Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
adPartner
Udostępnij

Lekarz POZ ważnym ogniwem w procesie diagnozy i leczenia pacjenta z chorobą Alzheimera ►

Szymon Czerwiński

Zastosowanie nowoczesnych terapii przyczynowych, ukierunkowanych na beta-amyloid może przełożyć się na zatrzymanie postępu choroby Alzheimera, a w konsekwencji na trwającą dłużej samodzielność pacjenta. Ważną rolę w tym procesie może odegrać lekarz podstawowej opieki zdrowotnej. Szybkie postawienie diagnozy sprawi, że pacjent otrzyma leczenie na wcześniejszym etapie, kiedy jeszcze nie doszło do zaawansowanego procesu neurodegeneracyjnego.

„Menedżer Zdrowia” zapytał prof. Konrada Rejdaka, konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie neurologii, kierownika Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, o rolę lekarza podstawowej opieki zdrowotnej we wczesnej diagnostyce choroby Alzheimera.

Ekspert wywiadu udzielił w trakcie kongresu Top Medical Trends 2026 w Poznaniu.

Choroba Alzheimera jest jednym z największych wyzwań społeczno-ekonomicznych w Polsce. Jak obecnie wygląda skala problemu?

Jest to bardzo duże wyzwanie z racji zmian demograficznych, które obserwujemy. Starzenie się społeczeństwa sprawia, że w ogóle choroby otępienne stają się problemem na poziomie społecznym.

Przypomnę, że otępienie to zespół kliniczny, w którym centralnym problemem jest zaburzenie funkcji poznawczych. Choroba Alzheimera jest najczęstszą chorobą otępienną, chorobą neurozwyrodnieniową, w której dochodzi do zaburzeń i zaniku strukturalnego mózgu. W efekcie nieodwracalnie tracimy funkcje poznawcze. Pamięć to jedna z nich, istnieje też wiele innych, jak: orientacja w przestrzeni, funkcje wykonawcze, sprawność mowy, inicjacja różnych złożonych czynności. Konstelacja tych objawów sprawia, że możemy rozpoznać otępienie jako proces pogarszania się wspomnianych funkcji. Oznacza to, że musi być punkt odniesienia – ktoś, kto funkcjonował prawidłowo i nagle zaczyna te funkcje tracić, spełnia kryterium otępienia, jeżeli zmiany zaczynają zakłócać czynności życia codziennego.

Do kogo powinien zgłosić się pacjent, gdy zauważy niepokojące objawy, o których pan wspominał? Jak obecnie wygląda w Polsce ścieżka pacjenta z chorobą Alzheimera?

Objawy w chorobie Alzheimera nie są ostre, czyli że pojawiają się nagle. Z reguły wiele osób jest nieświadomych tego, że popełnia błędy. Dostrzegają to jednak domownicy czy osoby z otoczenia. Pacjenci również mogą zauważać, że mają problem pamięci krótkoterminowej, co oznacza, że zapominają, co było wczoraj, gdzie położyli klucze itp. Nieźle pamiętają fakty z przeszłości, ale niepokoją właśnie te problemy życia codziennego.

Należy na ten objaw zwracać uwagę i poprosić o interpretację. Najbliższą osobą w systemie opieki zdrowotnej jest oczywiście lekarz rodzinny, który świetnie zna swoich pacjentów i może sam dostrzegać ubytek funkcji poznawczych i w efekcie skierować pacjenta na pogłębione badania. Ważne jest, żeby medyk dopytywał o te objawy. Często inne problemy zdrowotne przykrywają te dyskretne, subtelne objawy sygnalizujące chorobę otępienną. Zwykle pacjenci skarżą się z powodu nadciśnienia, klasycznych typowych objawów zaburzeń systemowych, a już temat pamięci może umykać. Warto zatem pogłębić wywiad i wskazać na ten problem.

Dalszy etap to już konsultacja neurologiczna. Ponieważ przyczyn otępienia jest wiele, należy je zróżnicować, aby wskazać właściwą, dalszą drogę diagnostyki specjalistycznej.

To jest taka prawidłowa ścieżka – zaczynamy od najbliższego lekarza  – czyli lekarza POZ, który zna tego pacjenta, bo opiekuje się nim na co dzień. Tak?

Jest to typowa sytuacja. Oczywiście możliwe jest też skorzystanie z konsultacji neurologa w poradni. Wiemy, że w Polsce nieźle działa system sieci poradni neurologicznych, które zgodnie ze standardem europejskim nazwiemy neurologicznymi poradniami ogólnymi. Te poradnie zajmują się różnymi problemami z zakresu układu nerwowego, ale na pewno lekarz neurolog będzie mógł skierować na badanie obrazujące głowy i zbadać chorego w kontekście różnych dysfunkcji. Pamiętajmy, że zaburzenia funkcji poznawczych mogą towarzyszyć wielu innym zaburzeniom, a w wypadku chorób neurozwyrodnieniowych istotny jest ten pierwotny proces utraty funkcji.

W ostatnim czasie udało się zarejestrować nowoczesną terapię przyczynową ukierunkowaną na beta-amyloid. Jaka będzie rola lekarza POZ w tej ścieżce z pacjentem z chorobą Alzheimera, szczególnie w kontekście wspomnianej, nowej terapii?

Rzeczywiście, na naszych oczach dokonuje się rewolucja. Weryfikowana jest słynna hipoteza amyloidowa postawiona wiele lat temu. Teraz zaczynamy obserwować dowody na to, że to jest, przynajmniej w dużej mierze, podłoże choroby Alzheimera. Mówimy o biologicznej diagnozie choroby. Co to oznacza? Chcielibyśmy zbadać stan mózgu poprzez metody diagnostyczne, jak oznaczenie biowskaźników na obecność w mózgu wspomnianych amyloidów, czy też zobrazować struktury mózgu chociażby techniką PET. Takie badania, jako techniki wspomagające, przeprowadzamy wówczas, gdy ten dyskretny proces zaburzeń poznawczych już się pojawia. Rzeczywiście, obecnie zarejestrowane leki działają na mechanizm odkładania się nieprawidłowych białek w mózgu – amyloidu. Jednocześnie badane są leki w kierunku białka tau, po to, aby móc oczyścić mózg, pozbawić go nieprawidłowych złogów. To da szansę na spowolnienie procesu chorobowego.

Jaka jest rola lekarza rodzinnego? Przede wszystkim wychwycenie tych niuansów, objawów klinicznych, które mogą sugerować proces neurozwyrodnieniowy w aspekcie otępienia i skierować na pogłębione badania. Dysponujemy już narzędziami w dziedzinie neurologii, które pozwalają precyzować, różnicować różne typy otępienia. Ważne jest, aby wykluczyć wiele zaburzeń, które mogą imitować proces otępienny, jak np. cukrzyca, zaburzenia metaboliczne czy hormonalne, niedobory witaminy B12. Również depresja może imitować ten proces, dlatego na pierwszym poziomie opieki zdrowotnej pacjent powinien zostać właściwie pokierowany.

Jakie są najważniejsze korzyści związane ze stosowaniem nowych terapii, o których pan wspomniał?

W badaniach klinicznych, które były podstawą do rejestracji tychże leków, wskazano, że możemy spowolnić proces postępu zaburzeń funkcji poznawczych. Na razie nie mówimy o całkowitym zatrzymaniu czy też wręcz poprawie stanu klinicznego, ale hamujemy naturalny proces progresji w tych chorobach. Oczywiście musimy mieć w pamięci, że te leki były badane u osób już z obecnym procesem chorobowym. To pokazuje, że nie jesteśmy w stanie przywrócić tych utraconych neuronów, które po prostu przestały istnieć, ponieważ choroba ta wiąże się z pełną nieodwracalną utratą funkcji. Dla pacjentów niezwykle ważne jest, aby opóźnić postęp choroby, co da im szansę na dłuższe, normalne funkcjonowanie.

Leki, o których mówimy, będą przeznaczone dla pacjentów, którzy są na wczesnym etapie choroby Alzheimera. To pokazuje, że ta wczesna diagnostyka jest bardzo ważna. Jaka jest jeszcze rola wczesnej diagnostyki? Co zyskujemy dzięki szybkiemu rozpoznaniu?

Rzeczywiście, w przypadku układu nerwowego czas jest bezwzględnie ważny. To dotyczy wielu różnych chorób, w tym również chorób neurozwyrodnieniowych. Nie mamy leków, które przywrócą do życia zaburzone, utracone neurony. Nie możemy na razie odtwarzać struktur, możemy tylko je chronić, działać neuroprotekcyjnie i właśnie te terapie antybeta-amyloidowe są takim neuroprotektorem – one usuwają czynnik sprawczy i dzięki temu pozwalają, aby neurony funkcjonowały prawidłowo. Wczesna diagnostyka oznacza również to, że na poziomie społecznym możemy uchronić się przed skutkami otępień, które tak naprawdę dotyczą wielu osób dookoła pacjenta. Pamiętajmy o opiekunach, członkach rodziny, którzy muszą poświęcić bardzo dużo czasu, energii i zasobów finansowych, aby chronić i opiekować się takim pacjentem, u którego dojdzie już do progresji choroby. To pokazuje, że mamy tu korzyści bezpośrednie dla pacjenta, ale też i dla osób, które funkcjonują w jego najbliższym otoczeniu.

Wspomniał pan o korzyściach pośrednich, co pokazuje, że efektywność tej terapii przekłada się też na korzyści społeczne, zyski dla otoczenia tego pacjenta.

Oczywiście, że tak. Opóźnienie procesu chorobowego sprawi, że pacjenci będą samodzielni, będą funkcjonować w systemie. Ten typowy, znany sprzed lat schemat umieszczania pacjentów w ośrodkach opieki instytucjonalnej ulega minimalizacji. Oczywiście nigdy nie zniknie. Niemniej jednak zastosowanie leczenia na wczesnym etapie przełoży się na ewidentne korzyści również w wymiarze społecznym.

Poniżej rozmowa z prof. Konradem Rejdakiem.

Przeczytaj także: „Apteki kluczem do przełamania wieloletniej stagnacji”, „Pułapki refundacyjne” „Pacjent w stanie ostrym. Co może zrobić lekarz POZ?”.

Menedzer Zdrowia youtube

Źródło:
Menedżer Zdrowia, Top Medical Trends
Działy: Aktualności w KONGRES TOP MEDICAL TRENDS Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Wywiady Aktualności
Tagi: Top Medical Trends Top Medical Trends 2026 TMT Konrad Rejdak alzheimer choroba Alzheimera beta-amyloid neurodegeneracja otępienie zespoły otępienne

Polecamy