarzystwo Chorób Płuc i Krajową Izbę Diagnostów Laboratoryjnych).
Ekspert wyliczyła, jakie obecnie stawiane są wymagania laboratoriom w Polsce. Potwierdzenie w przypadku podejrzenia klinicznego i wykonanie badania w jak najkrótszym czasie – tzn. wstępna diagnostyka mikrobiologiczna, czyli wynik bakterioskopii oraz badania genetycznego, w ciągu 48 godzin. W takim też czasie wynik powinien być wysłany do kliniki. Zaś identyfikacja i test lekooporności powinny być zakończone w ciągu 30 dni.

Zgodnie z opracowanymi zaleceniami, zarówno w przypadku diagnostyki gruźlicy postaci płucnej, jak i pozapłucnej wspomniana diagnostyka pozostaje niezmienna. Przeprowadzane są trzy pierwsze etapy: z każdego materiału wykonywana jest bakterioskopia, posiew na pożywki stałe i płynne oraz badanie genetyczne – także z każdego materiału. Kiedy materiał wysłany jest tylko na badanie histopatologiczne, w przypadku wyniku stwierdzenia ziarniny z martwicą, w Krajowym Referencyjnym Laboratorium Prątka opracowane są metody pozwalające na potwierdzenie lub zanegowanie czy w przypadku danego opisu w materiale badawczym są prątki gruźlicy, czy ich nie ma. Dodatni wynik bakterioskopii identyfikuje chorego obficie prątkującego, który zakaża chorych w swoim najbliższym otoczeniu. Ujemny wynik bakterioskopii wcale nie świadczy o tym, że mamy do czynienia z chorym, który nie prątkuje. Prątków jest zdecydowanie mniej i nie można ich wykryć tą metodą, jest to możliwe metodą hodowli.

Szybkie metody genetyczne pozwalają skrócić czas diagnostyki do 48 godzin. Nie trzeba czekać kilku tygodni na wynik hodowli, która potwierdza chorego z gruźlicą. Wśród korzyści metod molekularnych ekspert wskazała szybkość uzyskania wyniku, umożliwienie włączenia natychmiastowego leczenia przeciwprątkowego oraz możliwość potwierdzenia gruźlicy w postaciach skąpo prątkowych pozapłucnych u chorych zakażonych HIV i u dzieci.

Przyszłość w przypadku identyfikacji mycobacterium tuberculosis complex to spektrometria masowa. W Polsce jest kilka aparatów pracujących według tej metody. W ciągu 17 minut można określić, jaka jest identyfikacja wyizolowanego szczepu prątków. W przypadku diagnostyki mikrobiologicznej zmieniły się metody określania lekooporności. Do niedawna na test lekooporności trzeba było czekać około sześciu tygodni. Obecnie, zgodnie z rekomendacjami i zaleceniami Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc i Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych testy te powinny być wykonywane na pożywkach płynnych, zarówno jeśli chodzi o leki I i II rzutu, czyli w ciągu 12 dni. Jest też możliwość potwierdzenia lekooporności typu MDR i XDR również metodami molekularnymi z wyizolowanego szczepu w ciągu pięciu godzin.

Lekooporność prątków można także wykryć bezpośrednio w materiale od chorego. Służy temu system, który w ciągu dwóch godzin wykrywa mutacje w genie rpoB – który odpowiedzialny jest za oporność na rifampicynę. Wykrywa on także obecność prątków z materiale badawczym. WHO optymistycznie podchodzi do tego systemu. Zaś laboratoria europejskie i mikrobiolodzy zajmujący się diagnostyką gruźlicy podchodzą do niego bardziej sceptycznie.
 
Patronat naukowy portalu:

prof. dr hab. n. med. Halina Batura-Gabryel, kierownik Katedry i Kliniki Pulmonologii, Alergologii i Onkologii Pulmonologicznej Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu
 
 
facebook linkedin twitter
© 2023 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.