Limity pensji lekarskich – co dołożyła od siebie Lewica? ►
Sejm
Ograniczenie zarobków lekarzy kontraktowych, twarda kontrola czasu pracy oraz żelazna ochrona praw pracowniczych – właśnie te rozwiązania Lewica dołożyła do nowych przepisów, które przegłosowali posłowie. Mówiła o nich posłanka Joanna Wicha, krytykując z sejmowej mównicy medycznych milionerów, zastrzegając jednak, że szukanie oszczędności w NFZ nie może odbywać się kosztem zwykłych pracowników. To między innymi dzięki poprawkom jej klubu z ustawy zniknęły przepisy dyskryminujące kobiety w ciąży i osoby w wieku przedemerytalnym.
- Limity płac i czasu pracy. Lewica poparła znowelizowaną ustawę wprowadzającą maksymalną stawkę dla lekarzy kontraktowych (240 zł/h) i sztywny limit zatrudnienia, wynoszący 320 godzin w miesiącu
- Dzięki poprawkom klubu z rządowego projektu wyrzucono kontrowersyjne przepisy – przywrócono ochronę przedemerytalną, ochronę kobiet w ciąży i obowiązek konsultacji związkowych przy zwolnieniach
- Wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia Joanna Wicha z Lewicy poparła eliminowanie nadużyć finansowych, podkreślając z mównicy, że racjonalizacja wydatków nie może oznaczać karania uczciwych lekarzy i ograniczania pacjentom dostępu do specjalistów
Projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3157) przygotowany przez resort zdrowia to próba ukrócenia patologii – jego zapisy miałyby skończyć z medycznymi milionerami i wyzyskiem Narodowego Funduszu Zdrowia – pisaliśmy o tym w tekście „Zdrowotna ofensywa Tuska (i nie tylko)”.
Zmienione przepisy to próba ukrócenia patologii, która ma skończyć z medycznymi milionerami i wyzyskiem Narodowego Funduszu Zdrowia. To w tym dokumencie wprowadzono limit 240 zł za godzinę oraz maksymalnie 320 godzin pracy w miesiącu.
Za część zmian odpowiedzialna była Lewica. Poprawki tego ugrupowania dotyczyły:
- limitu zarobków lekarzy kontraktowych w systemie NFZ,
- kontroli czasu pracy,
- przywrócenia ochrony praw pracowniczych – usunięcie z projektu przepisów znoszących między innymi ochronę przedemerytalną, ochronę kobiet w ciąży i wymóg konsultacji związkowych przy zwolnieniach.
Podczas debaty w drugim czytaniu, jeszcze przed głosowaniem, stanowisko klubu w sprawie tych regulacji przedstawiła posłanka Lewicy i wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia, Joanna Wicha.
Fragment posiedzenia poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.sejm.gov.pl/306B67.
– Publiczna ochrona zdrowia utrzymujemy po to, aby każdy z Polaków otrzymał pomoc wtedy, kiedy jej potrzebuje, niezależnie od dochodów, miejsca zamieszkania i kosztów leczenia. Na tym polega solidarność – wspólnie ponosimy koszty, których większość z nas samodzielnie nigdy nie byłaby w stanie udźwignąć. Dlatego pieniądze na zdrowie wymagają szczególnej ochrony – mówiła z mównicy Wicha.
– Muszą wystarczyć na leczenie, utrzymanie placówek i godne wynagrodzenie całych zespołów. Nie możemy pozwolić, żeby coraz większa część wspólnych pieniędzy była wydawana na nadmierne żądania finansowe pojedynczych osób – dodała Joanna Wicha, podkreślając, że uporządkuje kwestie zatrudnienia i czasu pracy personelu medycznego, a także poprawi kontrolę nad wydatkowaniem środków publicznych.
„Lex Kacprzyk” przyjęte – poprawka od polityków Rozwoju Plus
Lekarz fałszujący dokumentację, recepty czy zwolnienia straci prawo do pracy w publicznym systemie ochrony zdrowia – nawet dożywotnio. O zakazie zdecyduje prezes NFZ, a nazwisko specjalisty znajdzie się w jawnym rejestrze. Zmiany te, okrzyknięte mianem „Lex Kacprzyk”, czyli poprawkę klubu Rozwój Plus, zaakceptował Sejm, przyjmując nowelizację ustawy wprowadzającą nowe warunki zatrudniania personelu. O takie rozwiązanie zabiegał poseł Janusz Cieszyński, a z mównicy sejmowej przekonywał do niego poseł Fryderyk Kapinos – informowaliśmy o tym w tekście „«Lex Kacprzyk» przyjęte”.
Przeczytaj także: „Specjalista idealista”.
