Specjalizacje, Kategorie, Działy
Wyślij
Udostępnij:
 
 
Archiwum

Prof. Andrzej Gładysz: Podanie niesprawdzonej szczepionki to eksperyment

Autor: Iwona Konarska |Data: 02.03.2021
 
 
Gdy w Polsce trwa dyskusja, na chińskie szczepionki, o których teraz tak głośno, zdecydowały się już Zjednoczone Emiraty Arabskie, Węgry i Serbia.
W kolejnym dniu, gdy w Polsce rośnie liczba zakażonych (tydzień do tygodnia), prezydent Andrzej Duda rozmawiał z prezydentem Chin Xi Jinpiingiem o możliwościach zakupu szczepionek. Spotkał się z przychylnym przyjęciem, a w Polsce zaczęto pytać o ich skuteczność i bezpieczeństwo podania.

Chiny dysponują czterema własnymi szczepionkami, dwiema firmy Sinopharm (największy producent szczepionek w Chinach) oraz po jednej firm Cinovac i CanSino. Szczepionka Sinopharmu może być podawana osobom w wieku 18-59 lat, jest inaktywna (chemicznie unieszkodliwiony wirus), dwudawkowa. Ta CanSino opiera się na zmodyfikowanym adenowirusie, czyli pospolitych patogenach wywołujących infekcje i jest jednodawkowa.

Chińskie szczepionki - ratunek czy droga na skróty?

O opinię "Menedżer Zdrowia" zapytał prof. Andrzeja Gładysza, emerytowanego profesora Uniwersytetu Wrocławskiego, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Legnicy. Oto komentarz profesora:

Nie mogę sobie wyobrazić dopuszczenia szczepionek bez przynajmniej wstępnej oceny przez naszych ekspertów. Nie mogę sobie wyobrazić, żeby dopuścić szczepionkę nieprzebadaną przynajmniej laboratoryjnie.

Najważniejsze? Żadna z chińskich szczepionek nie jest sprawdzona przez certyfikowane agendy do tego powołane. Nie znalazłem doniesień o działaniach niepożądanych tych szczepionek, ale nie znalazłem też niezależnych doniesień o ich skuteczności. Jeśli się tego nie sprawdzi, podanie takiej szczepionki można potraktować tylko jako eksperyment. Uczestnik godzi się wtedy na ryzyko niespodziewanych działań niepożądanych, których w tej chwili przewidzieć nie możemy. Ale do przeprowadzenia takiego eksperymentu też potrzebna jest zgoda komisji bioetycznej. Nie można omijać tych procedur, choćby z grubsza kontrolujących skuteczność tych preparatów.

Jedna z tych szczepionek zawiera zmodyfikowany adenowirus, jest to wektor koronawirusa, który jest na tyle zneutralizowany, że w organizmie ludzkim nie wywołuje zakażenia, ma tylko pełnić funkcję tragarza, który wprowadzi materiał genetyczny wirusa, wobec którego nasz układ odpornościowy zacznie wytwarzać przeciwciała i uruchomi odporność komórkową, odporność pamięci. Podobnie działała szczepionka firmy AstraZeneca. Wiele dotychczas stosowanych szczepionek było opartych na podobnych procedurach, które w sytuacjach niekontrolowanej aktywacji np. osłabienia układ u odpornościowego mogły wywoływać skąpoobjawową chorobę.

Trzeba stwierdzić, że jest dużo wątpliwości, a przy poziomie dzisiejszej wiedzy trudno decydować się na stosowanie preparatu, który nie jest sprawdzony. Obserwuję przebieg pandemii i zdziwiło mnie, że tak mało mamy aktualnych doniesień z Chin, tymczasem ciekawa byłaby wiedza o reakcji milionów ludzi na szczepienia.

Najbardziej interesuję się szczepionkami zatwierdzonymi. Mimo że skrócono czas obserwacji, to jednak zastosowano wszystkie procedury zapewniające bezpieczeństwo. I one powinny być dla nas najważniejsze.

Z kolei prof. Maria Gańczak w TVN24 przypomniała, że chińskie szczepionki mają parametry przechowywania o wiele łagodniejsze niż Pfizera czy Moderny, wystarczy temperatura pokojowa. Należy je przyjmować w dwóch dawkach. Różnią się skutecznością - jedna z nich ma ok. 50-procentową, co ociera się o dopuszczalny próg zatwierdzony przez WHO. Mniejszy niż 50-procentowy poziom skuteczności w ogóle zaprzeczałby sensowi jej użycia.

- Mamy wyśrubowane kryteria, bo szczepionka to produkt, który podajemy zdrowym ludziom. Ma ich ochronić przed chorobą, wiec nie możemy iść na skróty w żadnym wypadku. Wyniki powinny być transparentne, opublikowane w czasopismach medycznych, które cieszą się wysokim prestiżem. Nie możemy opierać się wyłącznie na danych producenta - powiedziała prof. Maria Gańczak.

Specjaliści punktują niewiadome o chińskich szczepionkach, ale na 3 marca szef MON Mariusz Błaszczak zwołał posiedzenie rządowego zespołu zarządzania kryzysowego. Będzie tam omawiane pozyskanie szczepionek innych niż zatwierdzone w Unii.
 
facebook linkedin twitter
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe