Strategia doboru leku biologicznego w łuszczycy: dlaczego historia wcześniejszego leczenia ma kluczowe znaczenie
Wybór odpowiedniego leku biologicznego w terapii łuszczycy to nie tylko kwestia szybkiego ustąpienia zmian skórnych, ale przede wszystkim trwałości leczenia (tzw. drug survival), czyli czasu, przez jaki pacjent faktycznie je kontynuuje bez utraty skuteczności czy wystąpienia działań niepożądanych.
Najnowsze badanie kohortowe oparte na danych z duńskiego rejestru DERMBIO (obejmujące lata 2007–2025) dostarcza kluczowych informacji z codziennej praktyki klinicznej, różnicując strategie dla pacjentów leczonych po raz pierwszy oraz tych z historią wcześniejszych niepowodzeń terapeutycznych.
Analiza objęła ponad 4400 pacjentów, których podzielono na dwie grupy: tych, którzy nigdy wcześniej nie otrzymywali leczenia biologicznego (bionaive), oraz po przebytych wcześniej terapiach (bioexperienced).
W grupie rozpoczynających leczenie biologiczne bezkonkurencyjny pod względem długoterminowej stabilności okazał się ustekinumab. W perspektywie 5-letniej ryzyko przerwania terapii tym lekiem wyniosło 37 proc., co było wynikiem istotnie lepszym w porównaniu z popularnym adalimumabem (51 proc.) czy sekukinumabem (54 proc.). Sugeruje to, że ustekinumab pozostaje dobrym wyborem na start, oferującym największą szansę na wieloletnią kontrolę choroby.
Zupełnie inny obraz wyłania się w grupie pacjentów po wcześniejszych niepowodzeniach terapeutycznych. W porównaniu z ustekinumabem (którego 2-letnie ryzyko odstawienia wyniosło 39 proc.) istotnie wyższy wskaźnik kontynuacji leczenia wykazały: bimekizumab (ryzyko przerwania 27 proc.), guselkumab (29 proc.) oraz rysankizumab (25 proc.).
Wnioski są jasne: profil pacjenta determinuje wybór leku. U chorych „bionaiwnych” terapeutycznie ustekinumab wydaje się najlepszym wyborem pierwszej linii. Natomiast w przypadku konieczności zmiany leczenia (druga i kolejne linie), największą szansę na sukces i utrzymanie pacjenta w terapii dają najnowsze inhibitory interleukin.