Specjalizacje, Kategorie, Działy
Tomasz Paczos/Senat

Senat – macierzyństwo i choroba nowotworowa ►

Udostępnij:
W piątek odbyła się debata Parlamentarnego Zespołu ds. Badań Naukowych i Innowacji w Ochronie Zdrowia na temat rodzicielstwa osób z chorobą nowotworową. - Dotyczy to jednej na tysiąc ciąż, więc statystycznie niewielu, ale to ogromny problem młodych ludzi – mówiła prowadząca dyskusję senator Agnieszka Gorgoń-Komor.
300 ciężarnych rocznie
Jak przekonywał w czasie dyskusji prof. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy ds. perinatologii, w przestrzeni publicznej istnieje niesłuszne przekonanie, że nowotwór w czasie ciąży to rzadkość.

- Problem nowotworów złośliwych w czasie ciąży dotyczy 0,1 proc. wszystkich ciąż. Wydaje się, że to niewielka liczba. W przeliczeniu jednak na konkrety oznacza to, że jedna kobieta ciężarna na tysiąc boryka się z tym problemem. Jeżeli w Polsce mamy ponad 300 tys. porodów to ponad 300 ciężarnych każdego roku ten problem dotyczy. To nie jest mała liczba i nie jest to problem marginalny. Poza tym nie jest to także jedynie problem medyczny, ale również socjalny i psychologiczny – mówił prof. Wielgoś.

- Pamiętajmy o tym, że pojęcie „nowotwory złośliwe” związane z ciążą obejmuje cały okres ciąży oraz 12 miesięcy po porodzie, o czym troszkę zapominamy. Właśnie ten okres 12 miesięcy po porodzie, to jest większość przypadków nowotworów związanych z ciążą – 50-70 proc. – dodał.

Jak wskazał ekspert najczęstsze nowotwory u ciężarnych to rak piersi, rak szyjki macicy, choroby krwi, czerniak i rak tarczycy. `Odpowiedział na pytanie — dlaczego tych nowotworów w ciąży dzisiaj jest więcej niż kiedyś?

- Przede wszystkim dlatego, że mamy większą wykrywalność nowotworów. Prawidłowo prowadzona ciąża to 10 wizyt, wiele różnych badań krwi, badań obrazowych i wywiad, co pozwala nam nowotwory lepiej wykrywać. Niestety ciąża sprzyja rozwojowi nowotworu, chociażby przez to, że jest wzmożona angiogeneza i lepsze ukrwienie narządów, co jest czynnikiem temu sprzyjającym. Równocześnie napotykamy na liczne trudności diagnostyczne. Zarówno ciężarne kobiety, jak i sprawujący nad nimi opiekę nieodpowiednio interpretują objawy chorobowe, przypisując im charakter ciążowy – mówił prof. Wielgoś, dodając, że wielu też lekarzy ma opory w zlecaniu różnego rodzaju badań bardziej inwazyjnych w ciąży.

Nagranie z posiedzenia komisji w całości do obejrzenia poniżej.



Transmisji nie można obejrzeć na niektórych telefonach komórkowych.

Skala problemu coraz większa
Jak wskazywał ekspert, epidemiologia na całym świecie pokazuje no, że istnieje wzrost zachorowań na nowotwory u kobiet w ciąży. Po pierwsze to efekt opóźnionego macierzyństwa, po drugie efekt rozwoju cywilizacyjnego i związanym z tym procesem chorób.

- W leczeniu nowotworów złośliwych u ciężarnych musimy wziąć różne aspekty pod uwagę, także dylematy moralne. Musimy stanąć przed wyborem czy kontynuować ciążę, czy ją zakończyć, czy leczyć pacjentkę w czasie ciąży różnymi metodami, które nie zawsze są dla tej ciąży korzystne, czy odwlec leczenie do czasu po porodzie, niestety, licząc się z tym, że tracimy czas – podkreślał prof. Wielgoś. - Musimy czasami decydować czy naszym priorytetem jest zdrowie matki czy zdrowie dziecka. I to nie jest nasza decyzja, tylko zwykle pacjentki, bo nie możemy działać wbrew jej woli. Naszym obowiązkiem jest informować pacjentkę i przekazywać jej rzetelne, obiektywne informacje. To nie my podejmujemy decyzje.

Jak wskazywał ekspert, wszystkie metody leczenia nowotworów w populacji ogólnej mają też zastosowanie w okresie ciąży, mimo że nie wszystkie są dla ciąży idealne. – To kierujemy się często zasadami „mniejszego zła” i „większych korzyści”.

Prof. Wielgoś przypomniał, że już siedem lat temu opublikowano stanowisko, opracowane pod egidą Polskiego Towarzystwa Opieki Ginekologicznej i Onkologicznej, dotyczące onkoferdility, mające na celu zachowanie płodności. Ukazały się też wspólne rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego i Polskiego Towarzystwa Onkologicznego dotyczące postępowania w ciąży z chorobą nowotworową. Podkreślał, że nie jest to temat nowy, ale trzeba o nim mówić i rozwijać.

W czasie ciąży pacjentki leczy się na wszystko
Elżbieta Helena Wojciechowska-Lampka, specjalistka onkologii klinicznej w Narodowym Instytucie Onkologii, zajmująca się leczeniem nowotworów osób w ciąży od 30 lat, podkreślała, że w Polsce najbardziej rozpoznawalne i najczęstsze są nowotwory piersi w ciąży, nowotwory ginekologiczne, chłoniaki i białaczki.

- Nie mamy jako ginekolodzy i onkolodzy, jako wspólna grupa, jeszcze rejestrów, aby wiedzieć dokładnie jaki to jest problem w skali całej Polski. Najczęściej do dwudziestego czwartego roku życia, w przypadku nowotworów związanych z ciążą, występują chłoniaki Hodgkina, później to raki tarczycy i czerniaki, a jeszcze później rak piersi — mówiła specjalistka.

- Onkolog głównie musi wziąć pod uwagę wszystkie alternatywne metody leczenia. Jako onkolog i radioterapeuta w głównej specjalizacji byłam zdumiona tym, że nawet Polska Agencja Atomistyki i Ochrony Radiologicznej do ubiegłego roku nie wiedziała, że w Polsce leczy się napromieniowaniem w ciąży i że są tacy specjaliści, którzy potrafią to zrobić - dodała.

Specjalistka podkreślała, że rozważanie przerwania ciąży z powodu onkologicznego jest na odległym, dziesiątym miejscu, daleko po wielu innych kwestiach - religijnych, prawnych, etycznych i moralnych, i jak mówiła, polskie ośrodki mają ogromne doświadczenie i sukcesy w walce z nowotworami u osób w ciąży.

Model opieki specjalistycznej
W czasie dyskusji Jarosław Leśniczak, specjalista ginekolog, preinatolog, przedstawił założenia projektu opieki specjalistycznej nad kobietą z chorobą onkologiczną w ciąży.

- Koncepcja funkcjonowania poradni, aby zapewnić możliwie jak najlepszą zrównoważoną opiekę zarówno dla matki, jak i dla dziecka, powinna opierać się na wielodyscyplinarnym zespole specjalistów, na bardzo indywidualnych planach opieki. Także na czymś, co często jest pomijane, nad czym ubolewam, a mianowicie na edukacji i na wsparciu pacjentek we współpracy z centrami badawczymi. Na tym, żeby pacjentki miały jak największą dostępność i komfort leczenia we współpracy z ośrodkami międzynarodowymi, w kwestii wprowadzenia nowotarskich metod leczenia i na kontynuacji opieki nad pacjentką po porodzie – mówił specjalista.

Jak podkreślał, w skład interdyscyplinarnego zespoły powinni wchodzić ginekolodzy, onkolodzy, perinatolodzy, położnicy i neonatolodzy.

Zadanie takiego zespołu to monitorowanie przebiegu ciąży i przygotowanie pacjentki do porodu. Ważną funkcję pełnią też neonatolodzy, ponieważ zdrowie dziecka jest jedną z głównych obaw pacjentek.

- Pierwszą obawą takiej pacjentki i pytaniem jest – co będzie ze mną? Mam rozpoznaną chorobę nowotworową i co dalej? Drugim jej strachem jest to, co będzie z dzieckiem. I tu jest ogromna rola neonatologa, który potrafi wytłumaczyć pacjentce, jak to będzie wyglądało, jakie są zagrożenia albo że tych zagrożeń praktycznie prawie nie ma. Trzecią grupą specjalistów w takim zespole są psycholodzy i psychiatrzy i wspomaganie emocjonalne pacjentki w czasie porodu i po nim. W Polsce bardzo często pacjentki zgłaszają problem braku wsparcia od psychologów. Praktycznie go nie ma – mówił Leśniczak.

Jak zapewniała senator Agnieszka Gorgoń-Komor, wszystkie wnioski z dyskusji, która trwała niemal trzy godziny, zostaną ujęte w dokument i przekazane zostaną do Ministerstwa Zdrowia.

Przeczytaj także: "Senat – o pacjentach onkologicznych i ich potomstwie".


 
© 2024 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.