Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Task shifting czy task feudalism?

Dariusz Popiński i Łukasz Jankowski/Archiwum

– Szpital to nie fabryka śrub ani samolot. To złożony system profesjonalistów, w którym bezpieczeństwo pacjentów powstaje dzięki współdzieleniu odpowiedzialności, kompetencji i decyzji. Czas zadać pytanie jakiej ochrony zdrowia naprawdę chcemy – czy takiej, w której pielęgniarka wykonuje zadania, jakie ktoś uzna za możliwe do przesunięcia, czy takiej, gdzie każdy profesjonalista medyczny wykorzystuje pełnię posiadanych kompetencji – podkreślił w „Menedżerze Zdrowia” Dariusz Popiński, magister pielęgniarstwa.

  • W trakcie X Kongresu Wizja Zdrowia – Diagnoza i Przyszłość – Foresight Medyczny oraz XX Hospital & Healthcare Management „Menedżer Zdrowia” rozmawiał z prezesem NRL Łukaszem Jankowskim o przesuwaniu ról i kompetencji w zawodach medycznych
  • Prezes w rozmowie „Task shifting tak, ale najpierw role i kompetencje” użył analogii, zestawiając pracę w szpitalu z pilotowaniem samolotu
  • Takie porównanie, a także sposób redystrybuowania zadań między personelem medycznym w ochronie zdrowia wywołał dyskusję medialną
  • Do wywiadu odniósł się Dariusz Popiński, magister pielęgniarstwa, menedżer, psychoterapeuta przedsiębiorca i inicjator rozwoju zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej w Polsce, który krytycznie ocenia wizje systemu ochrony zdrowia proponowaną przez Łukasza Jankowskiego
  • Popiński stwierdził, że szpital to nie fabryka śrub ani samolot 

Samo założenie, jak redystrybuować kompetencje, budzi zdziwienie

Pielęgniarz i przedsiębiorca w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” podkreślił, że w dyskusji o task shifting pojawia się dziwne założenie prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej: „Najpierw trzeba dookreślić role, potem przypisać zawody do zadań, a dopiero na końcu zastanawiać się nad kompetencjami”.

– Prezes NRL Łukasz Jankowski mówi o tym wprost, posługując się analogią stewardesy i pilota. Problem w tym, że szpital nie jest samolotem, a pacjent nie jest pasażerem, którego bezpieczeństwo zależy od jednego kokpitu.Tak feudalnego i nienowoczesnego myślowo rozumowania na temat zespołów interdyscyplinarnych w nowoczesnym zarządzaniu ochroną zdrowia prezesa NRL dawno nie słyszałem – wyjaśnił, podkreślając, że szpital to nie fabryka śrub ani samolot. 

– Szpital to złożony system profesjonalistów,  w którym bezpieczeństwo powstaje właśnie dzięki współdzieleniu odpowiedzialności, kompetencji i decyzji, a nie dzięki utrzymywaniu sztywnych granic zawodowych. Pielęgniarka APN (advanced practice nurse – pielęgniarka zaawansowanej praktyki) nie służy „pomaganiu lekarzowi”. Nie jest też felczeryzacją medycyny. To model autonomii zawodowej, w którym pielęgniarka posiadająca odpowiednie wykształcenie, specjalizację i kompetencje wykonuje określone świadczenia samodzielnie – zgodnie ze standardami, odpowiedzialnością zawodową i zakresem swoich uprawnień – dodał.

Gdzie tkwi problem? 

Jak wyjaśnia specjalista – trzeba zdać sobie sprawę, gdzie zaczyna się zasadniczy problem.

– Jeżeli lekarzy brakuje, a system próbuje rozwiązać ten problem poprzez przesuwanie pojedynczych, wybranych zadań na inne zawody, jednocześnie zachowując monopol decyzyjny jednego zawodu, to nie jest to nowoczesne zarządzanie. To może być jedynie przekładanie śrubek w tej samej maszynie – zaznaczył.

– Szczególnie trudno mówić o bezpieczeństwie pacjenta w systemie, w którym pojawiają się problemy z wieloetatowością, nakładaniem dyżurów czy faktyczną dostępnością lekarza. Jeżeli jeden specjalista ma być odpowiedzialny za kilka miejsc jednocześnie, pytanie o bezpieczeństwo nie dotyczy już tego, czy pielęgniarka może wykonać kolejne zadanie. Dotyczy tego, czy system w ogóle zapewnia realną obecność osoby posiadającej kompetencje potrzebne w danym momencie – dodał. 

Dlatego – jak wyjaśnił ekspert – potrzebujemy czegoś więcej niż task shifting. 

– Potrzebujemy competency sharing – racjonalnego podziału kompetencji pomiędzy profesjonalistów. Nie może być tak, że lekarz może powiedzieć „za tę stawkę nie pracuję”,  a konsekwencją jest odwoływanie zabiegów, ograniczanie działalności oddziału czy problemy z dostępnością świadczeń. Nie dlatego, że lekarz ma być pozbawiony prawa do negocjowania wynagrodzenia. Ma je jak każdy profesjonalista. Lecz dlatego, że organizacja systemu nie może być zakładnikiem monopolu kompetencyjnego jednego zawodu – wyjaśnił.

Jaki system chcemy budować?

W ocenie Dariusza Popińskiego czas zadać pytanie, którego nie da się już przykryć semantyką.

Czy naprawdę chcemy systemu, w którym pielęgniarka ma wykonywać tylko te zadania, które ktoś uzna za możliwe do przesunięcia, czy systemu, w którym każdy profesjonalista medyczny wykorzystuje pełnię kompetencji, które rzeczywiście posiada? 

– Zachód od dawna rozwija modele Advanced Practice Nursing. Nie po to, aby z pielęgniarki zrobić „drugiego lekarza”,  lecz po to, aby lepiej wykorzystać kompetencje różnych zawodów i zwiększyć dostępność świadczeń – podsumował.

Przeczytaj także: „Przyszłość należy do lekarza hospitalisty” i „Rezydent to tani specjalista?”.

Więcej materiałów z konferencji po kliknięciu w poniższy baner.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Dariusz Popiński Łukasz Jankowski kompetencje podział ról task shifting task feudalism system zadania pielęgniarka pielęgniarki lekarz lekarze Naczelna Rada Lekarska NRL Naczelna Izba Lekarska NIL zawód medyczny system ochrony zdrowia Kongres Wizja Zdrowia – Diagnoza i Przyszłość – Foresight Medyczny Wizja Zdrowia Wizja Zdrowia 2026