Szczurek-Żelazko o podwyżkach dla ratowników i pielęgniarek

Udostępnij:
13,7 zł brutto za godzinę to najniższe wynagrodzenie ratownika, czyli cena życia. "Menedżer Zdrowia" spytał o to, czy jest odpowiednia. - Nie, zamierzamy uregulować kwestię wynegocjowanych już wcześniej dodatków dla ratowników, które nie były wypłacane. Obecnie zostało to sprecyzowane nowelizacją rozporządzenia - odpowiedziała Józefa Szczurek-Żelazko i odniosła się do pieniędzy dla pielęgniarek: - Mają zagwarantowane zwiększenie wynagrodzenia zasadniczego o 1110 zł brutto, a od 1 lipca 2019 r. do 1200 zł.
13,7 zł brutto za godzinę wynosi najniższe wynagrodzenie ratownika medycznego. De facto jest to cena życia. Czy uważa pani, że adekwatna?
- Nie, choć myślę, że jedynie w ochronie zdrowia obowiązuje regulacja dotycząca minimalnego wynagrodzenia, które jest wyższe niż najniższa płaca w innych sektorach gospodarki narodowej. Uważam jednak, że wszyscy pracownicy ochrony zdrowia powinni zarabiać godziwe pieniądze i podejmujemy działania, aby sytuacja uległa zmianie. Na razie przykładem mogą być lekarze i pielęgniarki, ale z ratownikami medycznymi również rozmawiamy. Na początek zamierzamy uregulować kwestię wynegocjowanych już wcześniej dodatków dla ratowników, które niestety nie były wypłacane. Obecnie zostało to sprecyzowane nowelizacją rozporządzenia ministra zdrowia. Wszyscy ratownicy pracujący zarówno w systemie ratownictwa przedszpitalnego, jak i szpitalnego otrzymają pieniądze. Dodatkowo rozmawiamy o warunkach pracy i płacy ratowników. Część postulatów została już uwzględniona w tzw. małej nowelizacji ustawy o systemie ratownictwa medycznego, w tym na przykład upaństwowienie systemu oraz gwarancje bezpłatnego dostępu do kształcenia podyplomowego. Przygotowujemy się również do tzw. dużej nowelizacji ustawy, głównie w zakresie warunków pracy ratowników. Rozmawiamy również o kwestiach finansowych.

Jaką gwarancję mają ratownicy, że tym razem rzeczywiście otrzymają pieniądze?
- Rozporządzenie gwarantujące przekazanie dwa razy po 400 zł zostało już podpisane. Środki na ten cel są zabezpieczone i zostaną przekazane przez wojewodów do NFZ, który będzie je dystrybuował do konkretnych jednostek i zespołów ratownictwa medycznego. Dalszy wzrost wynagrodzeń zostanie uregulowany ustawą, która określi ramowe warunki jego realizacji od 2019 roku. Chodzi o ratowników zatrudnionych w systemie ratownictwa medycznego, czyli w zespołach ratownictwa medycznego oraz SOR, ale już nie tych zatrudnionych na innych oddziałach szpitalnych. Wychodzimy z założenia, że swoje kompetencje ratownicy powinni pożytkować tam, gdzie są najbardziej potrzebni.

Czy pieniądze na podwyżki zostaną wpisane w kontrakty NFZ?
- Tutaj istnieje pewna trudność, ponieważ finansowanie świadczeń szpitalnych odbywa się w formie ryczałtu. W związku z tym staramy się nie wskazywać, na jaką grupę konkretnie zostaną wydatkowane środki poza dodatkiem dla pielęgniarek cztery razy 400 zł. W kosztach poszczególnych świadczeń uwzględnione są koszty pracy i w gestii dyrektora leży ustalenie wynagrodzenia danej grupy zawodowej w konkretnym szpitalu lub zespole ratownictwa medycznego. Ale oczywiście ostateczne ustalenia uzależniamy od negocjacji z ratownikami, które są prowadzone.

Pielęgniarki jednak mają zagwarantowane pieniądze w kontraktach NFZ. Mimo to obawiają się, że obiecane „ Zembalowe” nie trafi do ich kieszeni? Dlaczego?
- Pielęgniarki mają zagwarantowane zwiększenie wynagrodzenia zasadniczego o 1110 zł brutto, a od 1 lipca 2019 r. do 1200 zł. I tu rzeczywiście środki na te podwyżki zostaną wydzielone w kontraktach NFZ. Od września na mocy rozporządzenia pielęgniarki otrzymają dodatkowe 400 zł, czyli suma podwyżek wynagrodzenia zasadniczego wyniesie 1600 zł brutto, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami. Chciałabym podkreślić, że minister zdrowia Marian Zembala nie zagwarantował w budżecie środków na podwyżki dla pielęgniarek. Zrobił to dopiero rząd PiS. Nasze regulacje również mają na celu zagwarantowanie pielęgniarkom wzrostu wynagrodzeń również po 2019 roku, bo nasi poprzednicy tego nie uregulowali i pieniądze dla pielęgniarek od 2020 roku musiałby zostać włączone przez prezesa NFZ do ogólnej puli kontraktów. Realne wynagrodzenie pielęgniarek poprawi się również z uwagi na dodatki, między innymi z tytułu stażu pracy. To może oznaczać kolejne 20 proc. więcej, tym bardziej że średnia wieku pielęgniarek w Polsce jest dość wysoka. Dodatkowo płatne są dyżury nocne oraz w dni świąteczne, co daje nawet 30 proc. wyższe wynagrodzenie. Sumując więc wszystko, płaca pielęgniarek może się zwiększyć nawet o 50 proc.

Przeczytaj także: "Szara rzeczywistość, czyli pielęgniarka zarobi 2420 złotych miesięcznie, a sprzątaczka... 2500".
 
© 2024 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.