Szczepienie przeciw wirusowi RS daje ochronę przez co najmniej trzy sezony infekcyjne
PAP/Radek Pietruszka
Zaszczepienie się przeciw wirusowi RS chroni przez co najmniej trzy sezony przed ciężkim przebiegiem infekcji dolnych dróg oddechowych, wywoływanej przez ten patogen – mówi prof. nauk medycznych i nauk o zdrowiu Piotr Rzymski.
Syncytialny wirus oddechowy (RSV) jest jedną z najczęstszych przyczyn infekcji dróg oddechowych. Przenosi się drogą kropelkową i jest najgroźniejszy dla małych dzieci i niemowląt (najczęstsza przyczyna infekcji dolnych dróg oddechowych w tej grupie wiekowej). Jednak infekcja wirusem RS może mieć ciężki przebieg również u osób po 60. roku życia oraz z licznymi chorobami współistniejącymi, takimi jak choroby układu oddechowego (astma, POChP), układu krążenia, choroby metaboliczne, cukrzyca, otyłość, schorzenia przebiegające z osłabieniem odporności, w tym np. choroby nowotworowe.
– Pacjenci z ciężkim przebiegiem zakażenia RSV wymagają hospitalizacji – nasze badania wykazały, że często trwającej ponad tydzień. Jednocześnie po przebytym zakażeniu utrzymuje się u nich zwiększone ryzyko poważnych incydentów sercowo-naczyniowych, takich jak zawał serca czy udar mózgu, szczególnie w pierwszym miesiącu po zakażeniu – wyjaśnia specjalista nauk medycznych i nauk o zdrowiu prof. Piotr Rzymski z Zakładu Medycyny Środowiskowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Dodaje, że podwyższone ryzyko sercowo-naczyniowe może się utrzymywać nawet do 12. miesiąca od infekcji o ciężkim przebiegu.
Dotyczy to przede wszystkim osób z chorobą układu sercowo-naczyniowego, ale nie tylko. Wyniki badań, które przytacza specjalista, wskazują, że u części pacjentów po przebytej cięższej infekcji RSV poważne zdarzenia sercowo-naczyniowe mogą wystąpić nawet u osób bez wcześniejszego obciążenia ze strony układu krążenia.
Wtórne zakażenia bateryjne kolejnym powikłaniem infekcji RSV
Prof. Rzymski zwraca uwagę, że powikłaniami infekcji RSV o ciężkim przebiegu mogą być również wtórne zakażenia bakteryjne – najczęściej takimi bakteriami, jak Moraxella catarrhalis, Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty), Haemophilus influenzae, ale przede wszystkim Streptococcus pneumoniae (pneumokoki). Badania eksperymentalne i obserwacyjne wskazują, że RSV stwarza w układzie oddechowym warunki sprzyjające pneumokokom. Bakterie te powodują zapalenie płuc, rzadziej inwazyjną chorobę pneumokokową (IChP), oraz zwiększają ryzyko uszkodzenia mięśnia sercowego bądź zaburzenia jego funkcji.
– Z danych zebranych w ramach projektu RespiTer, prowadzonego pod auspicjami Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, wynika, że dorośli pacjenci, którzy z powodu infekcji RSV byli hospitalizowani, w znakomitej większości wymagali antybiotykoterapii z powodu podejrzenia lub potwierdzenia wtórnego zakażenia bakteryjnego – tłumaczy ekspert.
Przypomina, że szczepienia przeciw RSV są bardzo skuteczną metodą ochrony przed rozwojem infekcji dolnych dróg oddechowych wywoływanych przez ten patogen, chronią też przed jej ciężkim przebiegiem, przez co mogą – prawdopodobnie – zmniejszać ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych i zakażeń bakteryjnych. Co ważne, w Polsce dla osób w wieku 65 lat i więcej szczepienia te są bezpłatne (kod „S” na recepcie). Z kolei osoby z grupy wiekowej 60–64 lata mogą zakupić szczepionkę z 50-procentową odpłatnością w ramach refundacji aptecznej.
– Problem zakażeń RSV pojawia się często na koniec sezonu infekcyjnego – ze szczytem albo w drugiej połowie lutego, a nawet i w połowie marca. Jest to czas, w którym układ odpornościowy, zwłaszcza osób bardziej kruchych, jak seniorzy czy osoby z wielochorobowością, może być już dosyć mocno wyeksploatowany radzeniem sobie z różnymi zagrożeniami infekcyjnymi – wyjaśnia prof. Rzymski, podkreślając, że te właśnie osoby są najbardziej narażone na hospitalizację w przebiegu infekcji RSV, dlatego warto, aby się zaszczepiły.
Szczepionkę można przyjąć również w aptece, co jest dużym ułatwieniem. Z badań klinicznych wynika, iż szczepienie to można łączyć ze szczepieniem przeciw grypie i COVID-19. – Jest to rozwiązanie bezpieczne, efektywne i komfortowe, bo zmniejsza liczbę wizyt w punkcie szczepień – ocenia.
Istotne jest również to, że szczepienie przeciw RSV chroni dłużej niż przez jeden sezon. Dotyczy to również szczepionek tzw. białkowych, które głównie są stosowane w Polsce.
– Dane z badań klinicznych wskazują, że przyjęcie pojedynczej domięśniowej dawki preparatu może chronić przed poważną infekcją wywołaną przez RSV przez co najmniej trzy sezony – podkreśla prof. Rzymski. Wprawdzie poziom tej ochrony zmniejsza się z sezonu na sezon, ale w trzecim sezonie wciąż pozostaje satysfakcjonujący. – Jest to dobra wiadomość dla osób, które zniechęca konieczność odnawiania szczepień co roku – stwierdza prof. Rzymski.
Ekspert zwraca uwagę, że zdecydowanie odróżnia to profilaktykę zakażeń tym wirusem od profilaktyki zakażeń wywołanych wirusem grypy czy SARS-CoV-2. W przypadku dwóch ostatnich wirusów skład szczepionek musi być aktualizowany co roku, ze względu na ich dużą zmienność, a szczepienie musi być stosowane przed każdym sezonem infekcyjnym, aby zapewniło odpowiedni poziom ochrony immunologicznej.
– To było do przewidzenia, bo chociaż RSV jest również wirusem RNA, to jednak tempo jego mutowania jest wolniejsze. Po drugie, składnikiem szczepionki, który pobudza odpowiedź immunologiczną przeciwko RSV, jest wirusowe białko F, czyli białko fuzji. Jest to jeden z tych elementów wirusa, który akurat zmienia się najwolniej – tłumaczy specjalista.
W jego ocenie szczepienia przeciw RSV powinno się postrzegać jako szansę na dłuższe utrzymanie samodzielności, sprawności funkcjonalnej i niezależności przez seniorów.
Przeczytaj także: „Apel o utrzymanie bezpłatnego dostępu do szczepień przeciw RSV dla osób po 65. roku życia”.


