Specjalizacje, Kategorie, Działy
Wyślij
Udostępnij:
 
 
123RF

Szczepionkowy freestyle obniża skuteczność

Źródło: PAP, The Lancet
Redaktor: Monika Stelmach |Data: 14.05.2021
 
 
Coraz częściej lekarze odbiegają od zasad szczepień przeciwko COVID-19, kiedy na dwie dawki składają się różne preparaty, albo skrócają czas między cyklami iniekcji – Powinniśmy raczej powrócić do zaleceń zgodnych z charakterystyką produktu leczniczego dla poszczególnych preparatów – mówi biolog dr hab. Piotr Rzymski.
Pełnomocnik ds. programu szczepień Michał Dworczyk poinformował, że zgodnie z rekomendacją Rady Medycznej podjęto decyzję o skróceniu okresów między dwiema dawkami preparatów Moderny, Pfizera i AstryZeneki do 35 dni, czyli do 5 tygodni. Do tej pory ten okres - odpowiednio dla preparatów dwudawkowych Moderny i Pfizera wynosił 42 dni, a dla AstryZeneki - 82 dni.

– Modyfikacje harmonogramu podawania drugiej dawki szczepionek przeciw COVID-19 są niezrozumiałe. Wprowadzone w marcu opóźnienie podawania drugiej dawki, preparatów mRNA do 6 tygodnia, a AstryZeneki do 12 tygodnia, było uzasadnione ograniczonymi dostawami i dostępnością. To była dobra decyzja, bo priorytetyzowała częściową wakcynację jak największego odsetka osób w momencie, w którym byliśmy na szczycie fali zakażeń. Dziś jednak nie możemy narzekać na dostępność dawek i powinniśmy powrócić do zaleceń zgodnych z Charakterystyką Produktu Leczniczego (ChPL) dla poszczególnych szczepionek – wyjaśnia ekspert w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu dr hab. Piotr Rzymski.

Ekspert tłumaczy, że w badaniach klinicznych preparatów mRNA niewielka część uczestników otrzymywała drugą dawkę do 6 tygodnia po podaniu pierwszej, jednak w ChPL dla szczepionki Pfizera jest jasno wskazane, że powinna być ona podana po 3 tygodniach, a w przypadku Moderny po 28 dniach.

– Oba dokumenty podkreślają, że preparaty należy stosować zgodnie z oficjalnymi zaleceniami. Skąd więc pomysł, by w Polsce podawać je akurat po 35 dniach? Wielokrotnie podkreślano, że naszym drogowskazem w realizacji programu szczepień jest Europejska Agencja Leków. Dlaczego więc nie trzymamy się zapisów ChPL, które ta instytucja zatwierdziła, zwłaszcza że nie ogranicza nas już dostępność dawek? Podawanie zgodnie z ChPL oznacza też przecież szybsze zakończenie cyklu szczepień z zastosowaniem preparatów mRNA – zaznaczył.

Rzymski wskazał, że w przypadku szczepionki firmy AstraZeneca schemat podawania drugiej dawki, zarówno wcześniej jak i obecnie, mieści się w okresie określonym w ChPL, czyli między 4 a 12 tygodniem.

– Dlaczego jednak ignorujemy wyniki analiz, które wskazują, że szybsze podanie drugiej dawki tej szczepionki ogranicza skuteczność? Podana przed 6 tygodniem wykazywała się 55-proc. poziomem ochrony przed objawowym zakażeniem, ale gdy podawana była po 12 tygodniach, poziom ten rósł do ponad 80 proc. Obserwacje te nie są zaskakujące z immunologicznego punktu widzenia, a także z uwagi na wektorowy typ tej szczepionki. Rozumiem, że chcemy wyczyścić magazyny z dawkami AstraZeneki i przed wakacjami zakończyć cykl szczepień dla jak największej liczby osób, ale nie powinniśmy przedkładać ilości ponad jakość – podkreślił dr Rzymski.

Nie mieszać szczepionek
Z kolei naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego przyjrzeli się skutkom szczepienia dwoma różnymi preparatami. Przyjrzeli się osoby, które w odstępie czterech tygodni zaszczepiły się najpierw preparatem firmy AstraZeneca, a potem produktem firm Pfizer/BioNTech, oraz osoby, które przyjęły szczepionki tych producentów w odwrotnej kolejności. W badaniu wzięło udział 830 chętnych powyżej 50. roku życia, których podzielono na cztery grupy. W każdej z nich szczepiono ochotników dwiema dawkami szczepionek - w dwóch tej samej firmy (AstraZeneca i Pfizer/BionTech), a w dwóch pozostałych różnymi, ale w innej kolejności.

Z wyników badania opublikowanego w czasopiśmie „The Lancet" wynika, że u osób przyjmujących dwie dawki różnych szczepionek przeciw COVID-19 wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia lekkich i umiarkowanych skutków ubocznych po drugiej dawce. Autorzy podkreślili jednak, że prawdopodobnie nie jest to powód do niepokoju o bezpieczeństwo pacjentów.

Nie wiadomo natomiast, jak szczepienie dwoma różnymi preparatami wpływa na odpowiedź immunologiczną organizmu. Dane na temat skuteczności takiego postępowania pojawią się dopiero w nadchodzących miesiącach.
 
facebook linkedin twitter
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe