Wyślij
Udostępnij:
 
 
Prawo do adopcji w rękach lekarza POZ?
Źródło: PPOZ, AL
Redaktor: Aleksandra Lang |Data: 16.07.2012
 
 
Lekarze rodzinni z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia [PPOZ] uważają za nieetyczne i nie zgadzają się, aby lekarz rodzinny dokonywał selekcji i decydował, które z osób nadają się do roli rodziców zastępczych. Jednak zapis w ustawie , która obowiązuje od 1 stycznia tego roku, nakłada na nich taką odpowiedzialność i obliguje do wystawienia orzeczeń o przydatności kandydatów do roli rodziców zastępczych.
Ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej obowiązuje od 1 stycznia. Zgodnie z jej brzmieniem, lekarz rodzinny na wniosek sądu ma obowiązek wystawienia orzeczenia o braku przeciwwskazań zdrowotnych do pełnienia tej funkcji tym osobom, które ubiegają się o status rodzica zastępczego. Dokument taki niezbędny jest w sądzie, gdzie zapada ostateczna decyzja o przyznaniu prawa do adopcji. Problem jednak potęguje fakt, że do dzisiaj lekarze nie znali zapisu tej ustawy, nie dostali także żadnej informacji z Ministerstwa Zdrowia, że zapis wchodzi w życie, jak i tego, jakimi kryteriami powinien się kierować doktor, wydając zaświadczenie.

„Jest to kolejny absurd prawny. Proszę sobie wyobrazić, że w mojej gestii pozostaje decyzja, czy np. osoba z wadą wzroku albo bez ręki czy nogi nadaje się do roli rodzica “ – komentuje doktor Bożena Janicka prezes PPOZ.

Sprawa nabrała obrotu, kiedy do jednego z medyków należącego do PPOZ sąd wystąpił o takie zaświadczenie w związku ze staraniem się jego pacjenta o adopcję.

Doktor Zbigniew Miklas, członek zarządu PPOZ, dodaje: „Uznaliśmy to za absurdalne - z prostej przyczyny - po prostu nie są nam znane kryteria, na podstawie których mamy dokonywać oceny stanu zdrowia osoby ubiegającej się o adopcję. Odpisaliśmy więc sądowi, że nie możemy wydać takiego zaświadczenia. W ustawie nigdzie nie jest napisane, że ktoś, kto ma np. słaby wzrok, jest głuchy lub jest niepełnosprawny, etc. nie może zostać rodzicem. Lekarz może ocenić, na co pacjent choruje, ale nie może decydować, czy ktoś nadaje się na rodzica. Jednak jeśli nie wydamy takiego orzeczenia, sąd może z kolei nie wydać decyzji o adopcji, ponieważ zaświadczenie od nas jest składową wszystkich dokumentów gromadzonych przez sąd w danej sprawie“.

„Mieliśmy taki przypadek wśród naszych doktorów, kiedy jeden z nich odmówił wydania orzeczenia dla starszej osoby , która miała objąć prawną opiekę nad dwójką swoich wnucząt, ponieważ rodzice nie nadawali się do pełnienia tej funkcji. Babcia dzieci jest już wiekowa, a więc siłą rzeczy schorowana - więc co nam pozostawił w takiej sytuacji ustawodawca - podpisać wyrok na babcię i dzieci, które w konsekwencji trafią do domu dziecka? Podkreślam - to bzdura!. Głupotą jest także to, że takie oświadczenie rodzica zastępczego pacjent musi odnawiać co 2 lata. W sytuacji, kiedy ma już pod swoją opieką dziecko, a zachoruje, to co wtedy? Odbierze mu sąd dziecko?“ – mówi doktor Andrzej Iwiński, wiceprezes zarządu PPOZ.

Lekarz rodzinny ma tylko wydać orzeczenie: zdolny lub niezdolny. Nie podaje rozpoznania lub informacji o stanie ogólnym zdrowia pacjenta, ponieważ nie ma do ustawy rozporządzenia ani żadnych aktów wykonawczych. Stąd taka szybka reakcja lekarzy z PPOZ na pierwsze przypadki wśród swoich lekarzy. „Wysłaliśmy pismo w tej sprawie do ministra zdrowia, aby zapytać o wykładnię prawną takiego paragrafu. Ponieważ przepis ten jest bardzo ogólny, poprosiliśmy o jego dookreślenie przez wskazanie katalogu przeciwwskazań zdrowotnych. Niestety, z odpowiedzi, jaką otrzymaliśmy, a która nas rozczarowała, wynika, że Ministerstwo Zdrowia nie jest zainteresowane zajęciem się tym tematem, po prostu - umywa ręce. Pytamy ,jak to jest: ministerstwo nie chce lub nie może wskazać wymaganych ustawą przeciwwskazań, a ma to zrobić lekarz rodzinny w gabinecie?!... „- dodaje doktor Janicka. W związku z tym lekarze będą ponownie występować do ministra zdrowia, ale również chcą zainteresować sprawą parlamentarzystów RP oraz RPP i RPO – aby poznać, jakie jest ich zdanie w tej kwestii. Dodają: „Jedno jest pewne – prawo utrudnia adopcję, a sytuacja ta obnażyła niedoskonałość tejże ustawy, natomiast polski prawodawca – jak zwykle - jest wyjątkowo zdolny do komplikowania nam życia!“
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe