Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Łukasz Jankowski
Źródło: Gazeta Lekarska

Łukasz Jankowski: Nie dajmy się sprowokować

PAP/Marcin Obara

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski ocenia politykę zdrowotną rządu, zarzucając politykom brak pomysłów, kreowanie tematów zastępczych i celowe zohydzanie środowiska lekarskiego.

  • Prezes Jankowski twierdzi, że w ochronie zdrowia nie dzieje się nic, co w jakikolwiek sposób poprawiłoby sytuację pacjentów lub świadczyło o zaplanowanych działaniach rządu
  • Apeluje przy tym o zachowanie spokoju i nieuleganie prowokacjom
  • Przedstawiamy tekst prezesa Jankowskiego opublikowany w „Gazecie Lekarskiej”

Może to odważna teza, ale w mojej ocenie obecnie w ochronie zdrowia nie dzieje się nic. Nic, co w jakikolwiek sposób poprawiłoby sytuację pacjentów. Nic, co wskazywałoby na jakąkolwiek merytoryczną pracę resortu zdrowia i ustalony kierunek działań. Jest marazm, bałagan i narastający chaos. Nie dziwi mnie zatem, że politycy, świadomi braku pomysłów i chęci reformy systemu, chcąc ukryć swoją indolencję, muszą robić ogromny szum wokół zdrowia.

Na kanwie sprawy byłego radnego Koalicji Obywatelskiej lekarz Dawida Kacprzyka sejmowa Komisja Zdrowia bez żadnego trybu wzywa samorząd do wyjaśnień dotyczących zasad odpowiedzialności zawodowej.

Na sali pod adresem samorządu padają oskarżenia ze strony posłów, którzy – jak się okazało – nie odróżniają prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej od rzecznika odpowiedzialności zawodowej, a sądu lekarskiego od powszechnego sądu karnego. Wydają osądy oparte na swoich przekonaniach i przeczuciach. Robią wszystko, byleby zrzucić z siebie odpowiedzialność za brak działań prokuratury w sprawie i ukryć swoje zaniedbania.

W tym czasie media w pogoni za klikalnością ekscytują się sprawą lekarzy milionerów. Kreują rzeczywistość, w której każdy lekarz to przynajmniej oszust, jeśli nie ktoś gorszy. Dowiadujemy się, że „rząd zajmie się sprawą zarobków lekarzy”, podczas gdy zapisy w przygotowywanych ustawach dotyczą tych zarobków wyłącznie fragmentarycznie i nie rozwiązują żadnych problemów.

Znaleziono jednak winnych wszystkich problemów – nas, lekarzy. Cel jest jeden – pokazać, że środowisko jest zamkniętą kastą, działa nieuczciwie, nie pilnuje etyki zawodowej, drenuje pieniądze z NFZ, a co za tym idzie – z kieszeni podatnika. I dobry rząd sobie z takim złym środowiskiem poradzi.

Były „kamasze” – jest medialne zohydzanie. Wmawianie, że to my blokujemy wspaniałe rządowe reformy.

Doszło nawet do kuriozalnej sytuacji, w której wiceminister zdrowia sama ogłosiła strajk lekarzy (wymyśliła nawet – nie będąc lekarzem – że będzie to strajk włoski). Wtórujący jej wiceminister środowiska z koalicji rządzącej stwierdził w mediach, że rząd boi się strajków lekarzy i dlatego reformy nie będzie. Wiadomo więc, kto jest dobry, kto zły, kto utrudnia, a kto ma być ratownikiem.

To wszystko przecież tematy zastępcze. Igrzyska i pozorowane ruchy. Czy obywatele uwierzą w tę cyniczną grę? Słyszymy o przekazaniu kompetencji lekarskich innym zawodom. To wydmuszka obliczona na skłócenie środowisk medycznych – widzimy przecież, jak się skończyło przyznanie pielęgniarkom uprawnień do wystawiania recept. Robi to kilka procent z nich, z czego większość w ramach kontynuacji leczenia. Ponieważ za przekazaniem kompetencji idzie też przekazanie odpowiedzialności.

Wydmuszek jest jednak więcej. Zamiast przemyślanej reformy mamy stworzoną w ciągu czterech dni ustawę. Zamiast merytoryki – czarny PR. Zamiast refleksji – zrzucanie odpowiedzialności. Zamiast współpracy – nagonkę na nasze środowisko.

Zwróciliśmy się do partii politycznych z pytaniem, ilu partyjnych nominatów sprawuje funkcję dyrektorów szpitali w Polsce. Dostaliśmy odpowiedzi: „nie wiedzą”, „nie prowadzą rejestrów”, „nie mają takich danych”. Sprawdziliśmy, jak działa odpowiedzialność zawodowa posłów – Komisja Etyki Poselskiej. Powiedzieć, że nie wpływa istotnie na etykę państwa posłów, to jak nic nie powiedzieć. Odwracanie uwagi i rozmywanie odpowiedzialności – to według rządzących polityczny klucz do wyborczego sukcesu.

Bardzo proszę – nie dajmy się sprowokować. Na rozgrzane do czerwoności emocje odpowiadajmy merytoryką. Na internetowych forach i w rozmowach pokazujmy zniuansowaną sytuację i mechanizmy stosowane przez rządzących. Na tej nagonce nie zyska nikt – ani rządzący, ani pacjenci, ani inne zawody. Stracić mogą wszyscy. Żaden rząd nie wygra w ochronie zdrowia bez lekarzy. A my mimo nagonki cały czas jesteśmy gotowi do merytorycznej współpracy.

Tekst prezesa Łukasza Jankowskiego opublikowano w „Gazecie Lekarskiej” 10/2026.

Przeczytaj także: „Zdrowotna ofensywa Tuska – pięć projektów przyjętych”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Łukasz Jankowski Naczelna Rada Lekarska NRL lekarz lekarze ochrona zdrowia Dawid Kacprzyk strajk lekarzy wynagrodzenia w ochronie zdrowia