Jeśli się ugniemy, nie przetrzymamy połowy roku

Wyślij:
Udostępnij:
Redaktor: Aleksandra Lang
|
Źródło: MK
60 szpitali Mazowsza, w tym wszystkie wojewódzkie, większość powiatowych i niektóre miejskie, zrzeszyło się w zespole negocjującym warunki finansowe na 2014 r. z Mazowieckim Oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia. Zdaniem stojącego na czele zespołu Jarosława Rosłona, pomimo zabiegów funduszu, aby podpisywać umowy z pojedynczymi placówkami, większość nie zgodzi się na to do 10 grudnia, czyli w wyznaczonym przez NFZ terminie.
– Głównym problemem Mazowsza jest to, że wartość składek z ubezpieczenia zdrowotnego wynosi około 11 mld zł, przy czym budżet wojewódzkiego oddziału NFZ to tylko 9 mld zł – Gdyby wszystkie pieniądze ze składek trafiły do nas, o połowę zredukowalibyśmy kolejki – mówi Jarosław Rosłon, dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego.

Mazowsze generuje 50 proc. wszystkich nadwykonań w Polsce, czyli mniej więcej pół miliarda złotych. Szpitale przyjmują pacjentów w trybie ratowania życia i zdrowia, bo przecież tak mówi art. 15 Ustawy o działalności leczniczej, ale nie mogą uzyskać za to zapłaty. NFZ nie płaci także za gotowość do udzielania takich świadczeń, a ona stanowi 60 proc. wszystkich kosztów szpitali. Zdaniem NFZ, koszty gotowości można pokrywać, zwiększając liczbę procedur wykonywanych podczas 24-godzinnego dyżuru. Tymczasem szpitale wskazują, że taka sytuacja doprowadzi do tego, że nie będzie pieniędzy na świadczenia planowe, a przecież ich liczba także jest ograniczana przez możliwości budżetowe.

Niektórym szpitalom NFZ zaoferował na 2014 rok o kilka procent mniejsze kontrakty niż podpisały na ten rok, czasem dokonywane są przesunięcia między leczeniem szpitalnym a ambulatoryjną opieką specjalistyczną. Szpitale już nie buntują się przeciwko temu, że znaczna część procedur jest niedoszacowana, ale właśnie przeciwko niefinansowaniu gotowości do udzielania świadczeń ostrych.

– Nie podpiszemy umów na 2014 rok, bo jeśli się ugniemy, nie przetrzymamy połowy roku – mówi Jarosław Rosłon. – Zabraknie nam na pensje, na materiały, a lekarz nie jest w stanie leczyć gołymi rękami; poza tym, jeśli nie otrzymuje wynagrodzenia, ma podstawę do niepojawiania się w pracy. Naszym celem nie jest destabilizacja systemu, ale zagwarantowanie bezpieczeństwa mieszkańcom Mazowsza.

- Są szpitale, które już podpisały umowy na 2014 r., a sytuacja zmienia się z godziny na godzinę – mówi Agnieszka Gołąbek, rzecznik Mazowieckiego NFZ. – Nasze działania zmierzają ku temu, aby wszystkie placówki podpisały aneksy na przyszły rok.

Umowy rozliczeniowe ze szpitalami wygasają z końcem lutego 2014 roku. Długi mazowieckich szpitali wynoszą około miliarda złotych.
 
© 2023 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.