SPECJALIZACJE GASTROENTEROLOGIA
 
Specjalizacje, Kategorie, Działy
Wyślij
Udostępnij:
 
 
Znieczulenie przy kolonoskopii: kiedy bezwzględnie tak?- komentarz dr hab. Marii Kłopockiej
Źródło: MK
Autor: Marta Koblańska |Data: 21.11.2016
 
 
Zdania na temat znieczulenia do kolonoskopii są podzielone, ale na pewno jest sporo chorych, którzy takiej procedury wymagają. W USA kolonoskopia w płytkiej sedacji prowadzonej przez gastroenterologa stanowi standard, natomiast w Polsce nie ma takiej możliwości nawet w uzasadnionych sytuacjach. Kiedy znieczulenie jest potrzebne? O tym komentarz dr hab. n med Marii Kłopockiej ze Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im dr J. Biziela w Bydgoszczy.
Istnieje uzasadniona potrzeba, aby w Polsce możliwe było wykonywanie kolonoskopii w płytkiej sedacji bez udziału anestezjologa, którego obecność jest konieczna w przypadku prowadzenia głębokiej sedacji lub znieczulenia ogólnego. W wielu krajach, w tym w USA gastroenterolodzy mogą podawać samodzielnie leki powodujące tzw. płytką sedację (midazolam). W Polsce, pomimo wstępnej zgody na takie działania, Polskie Towarzystwo Anestezjologii i Intensywnej terapii ostatecznie uznało, że pacjent nawet w płytką sedację powinien być wprowadzany tylko przy udziale anestezjologa.

Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że w razie działań niepożądanych wynikających z zastosowania sedacji, sytuacja może nieść za sobą konsekwencje prawne. I o ile wcześniej gastroenterolodzy, w przypadkach uzasadnionych, samodzielnie podawali leki, to obecnie już tego nie robią, właśnie przez wzgląd na stanowisko anestezjologów i brak odpowiednich wytycznych w tej dziedzinie.

Przeprowadzanie kolonoskopii w trybie ambulatoryjnym jest tańsze i bardziej komfortowe dla pacjenta, gdyż może przygotować się do badania w domu, jednakże NFZ nie przewiduje przy tej formie żadnego rodzaju znieczulenia. W dobrze wyposażonej pracowni z salą łóżkową pacjenci mogliby pozostać pod obserwacją po płytkiej sedacji jeszcze przez 1-2 godziny, po czym bezpiecznie wrócić do domu. Takiej możliwości jednak nie ma, a więc, jeżeli pacjent wymaga sedacji lub znieczulenia i obecności anestezjologa, należy przyjąć go do szpitala i założyć historię choroby. Jest z tym jednak coraz większy problem. W NFZ też liczą pieniądze i parę lat temu zakwestionowano wiele badań kolonoskopii w znieczuleniu po przyjęciu do szpitala.

Jak w związku z tym powinno być? W Stanach wykonuje się praktycznie wszystkie badania w sedacji. Midazolam może podać gastroenterolog samodzielnie. Podczas ACG była mowa także o nowym leku – remimazolamie, który ma jeszcze lepszy profil bezpieczeństwa, z krótszy okres półtrwania, stąd nadaje się świetnie do płytkiej sedacji przy kolonoskopii, czy gastroskopii.

Ale nieco wcześniej pojawiły się wyniki dużego badania europejskiego, wykonywanego również w Polsce, w którym pacjenci oceniali jakość badania i odczuwanie bólu. Procedura była wykonywana bez znieczulenia lub w płytkiej sedacji, a w trakcie badania do rozdmuchiwania jelita stosowano powietrze lub dwutlenek węgla. Okazało się, że sedacja nie miała wpływu na odczucia podczas badania i w ciągu doby po jego wykonaniu, korzystne było natomiast zastosowanie dwutlenku węgla. Wyniki tych badań są obecnie analizowane i Amerykanie zaczęli się zastanawiać, czy w ich kraju nie przeprowadza się zbyt dużo znieczuleń, biorąc pod uwagę także koszty dodatkowych procedur. Być może w najbliższym czasie zostaną zmienione rekomendacje dotyczące zasad wykonywania kolonoskopii.

W praktyce rzeczywiście u około 80 procent pacjentów można wykonać badanie bez znieczulenia. Ma to swoje plusy, bo przecież trzeba liczyć się także z działaniami niepożądanymi leków stosowanych przy znieczuleniu, takimi jak dysfunkcje układu oddechowego, czy zaburzenia rytmu serca. Pacjent badany bez znieczulenia jest więc z tego punktu widzenia bezpieczniejszy. Są jednak osoby bardzo szczupłe lub wręcz wyniszczone, na przykład z chorobą Leśniowskiego-Crohna, z licznymi bliznami i zrostami po operacjach, u których znieczulenie przy badaniu jest niezbędne. To około 20 procent wszystkich pacjentów i u tych chorych powinna istnieć możliwość wykonania badania w sedacji. Na obecnym etapie rozwoju medycyny ból i lęk, także towarzyszący badaniom diagnostycznym powinien być wyeliminowany. Wyjściem idealnym w mojej opinii byłoby, biorąc pod uwagę wyniki badań, a także aspekty ekonomiczne, gdyby w pracowniach endoskopowych także w ramach ambulatorium, część badań, a więc 25-30 proc. było kontraktowanych łącznie z procedurą płytkiej sedacji. Lekarz wykonujący badanie mógłby zdecydować o dołączeniu procedury płytkiej sedacji, a następnie sam podać odpowiednie leki. Obecnie takiej możliwości nie mamy, gdyż po pierwsze nie istnieją w tej sprawie odpowiednie wytyczne i regulacje prawne, po drugie NFZ nie refunduje procedury płytkiej sedacji przy ambulatoryjnie wykonywanych badaniach kolonoskopowych.
 
Patronat naukowy portalu:
prof. Grażyna Rydzewska, Kierownik Kliniki Gastroenterologii CSK MSWiA
Redaktor prowadzący:
Dr hab. n. med. Piotr Eder, Katedra i Klinika Gastroenterologii, Żywienia Człowieka i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe