Specjalizacje, Kategorie, Działy
Tomasz Gzell/PAP
Tomasz Gzell/PAP

Pokoje narodzin to nie SOR-y – resort zdrowia uspokaja

Udostępnij:

Do końca tygodnia ma zostać przyjęte rozporządzenie umożliwiające przyjmowanie nagłych porodów w tzw. pokojach narodzin w szpitalach bez oddziałów położniczych. Jak zapewnił wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, rozwiązanie ma poprawić bezpieczeństwo kobiet w zaawansowanej akcji porodowej i nie oznacza planowych porodów poza oddziałami ginekologiczno-położniczymi.  

  • Salka porodowa, izba porodowa, czyli tak zwany pokój narodzin – to tu mają być przeprowadzane porody fizjologiczne przebiegające bez komplikacji
  • Pokoje narodzin, wyposażone tak jak sale porodowe, mają powstać w szpitalach bez oddziału ginekologiczno-położniczego. Mają one zapewnić bezpieczny poród tylko w sytuacjach incydentalnych i możliwych do przeprowadzenia przez położną
  • Położna po ocenie stanu pacjentki może zdecydować o przewiezieniu ciężarnej do pobliskiego szpitala z oddziałem ginekologiczno-położnicznym
  • Dostępność karetek gotowych do transportu ma być zagwarantowana dla rodzących przez całą dobę
  • Rozporządzenie, które stworzy miejsca do porodu w szpitalach bez oddziału porodówkowego, ma zostać przyjęte do końca tego tygodnia – poinformował wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski
  • – Naszym zadaniem jest to, aby porody odbywały się w sposób planowy z zapewnieniem wysokiego poziomu bezpieczeństwa – zaznaczył wiceminister

Polki nie będą rodziły na SOR-ach

– Chcemy przekazać jasną informację i zaprzestać dezinformacji szerzącej się w mediach, o tym, że narażamy kobiety rodzące w Polsce na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Od stycznia tego roku wszedł w życie nowy standard opieki położniczej nad kobietą ciężarną i rodzącą, który określa kompetencje zespołu i zadania dla każdego stopnia referencyjności – od tych słów rozpoczął konferencję prasową wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. 

Spotkanie z mediami, które resort zdrowia zorganizował 14 stycznia to odpowiedź na pojawiające się w przestrzeni publicznej pytania i wątpliwości dotyczące opieki okołoporodowej i funkcjonowania porodówek.  

– Pamiętajmy o tym, że demografia od lat jest taka, jaka jest. Niestety w Europie i na świecie rodzi się coraz mniej dzieci. Od wielu lat powoli zamykają się kolejne oddziały położnicze, najczęściej przekształcając się również w oddziały ginekologii planowych działań. W związku ze zmianą wiekową społeczeństwa potrzebujemy coraz więcej świadczeń ginekologicznych, a coraz mniej położniczych. Najczęściej w miejscach, gdzie został zamknięty oddział położniczy, pozostaje oddział ginekologii planowych działań ginekologicznych – mówił wiceminister.

Podkreślił, że rozwiązanie, wobec którego toczy się obecnie proces legislacyjny, ma zapewnić bezpieczeństwo, poprawić i wyrównać wszelkie ograniczenia w dostępie do opieki położniczej.

– Polki nie będą rodziły na SOR. Każda ciężarna ma urodzić w szpitalu, w którym jest oddział położniczy – zaznaczył Maciejewski.

Jak tłumaczył, rozwiązanie, które znalazło się w rozporządzeniu, mówi o utworzeniu miejsca w obrębie szpitala, w którym dotychczas znajdował się oddział położniczy, czyli tak zwanego pokoju narodzin. Będzie on wyposażony tak jak sala porodowa, czyli w przypadku zawansowanego porodu, gdy kobieta nie zdąży dojechać do szpitala z oddziałem położniczym, poród w bezpieczny sposób poprowadzi wysoko wykwalifikowana położna.

– Rozporządzenie reguluje sposób, w jakim mamy zapewnić bezpieczeństwo kobietom ciężarnym w Polsce. Pokój narodzin to nie jest miejsce, w którym mają się odbywać planowe porody fizjologiczne – to miejsce, które umożliwi bezpieczne przeprowadzenie porodu fizjologicznego, nieplanowanego, który zdarza się incydentalnie, i który może mieć gwałtowny przebieg. Takich porodów jest kilka rocznie i tylko temu mają służyć pokoje narodzin – podkreślił Tomasz Maciejewski.

Samodzielna praca położnej 

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka wskazała na przygotowanie położnych do przyjmowania porodów.

– Nasze położne są wykształcone w jeden z najlepszych sposobów na świecie. Ukończenie studiów już na poziomie licencjackim pozwala im samodzielnie przyjmować porody fizjologiczne. Ukończenie studiów jest równoznaczne z tym, że każda studentka powinna przyjąć co najmniej 40 porodów. Jest to efekt, który musi być zaliczony na etapie studiów, jeśli chodzi o studia pierwszego stopnia – powiedziała.

Kęcka przekazała, że obecnie trwają w resorcie zdrowia „szeroko zakrojone prace, które spowodują, że położne będą zajmować się kobietami zdecydowanie wcześniej, już od poziomu przedkoncepcyjnego, i będą naturalnie przygotowywały również do porodu fizjologicznego”.

Wiceminister podkreśliła, że położne w Polsce to „wysokiej klasy profesjonalistki, które są przygotowane do samodzielnej pracy z kobietą, a odbiór porodu fizjologicznego, co jest zawarte w standardzie opieki okołoporodowej, jest naturalnym elementem tego systemu”.

Prof. dr hab. n. med. Grażyna Iwanowicz-Palus, konsultant krajowa w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno- położniczego, zaznaczyła, że poziom wiedzy, umiejętności i kompetencji położnych został wyraźnie dostrzeżony w standardzie organizacyjnym opieki okołoporodowej.

– Położna, obok lekarza położnika, jest wskazywana jako profesjonalistka, która jest przygotowana do samodzielnego sprawowania opieki nie tylko podczas ciąży, ale również podczas porodu – stwierdziła.

Ekspertka podkreśliła, że położne mają kompetencje do różnicowania przebiegu porodu, do wskazywania czynników ryzyka oraz powikłań okołoporodowych, które mogą wystąpić na każdym etapie trwania ciąży.

– Położne wiedzą, kiedy należy taką ciężarną przekazać w ręce położnika ginekologa. Są przygotowane do samodzielnego prowadzenia porodu, a także sprawowania opieki nad pacjentką w sytuacji nagłej – dodała prof. Iwanowicz-Palus.

Jak zabezpieczyć regiony, w których zabraknie porodówek 

Prof. dr hab. Ewa Wender-Ożegowska, konsultant krajowa w dziedzinie położnictwa i ginekologii, zaznaczyła, że oddziały ginekologiczno-położnicze zamykają się na skutek sytuacji demograficznej, jak również sytuacji ekonomicznej, jaka dotyka te oddziały w związku ze spadającą liczbą porodów.

Jak dodała, w odpowiedzi na obserwowaną tendencję konsultanci wojewódzcy ze wsparciem konsultanta krajowego opracowali projekt, który wskazuje, jak zabezpieczyć te regiony, w których dochodzi do zamknięcia oddziałów porodowych. Koncepcja, która mówi o salach przystosowanych do porodu, w miejsce oddziałów porodówkowych, ma szansę znaleźć się w rozporządzeniu ministra zdrowia.

– Chodzi o sytuację, w której kobieta w zaawansowanej akcji porodowej nie zdąży dojechać do szpitala z oddziałem położniczym. Chcę jednak zwrócić uwagę, że w tych salach porodowych porody nie powinny się odbywać, ponieważ system ma tak zabezpieczyć nasze pacjentki, tak je edukować, aby wiedziały, że mają nowe oddziały, w których porody będą się odbywać – wskazała prof. Wender-Ożegowska.

Zaznaczyła, że zamykane są głównie oddziały pierwszego stopnia referencyjności, czyli te, w których do tej pory odbywały się tylko porody w ciążach fizjologicznych, przyjmowane przez położne. Jak tłumaczyła, w placówkach tego stopnia nie powinny się odbywać porody o przebiegu ciężkim, patologicznym.

– Jeśli pacjentka z ciążą fizjologiczną będzie miała objawy rozpoczynającego się porodu, położna w miejscu, które zastąpi oddział porodówkowy, będzie mogła ją zbadać i ocenić, czy jest to już rodząca i czy własnym transportem zdąży dojechać do pobliskiego szpitala i tam odbędzie się poród, czy jest to sytuacja wymagająca odebrania porodu na miejscu lub przewiezienia kobiety karetką do szpitala, w którym znajduje się oddział położniczy – tłumaczyła specjalistka, dodając, że karetki pogotowia mają być w tych miejscach dostępne przez 24 godziny na dobę.

Bezpieczeństwo i planowe działanie

Prof. dr hab. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii, podkreślił, że wskazane rozwiązania są zgodne z mapą potrzeb zdrowotnych oraz nowym standardem opieki okołoporodowej.

Jak wyjaśnił profesor, zadaniem osoby prowadzącej ciążę jest identyfikacja problemów, ocena ryzyka ciążowego i przypisanie miejsca opieki nad konkretną pacjentką do poszczególnych ośrodków w zależności od stopnia referencyjności – pełna fizjologia na podstawowym poziomie, lekka patologia to drugi, a najcięższe problemy to trzeci stopień referencyjności.

Od stycznia 2024 r. do grudnia 2025 r. w kraju zamknięto 31 oddziałów położniczo-ginekologicznych, a w tym czasie porodówki zawieszano 62 razy. Decydowali o tym właściciele szpitali, czyli na przykład samorząd, a nie resort zdrowia. Jak podkreślił prof. Wielgoś, zamykanie się oddziałów to proces, który trwa już od dawna.

– Oddziały, które słabo funkcjonują, które nie mają porodów, nie są wybierane przez pacjentki, są zamykane od wielu lat – wskazał.

– Chwała za to tym, którzy tego po prostu się nie boją. Tak trzeba robić w przypadkach, kiedy utrzymywanie oddziału ginekologiczno-położniczego nie ma najmniejszego sensu – dodał konsultant.

– Jednocześnie chcemy odżegnać się od wszelkich czynników politycznych. Chcemy podejść do tego rozwiązania  pragmatycznie, a nie politycznie – zaznaczył prof. Wielgoś.

Więcej o porodówkach po kliknięciu w poniższy baner.

 
 
 
© 2026 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.