Wyślij
Udostępnij:
 
 
Terapia paliatywna nadal obejmuje najwięcej chorych na raka płuca
Źródło: MK
Autor: Katarzyna Bakalarska |Data: 25.02.2015
 
 
Rak płuca u kobiet powoduje więcej zgonów niż rak piersi. Choć obecnie udaje się wyleczyć więcej chorych, to nadal podstawę leczenia stanowi terapia paliatywna. Leczenie chirurgiczne i skojarzone obejmuje jedynie około 30 procent chorych – mówi prof. Rafał Dziadziuszko, konsultant krajowy w dziedzinie radioterapii onkologicznej z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
W Polsce rak płuca u kobiet częściej powoduje śmierć niż rak piersi. Co się stało?

Rzeczywiście niepokoi wzrost liczby zgonów spowodowanych rakiem płuca u kobiet. Statystyki pokazują, że zachorowalność i umieralność rośnie u kobiet, podczas gdy u mężczyzn spada i największy szczyt zachorowań mamy już za sobą. Dlaczego tak się dzieje? To skutek palenia tytoniu. Kobiety nadal upatrują w nim element modnego stylu a potem są ludzkie tragedie. Z 20 tys. zachorowań na raka płuca rocznie choruje około 6 tys. kobiet. Nowotwory złośliwe płuca stanowią u mężczyzn około 21 proc zachorowań, u kobiet 9 proc. zachorowań. U mężczyzn powodują około 31 proc. zgonów, u kobiet 15 proc. zgonów nowotworowych, wyprzedzając tym samym raka piersi. Dlatego tak ważne jest nakłanianie do zaprzestania palenia tytoniu. Dla wielu mężczyzn paląca tytoń partnerka niekoniecznie jest bardziej atrakcyjna.

Jakie są możliwości leczenia tego nowotworu?

Podstawową rolę odgrywa chirurgia i leczenie skojarzone polegające na zastosowaniu chemioterapii i radioterapii, często u tego samego chorego. Wszystkie trzy dziedziny poczyniły znaczny postęp w ostatnich latach. W chemioterapii mamy nowe cytostatyki, mamy także bardziej nowoczesną radioterapię oraz nowe metody leczenia chirurgicznego. Udaje się więc wyleczyć nieco więcej chorych niż kiedyś, ale w dalszym ciągu trzeba pamiętać, że rak płuca to bardzo agresywny nowotwór i właściwie jedynie 30 procent z 20 tys. chorych rocznie kwalifikuje się do postępowania z intencją trwałego wyleczenia, a pozostali mogą liczyć na terapię paliatywną jedynie przedłużającą życie.

Jaki jest w Polsce dostęp do terapii paliatywnej?

Dość dobry. Większość cytostatyków (chemioterapia) jest w Polsce dostępna, choć jeśli chodzi o leki z grupy ukierunkowanych molekularnie dostępność jest średnia. Leki z grupy inhibitorów EGFR są dostępne, ale z grupy inhibitorów ALK już nie mają finansowania publicznego, choć są skuteczne. Chorzy więc są leczeni nimi w programach badań klinicznych. Zaburzenia molekularne tego typu dotyczą osób młodych w wieku 30-50 lat. Leki te skutecznie powstrzymują rozwój choroby nawet na kilka lat stanowią więc szansę dla chorych na normalne funkcjonowanie rodzinne i społeczne. W Polsce jednak mamy pewne opóźnienia we wprowadzaniu nowych terapii, choć na tle innych krajów Europy Środkowej nie wypadamy najgorzej.

Co stanowi jeszcze problem w terapii ukierunkowanej molekularnie?

Sztywne ramy kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. To jest problem, bo zdarza się, że kontrakt nie przystaje do potrzeb i szpital odmawia choremu tego leczenia po wyczerpaniu kontraktu np. w końcu roku. Problemem jest także diagnostyka molekularna, głównie za sprawą sposobu finansowania tych badań przez NFZ. Tutaj jest spore zróżnicowanie regionalne i nie wszędzie jest tak, że dostęp do tych badań jest zapewniony. Diagnostyka powinna być przeprowadzona szybko i sprawnie, aby jak najszybciej określić leczenie. Tymczasem sposób finansowania NFZ zniechęca do jej wykonywania. NFZ finansuje ją częściowo z programów zdrowotnych raka płuca, częściowo z ogólnej puli badań genetycznych. To powoduje niepewność szpitali. Nie stanowi także rozwiązania problemu to, że badania te finansuje przemysł farmaceutyczny, ponieważ mamy tu do czynienia z konfliktem interesów. Nie chodzi przecież o to, aby wykonać te badania po to, aby potem zaordynować lek konkretnej firmy. Podobnie problem występuje z diagnostyką obrazową. Tutaj chorzy często wykonują badania na własny koszt, a przecież tak nie powinno być tym bardziej, że te badania służą rozpoznaniu stopnia zaawansowania nowotworu bez czego nie można wprowadzić skutecznego leczenia. A zdarza się tak, że odmawiamy ich pacjentowi, bo szpital nie ma odpowiedniego kontraktu na ich przeprowadzenie.

Jaki jest czas przeżycia w raku płuca?

Nasze dane nie odbiegają od wyników innych krajów europejskich. Trudno powiedzieć jaki jest czas przeżycia w jednej liczbie ponieważ wyniki leczenia zależą ściśle od rozległości choroby (stopnia zaawansowania). Problemem jest to, że raka płuca często mimo najlepszych możliwości diagnostycznych nie udaje się wychwycić we wczesnym stadium i ponad połowa chorych ma już rozsiany nowotwór do innych narządów, gdzie możliwość leczenia jest już ograniczona, choć w dalszym ciągu można stosować chemioterapię i leczenie ukierunkowane molekularnie.

O czym należy pamiętać lecząc raka płuca?

O konieczności ustalenia strategii tego leczenia. Diagnostyka powinna być wykonana szybko, sprawnie i bardzo rzetelnie, a potem specjaliści chirurg, chemioterapeuta i radioterapeuta powinni ściśle współpracować, aby określić leczenie.

Jakie są nadzieje związane z radioterapią w raku płuca?

Radioterapia raka płuca poczyniła znaczące postępy w ostatniej dekadzie. Do leczenia chorych we wczesnym stopniu zaawansowania wykorzystuje się radioterapię stereotaktyczną, czyli bardzo precyzyjne napromienianie malej objętości nowotworu za pomocą kilku lub kilkunastu wiązek promieniowania o wysokiej dawce. W przypadku raków miejscowo zaawansowanych takie leczenie nie jest możliwe – stosuje się radioterapię frakcjonowaną (30 frakcji leczenia) z uwzględnieniem ruchomości oddechowej. Ten postęp technologiczny z pewnością przekłada się na poprawę wyników leczenia.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe