Specjalizacje, Kategorie, Działy
Wyślij
Udostępnij:
 
 
scanrail

TMT 2020: Leczenie ran. Niezbędnik uczestnika

Autor: Iwona Konarska |Data: 14.09.2020
 
 
Chirurg, internista, pielęgniarka i diabetolog to liderzy w leczeniu ran. Znakomity specjalista z każdej z tych dziedzin omawia wyzwania, które na niego czekają. Ocenia też współpracę z innymi lekarzami.
Kiedy potrzebny jest chirurg w leczeniu ran – spojrzenie chirurga

Dr n. med. Jakub Nowakowski, specjalista chirurgii ogólnej, SK-Med

- Jeżeli lekarz zastanawia się czy w leczeniu rany jest mu potrzebny chirurg, to znaczy, że jest mu potrzebny - mówi dr Jakub Nowakowski. I wylicza potrzebę mechanicznego oczyszczenia tkanek martwiczych, biofilmu, brzegów rany (odświeżenie), potrzebę usunięcia zrogowaciałego naskórka czy przerośniętej tkanki ziarninowej.

Wykładowca omawia leczenie w warunkach szpitalnych i ambulatoryjnych – a więc konkretne, specjalistyczne opatrunki (hydrożelowe, przymoczki z antyseptykiem, hydrowłókniste ze srebrem lub enzymatyczne).

Pierwotne oczyszczenie to irygacja, oczyszczenie gazikiem lub gąbką, a także narzędziami chirurgicznym (skalpel, nożyczki, łyżka kostna).

- Ranę trzeba zawsze obejrzeć, przepłukać, optymalnie oczyścić, żeby zastymulować proces ziarninowania, noangienezy, naskórkowania – mówi dr Jakub Nowakowski.
Wykładowca omawia stopniowe ścinanie tkanek martwiczych – warstwa po warstwie – aż do ekspozycji tkanek krwawiących.

Leczymy pacjenta z raną, nie tylko ranę – spojrzenie internisty

Dr n. med. Ewa Dudziec, specjalista chorób wewnętrznych, reumatolog, SK-Med

Konieczne jest spojrzenie holistyczne, odpowiedzi na wiele pytań, m.in. czy właściwe jest leczenie niewydolności żylnej i tętniczej? Przechodząc do terapii, może być ona farmakologiczna lub zabiegowa. Konieczne jest zapobieganie obrzękom poprzez kompresjoterapię i odpowiedź na kolejne pytanie – czy potrzebne są leki moczopędne lub weryfikacja dawek? Ale najważniejsze jest zastanowienie się nad czynnikami ryzyka, nad tym, co powoduje rozwój rany. Bowiem leczyć należy chorobę, która przyczyniła się do faktu, że powstała rana.

Pamiętać należy, że poprzez ranę ubywa wiele cennych składników, pacjent traci białko, a więc w diecie konieczne są preparaty białkowe.

- W leczeniu ran bywa bagatelizowana terapia antybólowa – mówi dr Ewa Dudzic. – Tymczasem trzeba o niej pamiętać, stosując drabinę analgetyczną. Niwelowanie bólu sprzyja procesom gojenia.

Nie należy również zapominać o właściwym doborze opatrunków.

Jeśli występują zaburzenia gojenia, lekarz powinien zastanowić się nad czynnikami rozwoju rany, odżywianiem pacjenta (groźna jest zarówno otyłość, jak i niedożywienie), a także wziąć pod uwagę inne choroby, jak np. niewydolność serca, która pogarsza gojenie ran. Niewydolności serca i niewydolności nerek towarzyszą często obrzęki kończyn dolnych. Groźna jest także cukrzyca ze wszystkimi konsekwencjami hiperglikemii, nowotwory, choroby układowe, zakażenia.

Oceniamy sam stan rany – obecność tkanek martwiczych, wysięk, obrzęk śródtkankowy, biofilm bakteryjny, czy nie doszło do urazu mechanicznego, np. powstania odleżyny na skutek ucisku mechanicznego – pogarsza to stan rany i jej gojenie.



Jak możemy pacjentowi pomóc w trudnym procesie leczenia ran – spojrzenie pielęgniarki

Mgr Joanna Grześkowiak, pielęgniarka, specjalista w dziedzinie chirurgii i opieki paliatywnej, SK-Med

Wykład jest znakomitym opisem „pracy u podstaw”, czyli roli pielęgniarki w terapii ran, która prowadzona jest albo ambulatoryjnie, gdy pacjent jest w stanie dotrzeć do przychodni, albo w domu pacjenta, gdy jego stan nie pozwala na poruszanie się.

Problemem mogą być odleżyny, owrzodzenia i rany przewlekłe.

Pielęgniarka jest koordynatorem procesu terapeutycznego. Należy do niej inicjowanie lub kontynuowanie leczenia ran, współpraca z lekarzami (z chirurgiem problem kontroli rany, z lekarzem rodzinnym np. udostępnianie zdjęć z poszczególnych etapów terapii). Ważna jest również edukacja pacjenta i rodziny.

Wizyta to nie tylko terapia, ale i działanie prewencyjne, możliwe w zastanej sytuacji. – Jeśli pacjent jest obłożnie chory, oceniamy skórę, ogólną kondycję, ale także możliwości aktywności fizycznej, konieczność weryfikacji diety – mówi Joanna Grześkowiak.

Pielęgniarka rozmawia z rodziną, edukuje ją w zakresie zmian pozycji pacjenta, bowiem konieczna jest taka zmiana co dwie godziny, a więc ułożenie chorego na bokach, na plecach, na brzuchu. To ona troszczy się o właściwe zaopatrzenie medyczne, a więc przeciwodleżynowe (wybór materaca czy kompresjoterapii). Ważne są krążki odciążające, kliny, maty pomagające w obracaniu chorego na boki). To pielęgniarka jest dla rodziny wsparciem psychologicznym.

Pielęgniarka ocenia i wdraża działanie. Diagnozuje martwicę i infekcje ran, ocenia ziarnicę i naskórek.
Obowiązuje zasada TIME. T jak tissue – konieczność usuwania tkanki martwiczej, I jak infection – stan zapalny, czyli jego ograniczenia (antyseptyka lub antybiotykoterapia zlecona przez lekarza rodzinnego), M jak moisture, czyli kontrola wysięku i dobór opatrunków, E jak edges czyli dbałość o brzegi rany.



To cut or not to cut – podejmowanie decyzji o zakresie resekcji w zespole stopy cukrzycowej, czyli jak uratować stopę

Dr hab. n. med. Beata Mrozikiewicz – Rakowska
Klinika Diabetologii i Chorób Wewnętrznych WUM

Głos diabetologa jest niezwykle ważny głównie ze względu na zespół stopy cukrzycowej, czyli problem, który jest wyzwaniem w leczeniu cukrzycy. Trzeba bowiem pamiętać, że co czwarty pacjent chory na cukrzycę będzie się borykał ze stopą cukrzycową. Są to oczywiście szacunkowe dane, dotyczące skali całego jego życia jak i fakt, że jest to w Polsce około 30 tys. osób. Są to rosnące dane, rozłożone nierównomiernie, gdyż w niektórych regionach liczba pacjentów może być wyższa niż w innych. Przyczyna? Utrudniony dostęp do internisty, diabetologa, chirurga.

Podstawowe pytanie, to czy konieczna jest amputacja. Ale pamiętajmy, że i ona, choć decyzja jest dramatyczna, nie musi oznaczać zażegnania problemu. Wskaźnik pięcioletniej śmiertelności jest u takich pacjentów wyższy niż u tych po operacjach onkologicznych.

W samej ocenie stanu pacjenta ważne jest zdiagnozowanie owrzodzenia, zakażenia i destrukcji głębokich tkanek. Pozwoli to odpowiedzieć na pytanie, dlaczego rana tak długo się goi, co jest źródłem komplikacji. Czy mamy do czynienia z neuropatią, czyli uszkodzeniem obwodowych nerwów czuciowych?

- Pamiętajmy - mówi dr hab. Beata Mrozikiewicz-Rakowska – że stopa cukrzycowa miewa niewinny początek, czyli manifestuje się suchą skórą. Dopiero późniejsze pęknięcia to wrota do zakażenia.

Ważna jest prewencja, a jeśli mamy do czynienia ze stopą cukrzycową dla diabetologa istotne jest zwalczanie i poprawianie trzech czynników: niedokrwienia (bez krwi nie ma krążenia!), zakażeń (antybiotykoterapia, usuwanie zakażonych regionów), odciążenie (nie stawanie na ranie). Istnieje wtedy duże prawdopodobieństwo, że stopę uda się uratować.

Choć w terapii dysponujemy już naprawdę subtelnymi zabiegami medycznymi, to gdy wracamy do zapobiegania amputacji, pojawia się bardzo prosta konieczność, a więc wspomniane odciążenie. Jest to najważniejsza z interwencji niezbędnych do wygojenia owrzodzenia neuropatycznego zlokalizowanego na powierzchni podeszwowej u osoby z cukrzycą.

Diagnostyka to badanie dopplerowskie tętnic dolnych, ocena angiograficzna.

- Zwracam się do chirurgów – mówi wykładowczyni – aby zlecali wykonanie badań naczyniowych, ich celem jest poprawa ukrwienia i aby resekcja była wykonywana, gdy naprawdę jest konieczna.

Program Top Medical Trends 2020: „TOP MEDICAL TRENDS 2020”.
 
facebook linkedin twitter
© 2020 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe