Terapia fotodynamiczna w rogowaceniu słonecznym
Klasyczna terapia fotodynamiczna z użyciem światła czerwonego to uznana i wysoce skuteczna metoda leczenia rogowacenia słonecznego, jednak jej główną barierą pozostaje silny dyskomfort podczas naświetlania.
Alternatywnym rozwiązaniem ma być znacznie łagodniejsza terapia sztucznym światłem dziennym, choć dotychczas brakowało bezpośrednich dowodów potwierdzających jej równorzędną skuteczność leczniczą. W jednoośrodkowym badaniu z randomizacją typu non-inferiority porównano obie metody u pacjentów z symetrycznymi zmianami o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, naświetlając jedną połowę zmienionej skóry klasycznie, a drugą lampą naśladującą spektrum dzienne, z użyciem kwasu 5-aminolewulinowego.
Do badania zakwalifikowano 69 pacjentów z łączną liczbą 1458 ognisk rogowacenia słonecznego - zmiany były zlokalizowane w przeważającej większości na twarzy oraz owłosionej skórzej głowy (89,9 proc.). Po roku obserwacji odsetek całkowitego ustąpienia zmian wyniósł 71,0 proc. dla metody ze światłem dziennym wobec 85,3 proc. dla terapii konwencjonalnej, co nie pozwoliło na wykazanie równorzędności klinicznej obu procedur (p<0,001). Zgodnie z przewidywaniami naświetlanie konwencjonalne wiązało się z nieporównywalnie większym natężeniem bólu (średnio 6,6 w 10-stopniowej skali numerycznej) w zestawieniu ze znikomym dyskomfortem przy świetle dziennym (średnio 0,8; p<0,001). Wyraźna różnica w tolerancji przełożyła się na dalsze preferencje chorych, spośród których aż 98,3 proc. wybrało naświetlanie symulowane jako preferowaną metodę.
Klasyczna terapia fotodynamiczna pozostaje więc metodą z wyboru, gdy celem pozostaje maksymalizacja efektów leczenia, w tym redukcja ryzyka progresji onkologicznej. Choć naświetlanie sztucznym światłem dziennym cechuje się mniejszą skutecznością, nadal pozostaje wartościową alternatywą dla chorych z niskim progiem bólu, rozległymi zmianami lub obawami przed kolejnym zabiegiem, gdy kluczowa jest dobra tolerancja leczenia.
